-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 13 lutego 2022

Chrobry Głogów zdobywa Zabrze

Trójkolorowi mocno motywowali się na niedzielne starcie z Chrobrym Głogów. Nie tylko z powodu dwóch porażek zaliczonych na początku oficjalnych rozgrywek, ale także dlatego, że ich sytuacja w tabeli robiła się dość trudna, a rywale za plecami coraz śmielej naciskali na zdobycie czwartego miejsca. Głogowianie jednak mieli sporą przewagę mentalną – nie dość, że ostatnio pokonali aż dwunastoma bramkami Gwardię Opole, to jeszcze przyjechali praktycznie w najmocniejszym zestawieniu. I to wystarczyło na zdobycie kompletu punktów po wyjątkowo emocjonującym starciu.

 

Górnik Zabrze – Chrobry Głogów / PGNiG Superliga

Zabrzanie rozpoczęli od czterech pudeł – wpierw Dawida Molskiego, a po chwili dwóch Damiana Przytuły i próby Pawła Dudkowskiego. Ale i głogowianie nie potrafili przekuć swoich okazji na bramki i po pięciu  minutach tablica wciąż wskazywała wynik bezbramkowy.   Co więcej nie wychodziły nawet kontry! Lubo Ivanytsia wpierw zgubił piłkę, a po chwili pozwolił obronić indywidualną próbę Dereviankinowi. To już siódma minuta bez żadnego trafienia obu stron. Wreszcie w ósmej minucie wpierw trafił Jakub Orpik dla Głogowa, a ledwie kilkanaście sekund później Sebastian Kaczor dla zabrzan.  Zabrzanie zdołali wypracować przewagę dwóch bramek na 3:1, ale choć nie bez trudu, to jednak ostatecznie skutecznie po dwóch kontrach Tomasza Klingera tablica wskazywałą ponownie remis, 3:3. 

Zabrzanie nacierali, próbowali skonstruować misterne akcje, ale ten plan szczezł na niczym. Niewykorzystane okazje się mszczą, co prędko pokazali głogowianie, którzy w osiemnastej minucie starcia zdołali znów nie tylko wyrównać, ale także zdobyć prowadzenie. Zabrzanie wciąż marnowali kolejne okazje.   I choć nie można im było odmówić ambicji, to jednak wciąż brakowało wykończenia. Tymczasem goście dzięki szybkim wznowieniom i niezłym kontrom rozbudowali przewagę aż do trzech trafień, na 10:7. Końcówka była dynamiczna. Oba zespoły zaczęły równo wymieniać się ciosnami, ale ostatecznie górą byli głogowianie, prowadząc 14:10. 

Druga połowa rozpoczęła się w najgorszy możliwy sposób dla zabrzan, którzy stracili dwie kolejne bramki. To był impuls do zmiany taktyki. Trójkolorowi przebudowali defensywę, a wysuniętym obrońcą został Krzysztof Łyżwa. Ten szybko wyszarpał piłkę i dał okazję do kontry Dawidowi Molskiemu. Po chwili również sam zapisał się na liście strzelców. Zabrzanie zaczęli grać o wiele lepiej, acz wciąż to goście znacznie prowadzili. Fantastycznie zaczął spisywać się Paweł Kazimier w bramce, który zmienił kontuzjowanego Jakuba Skrzyniarza i już po chwili zanotował kilka ważnych interwencji. Dał tym samym nieco oddechu gospodarzom. Wreszcie w 42. minucie po kontrze Szymona Muchy zabrzanie złapali kontakt z rywalem, na 18:19. Chrobry jednak znów szybko odskoczył na trzy trafienia, wykorzystując błędy zabrzan. 

Górnicy zdołali jednak znów trafić dwa razy z rzędu i na kwadrans przed końcem spotkania wynik wciąż zdawał się być otwarty. Serca zabrzańskich kibiców stanęły jednak, gdy z wyraźnym grymasem bólu zbiegł dobrze się spisujący przez cały mecz Łukasz Gogola. To już drugi kluczowy zawodnik Górników, który wypadł w tym starciu. Końcówka była jednak wyjątkowo emocjonująca, oba zespoły wymieniały się ciosami, a wynik zaczął oscylować wokół remisu. Co więcej, zdawało się, że to gospodarze przejęli inicjatywę i mieli realne szanse na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę. – Końcówkę jednak zepsuli nam młodzi – mówił po meczu Marcin Lijewski, trener Górnika Zabrze. – Najpierw Dawid Molski choć usłyszał na czasie jak zachowa się Tomek Klinger, to jednak poszedł w obronie w zupełnie inną stronę. Później sytuację zepsuł Paweł Krawczyk, który poszedł na spontan w ostatniej akcji, na wagę remisu…

Trójkolorowi ostatecznie przegrali 28:29. MVP meczu został Anton Dereviankin, bramkarz Chrobrego Głogów.

Górnik Zabrze – Chrobry Głogów 28:29 (10:14)

Górnik: Kazimier, Skrzyniarz – Molski 3, Mucha 2, Sladkowski, Łyżwa 3, Krawczyk, Gogola 3, Ivanytsia 2, Dudkowski 3, Kaczor 4, Bykowski, Gregułowski, Adamuszek, Rutkowski 2, Przytuła 6. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 6 minut (Łyżwa, Sladkowski, Kaczor)

Karne: 4/5

Chrobry: Stachera, Dereviankin – Krzywicki, Grabowski 2, Zdobylak 5, Warmijak, Klinger 6, Kosznik, Orpik 2, Jamioł 1, Matuszak, Otrezov 6, Styrcz, Paterek 2, Skiba 5. Trener: Witalij Nat

Kary: 10 minut (Zdobylak, Orpik, Paterek, Skiba 2)

Karne: 2/2

Marcin Lijewski
Damian Przytuła
Damian Przytuła

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: