-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 25 listopada 2017

DERBY PÓŁNOCY DLA WYBRZEŻA

 
To miał być mecz na przełamanie zarówno dla elblążan i gdańszczan. Obie drużyny w ostatnim czasie notowały serię porażek. Mimo początkowego prowadzenia gospodarzy, spotkanie toczyło się jednak zdecydowanie pod dyktando przyjezdnych, którzy głównie dzięki świetnej postawie swojego bramkarza i szybkich kontratakach zasłużyli na wysokie zwycięstwo.
 
Elblążanie przegrali 6 ostatnich pojedynków, z kolei gdańszczanie 3. Dla gospodarzy dzisiejszym mecz rozpoczął się jednak fatalnie, bowiem jeszcze przed upływem pierwszej minuty kontuzji kolana doznał Jakub Olszewski. Po drugiej stronie minutę później wykluczenie otrzymał Paweł Papaj. Jako pierwsi na prowadzenie (3 min.) wyszli gracze Jacka Będzikowskiego. W bramce przyjezdnych szybko kilka udanych interwencji zanotował Artur Chmieliński, dzięki czemu gdańszczanie wypracowali sobie trzy skuteczne kontrataki. Dzięki temu po 11. minutach prowadzili 5:3 i wówczas o przerwę poprosił trener gospodarzy. Na niewiele się to zdało, bowiem po kolejnych trzech bramkach z rzędu w wykonaniu Pawła Papaja goście podwyższyli swoją przewagę do 4 trafień (8:4). Elblążanie zmniejszyli stratę do dwóch trafień, ale w pierwszej odsłonie szczęście było po stronie gdańszczan, którzy zdobyli bramkę nawet po po odbiciu się piłki od pleców Pawła Kiepulskiego. Gdańszczanienie pozwoli gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł, którzy dość często nie potrafili wypracować sobie dogodnej sytuacji do rzutu. Przed przerwą drugą karę otrzymał Marcin Miedziński, a grę w przewadze na bramkę wykorzystali gracze Wybrzeża, którzy do przerwy wypracowali sobie 4 trafienia przewagi (13:9).
 
Drugą odsłonę rzutem ze skrzydła otworzył Wojciech Prymlewicz. Po powrocie na boisko szybko trzecie wykluczenie otrzymał Marcin Miedziński, co skutkowało dla niego czerwoną kartką. Dodatkowo za jego dyskusję z sędziami Meblarze otrzmali dodatkowe dwie minuty kary. Co prawda w osłabieniu bramkę zdobył Mikołaj Kupiec, ale kolejne cztery trafienia padły łupem Wybrzeża, które w 38. mininucie miało już 8 bramek przewagi. Elblążanie drugie trafienie po przerwie zanotowali dopiero 39. minucie po
karnym w wykonaniu Marcina Szopy. Elblążanie starali się przyspieszyć grę, ale na posterunku stał Artur Chmieliński, który gospodarzom wybijał z głowy wiarę w sukces, uruchamiając jednocześnie kolejne kontry dla swojego zespołu. Na 10 minut przed końcem miał 53% skuteczności w bramce, co jest rewelacyjnym wynikiem. Było już wówczas wiadomo, że tego meczu goście nie są już w stanie przegrać. Wynik 14:24 mówił sam za siebie. Drużyna Jacka Będzikowskiego w ostatnich dziesięciu minutach grała wyraźnie podłamana swoją postawą w dzisiejszym meczu. Swoich kolegów próbował jeszcze motywować Adrian Fiodor, ale na niewiele się to zdało. Wybrzeże w końcowych minutach jeszcze podkręciło wynik by ostatecznie wygrać różnicą 11 trafień (18:29).
 
MEBLE WÓJCIK ELBLĄG – WYBRZEŻE GDAŃSK 18:29 (9:13)
 
MEBLE: Kiepulski, Fiodor – Moryń 4, Kupiec 4, Koper 4, Janiszewski 2, Szopa 2, Adamczak 1, Netz 1, Nowakowski, Grzegorek, Miedziński, Olszewski
WYBRZEŻE: Chmieliński, Pieńczewski – Papaj 6, Bednarek 4, Rogulski 4, Prymlewicz 4, Kondratiuk 4, Wróbel 3, Podobas 2, Sulej 1, Adamczyk 1, Komarzewski
Karne:
Meble – 2/3
Wybrzeże – 3/3
Kary:
Elbląg – 14 minut (Miedziński – czerwona kartka z gradacji kar, Koper 2, Adamczak 2, Grzegorek 2, kara drużynowa)
Gdańsk – 10 minut (Rogulski 4, Papaj 2, Bednarek 2, Prymlewicz 2)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: