III turniej PGNiG Summer Superligi: Gdańsk

D
2
4
G
0
8
M
5
0
S
5
4
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 28 października 2016

9. Seria podsumowanie

Za nami 9. seria PGNiG Superligi. W niektórych spotkaniach było na prawdę ciekawie, a wynik meczu rozstrzygały ostatnie sekundy. Skróty meczów pokaże Canal+Sport w poniedziałkowym Magazynie PGNiG Superligi. Emisja o godz. 21. 
 
PORAŻKA POGONI NA ZAKOŃCZENIE MARATONU GIER
Szczypiorniści Sandra SPA Pogoń przegrali na własnym parkiecie z wicemistrzem kraju Orlen Wisłą Płock.  Uczestnicy Ligi Mistrzów od początku meczu pokazali, że nie bez powodu przewodzą grupie pomarańczowej i wysoko pokonali gospodarzy. Ojców zwycięstwa w drużynie gospodarzy było wielu, ale zdecydowanie na wyróżnienie zasłużył Tomasz Gębala, który w barwach Nafciarzy rozegrał jak do tej pory najlepsze spotkanie. – Mam nadzieję, że forma będzie szła do góry, ostatnio byłem bardzo niezadowolony ze swojej postawy czy to w meczach PGNiG Superligi czy w Lidze Mistrzów, ale mam nadzieję, że dalej będzie tak szło jak dzisiaj – powiedział po meczu Tomasz Gębala – cieszę się także, że dostałem ponad pół godziny grania patrząc na konkurencję, która występuje na lewym rozegraniu.
Sandra Spa Pogoń Szczecin 22:33  Orlen Wisła Płock
 
PIOTRKOWIANIN LEPSZY W MECZU BENIAMINKÓW
Piotrkowianin pokonał Meble Wójcik Elbląg i tym samym odniósł pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością. Elbląski zespół jest nadal bez punktowej zdobyczy, doznał w Piotrkowie dziewiątej porażki. Piotrkowska drużyna zagrała konsekwentnie w pierwszej i drugiej połowie i zasłużenie cieszyła się z kompletu punktów. – W przeciwieństwie do poprzednich spotkań chłopaki zagrali wreszcie dobrą drugą połowę i dlatego też cieszymy się z wygranej. Chciałem pochwalić dzisiaj bramkarzy. Zarówno Artur jak i Marcin odbili ważne piłki. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, drużyna uwierzy w siebie – powiedział po spotkaniu trener Piotrkowianina Dymytro Zinchuk.
Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 28:23  Meble Wójcik Elbląg
 
OSŁABIONY GŁOGÓW PRZEGRYWA Z KIELCAMI
Dziewięciu zawodników Chrobrego walczyło w Głogowie z Vive. Wynik nie mógł być inny, jak zwycięstwo gości. Głogowska hala zapełniła się do niemal ostatniego miejsca. Gigant z Kielc nie miał trudnego zadania, wygrali wysoko i zdecydowanie. Chrobry nie miał szans na punkty, choć nie zagrał źle. Gospodarze wyszli na prezentacje w 11-osobowym składzie, a w meczu tak naprawdę wystąpiło 9 zawodników, w tym dwóch bramkarzy. Ławka kontuzjowanych graczy Chrobrego była dłuższa, niż ławka zawodników do zmiany. – Chciałbym pogratulować moim zawodnikom, którzy dzisiaj grali bardzo skutecznie w ataku i w obronie. Było dzisiaj widać brak kontuzjowanych zawodników w Chrobrym – to zespół do którego mamy dużo respektu – powiedział na konferencji prasowej Talant Dujszebajew, trener Vive.
KS SPR Chrobry Głogów 24:39  Vive Tauron Kielce
 
WYBRZEŻE WYGRYWA ZE STALĄ
Po bardzo emocjonującym spotkaniu kolejne zwycięstwo odniosło Wybrzeże Gdańsk. Do ostatniej minuty meczu wynik spotkania nie był pewny, ponieważ obie drużyny grały bramka za bramkę. Na pomeczowej konferencji prasowej trener gości, Marcin Lijewski podziękował swoim zawodnikom za walkę i cenne zwycięstwo. Gratulacje za ogromną walkę otrzymali również gospodarze. – Na wstępie chciałbym podziękować za bardzo dobre widowisko. Uważam, że stworzyliśmy ciekawy mecz, który mógł się podobać zgromadzonej w Mielcu publiczności. Fortuna uśmiechnęła się do nas w końcówce. Nie był to łatwy mecz i jestem bardzo zadowolony- zakończył.
SPR Stal Mielec 25:27 Wybrzeże Gdańsk
 
DRAMATYCZNA KOŃCÓWKA W LEGIONOWIE
KPR RC Legionowo i NMC Górnik Zabrze to w zasadzie bliźniacy o wyjątkowo podobnym charakterze, sile i składzie. Spotkania obu zespołów zawsze były przepełnione emocjami i tego nie brakowało również w środowym starciu w Legionowie. Szczęście i umiejętności dopisały jednak tym razem Górnikom. Ostatnie sekundy meczu to był prawdziwy „horror”. Gdy NMC Górnik miał jedną bramkę przewagi, Legionowo usiłowało wyrównać. Nieudany rzut odbił się jednak od stóp sędziego, piłka trafiła w ręce kołowego gospodarzy, Pribanicia, a ten… nie zwykł marnować takich szans i wyrównał wynik na 27:27. Szczęśliwie dla zabrzan akcja w ataku skutkowała rzutem karnym i Górnik wyszedł na prowadzenie. Świetna gra w obronie Michała Adamuszka dała Górnikowi 2 punkty i powrót na trzecie miejsce grupy pomarańczowej.
KPR RC Legionowo 27:28  NMC Górnik Zabrze
 
TO NIE BYŁ SPACER
Miało być ciekawie i rzeczywiście było. Azoty pokonały Gwardię Opole, ale nie był to dla brązowych medalistów spacer. Do przerwy w większej części mecz przebiegał pod dyktando gospodarzy. Później goście odrobili sporą część strat. Ostatnie 10 minut pierwszej połowy to jednak znów popis miejscowych. Gole Przemysława Krajewskiego, Krzysztofa Łyżwy i Nikoli Prce pozwoliły znów odskoczyć rywalom i zakończyć pierwszą część gry z pięciobramkowym prowadzeniem.
W drugiej połowie trafienia Przemysława Zadury, Mokrzkiego i Mateusza Morawskiego pozwoliły gościom zmniejszyć starty do dwóch goli. W 51. minucie po dwóch kolejnych trafienia Patryka Kuchczyńskiego przewaga znów wyniosła 5 trafień. Podwójne wykluczenie Rafała Przybylskiego dało gościom nadzieję. W 56. minucie przegrywali oni tylko 23:26. Mimo okazji do zmniejszenia strat nie potrafili tego dokonać, bowiem na drodze stawał Vadim Bogdanov, który zastąpił w bramce Azotów Koshovego. Ostatecznie podrażniony Przybylski po powrocie na parkiet ustalił wynik tego meczu na 27:23.
Azoty-Puławy 27:23  Gwardia Opole
 
ZAGŁĘBIE LUBIN BEZ PUNKTÓW
Lubinianie byli bardzo blisko przełamania i drugiej wygranej w sezonie. W końcówce goście zachowali więcej zimnej krwi i wywieźli z hali RCS-u dwa punkty.
Pierwsza połowa skończyła się remisem po 11. Początek drugiej to wymiana ciosów. W 43. minucie lubinianie wyszli na dwubramkowe prowadzenie 17:15. Udane interwencje Jakuba Skrzyniarza i skuteczne akcje miedziowych sprawiły, że na dziesięć minut przed końcem przewaga gospodarzy wzrosła do trzech trafień. Goście nie pozwolili podopiecznym Pawła Nocha i Adriana Anuszewskiego powiększyć tej przewagi i zmniejszyli straty. W 52. Minucie z gradacji kar czerwoną kartkę dostał Marek Szpera i dołączył tym samym do Kamila Kriegera. Chwilę później karnego wykorzystał Arkadiusz Moryto i Zagłębie złapało oddech. Trzy minuty przed końcem, przy stanie 24:23 lubinianie musieli radzić sobie w podwójnym osłabieniu, na domiar złego karnego wykorzystał Adrian Nogowski i lubinianie musieli nadrabiać. A mieli na to minutę… Rzut rozpaczy oddał Przemysław Mrozowicz, ale piłka po jego rzucie odbiła się od muru.
MKS Zagłębie Lubin 24:25  MMTS Kwidzyn
 
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: