Aktualności

Dodano: 4 lutego 2018

Chrobry wygrywa w Kwidzynie

PO MECZU PEŁNYM WALKI, A TAKŻE BŁĘDÓW I NIEDOKŁADNOŚCI, KWIDZYNIANIE PRZEGRALI Z CHROBRYM GŁOGÓW 28:31. ZAWODNICY MMTS NIESTETY NIE POTRAFILI ZNALEŹĆ RECEPTY NA DYNAMICZNIE GRAJĄCY ZESPÓŁ GŁOGOWA, W KTÓRYM PRYM WIEDLI BYLI KWIDZYNIANIE: TOMASZ KLINGER I KAMIL SADOWSKI. NA DOMIAR ZŁEGO GROŹNIE WYGLĄDAJĄCEGO URAZU NABAWIŁ SIĘ PRZEMYSŁAW ROSIAK I OSTATNI KWADRANS CZERWONO-CZARNI GRALI BEZ SWOJEGO PODSTAWOWEGO OBROŃCY.
 
Początek meczu to kompilacja błędów i rzutów karnych. Błędy na boisku popełniali jednak zarówno gospodarze jak i goście, przez co do 12 minuty wynik oscylował wokół remisu. Wówczas gola dla głogowian zdobył Rafał Biegaj, a chwilę później trafił także Tomasz Klinger, podwyższając tym samym prowadzenie Chrobrego do dwóch trafień – 4:6. Co prawda Adrian Nogowski szybko zdobył bramkę kontaktową, ale przewaga na parkiecie nadal należała do gości. W 18 minucie, po dwóch trafieniach Kamila Sadowskiego, głogowianie prowadzili już trzema bramkami – 6:9, a cztery minuty później przewaga ta wzrosła do czterech trafień. W efekcie Chrobry prowadził w kwidzyńskiej hali 7:11. Gospodarze próbowali odrabiać straty jednak nie mogli sobie poradzić z dynamicznymi atakami rywali, w których prym wiedli byli gracze kwidzyńskiego klubu: Tomasz Klinger i Kamil Sadowski. Warto podkreślić, że obaj w pierwszej połowie rzucili po 5 bramek czyli 2/3 całego dorobku swojej drużyny.
 
Gdy w 27 minucie Wiktor Kubała powiększył przewagę gości do 5 bramek – 10:15 wydawało się, że mecz może zakończyć się wysoką porażką MMTS. Tuż przed przerwą bramkarza Chrobrego pokonali jednak Andrzej Kryński i Kamil Krieger i na przerwę kwidzynianie schodzili ze stratą jedynie trzech trafień.
 
Początek drugiej odsłony meczu pokazał, że czerwono-czarni znaleźli klucz do poprawy swojej gry. Przez pierwsze 9 minut rzucili bowiem 5 bramek przy dwóch trafieniach Tomasza Klingera, doprowadzając tym samym do remisu 17:17. Trzeba jednak przyznać, że gospodarzom trochę pomogli głogowianie, którzy w pewnym momencie na ławce kar mieli trzech graczy (Jakub Orpik, Rafał Stachera i Krzysztof Tylutki). Niestety po zakończeniu kar goście nie pozwolili rywalom na budowanie przewagi. Co więcej, po bramkach Adama Babicza (rzut karny) i Rafała Biegaja ponownie odskoczyli gospodarzom na 17:19. W 42 minucie gola zdobył jednak Michał Potoczny i kwidzynianie utrzymywali minimalną stratę do Chrobrego.
 
Sytuacja zmieniła się dwie minuty później, kiedy to po akcji gości urazu łokcia nabawił się Przemysław Rosiak. Kapitan MMTS z grymasem bólu na twarzy opuścił plac gry i nie pojawił się już do końca spotkania. Jakby tego było mało chwilę później Adam Babicz podwyższył prowadzenie gości do trzech trafień – 19:22. Gospodarze osłabieni brakiem swojego podstawowego obrońcy początkowo prezentowali się jednak całkiem nieźle. Najpierw pięknym rzutem popisał się wprowadzony Damian Przytuła, a chwilę później kontrę MMTS skutecznie wykończył Adrian Nogowski. Po 47 minutach gry czerwono-czarni tracili więc do rywali zaledwie jedną bramkę – 21:22. Co więcej, pięć minut później, po trafieniach Michała Pereta gospodarzom udało się doprowadzić do remisu – 25:25.
 
Niestety w kolejnych minutach nie było już tak różowo, a w grze pojawiły się błędy i niedokładności. Do 56 minuty utrzymywał się jednak wynik remisowy – 27:27. Jak się okazało końcówkę meczu lepiej rozegrali goście, którzy wykorzystali błędy MMTS, zdobywając 4 bramki przy jednym trafieniu Kamila Kriegera. W efekcie komplet punktów w tym meczu wywalczyli głogowianie, którzy w ligowej tabeli zbliżyli się do Kwidzyna na 4 punkty.

MMTS KWIDZYN – CHROBRY GŁOGÓW 28:31 (12:15)

MMTS: Dudek, Szczecina – Kryński 6, Krieger 4, Peret 6, Rosiak, Nogowski 4, Ossowski 1, Potoczny 4, Janikowski, Pilitowski 2, Przytuła 1.
Chrobry: Stachera, Kapela – Zdobylak 2, Pawłowski 1, Sadowski 5, Klinger 7, Babicz 7, Gujski, Tylutki, Biegaj 4, Orpik 4, Kubała 1, Rydz.
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: