Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 30 września 2021

Dobra passa podtrzymana

Drużyna Łomża Vive Kielce po bardzo trudnym meczu wyszarpała zwycięstwo w Zaporożu 26:25 (14:13) w ramach 3. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Kielczanie triumf i bardzo ważne punkty zapewnili sobie dopiero w ostatnich sekundach spotkania. Zmorą Mistrzów Polski były niewykorzystane rzuty karne.



HC Motor – Łomża Vive Kielce 25:26 (13:14)

Łomża Vive Kielce: Kornecki (11/28=39%), Wolff (5/13=38%) – Nahi 4, Torunat 4, Karačić 4, A. Dujshebaev 4, Karalek 3, Gudjonsson 3, Vujović 1, Thrastarson 1, Moryto 1, Sićko 1, Kulesh, Surgiel, Sanchez-Migallon, Gębala

HC Motor
: Komok, Viunik – Malasinskas 9, Pukhouski 6, Denysov 3, Kozakevych 3, Vasilev 3, Horiha 1, Tilte, Turchenko, Sebetić, Bokhan, Molina, Kravchenko, Burzak, Kasai 


Kielczanie w podróż do Zaporoża wyruszyli już w poniedziałek, by jak najlepiej przygotować się do środowego starcia z Motorem. Mistrzowie Polski zapowiadali, że na Ukrainie chcą wykorzystać dobrą passę, jaką udało się wypracować wygrywając kolejne mecze w Zabrzu oraz z Telekomem Veszprem i Energą Kalisz w Kielcach. Szanse na kolejny triumf kielczan rosły, bowiem drużyna Łomża Vive Kielce w Zaporożu zameldowała się niemal w najsilniejszym składzie. 

Najjaśniej od otwierającego gwizdka arbitrów świecili bramkarze. Mateusz Kornecki spektakularnie odbił trzy pierwsze piłki, które powędrowały w jego stronę, ale dłużny nie pozostawał mu jego vis a vis, Gennadiy Komok, który dwukrotnie zatrzymał rzuty karne egzekwowane przez Arkadiusza Moryto. Świetna postawa golkiperów miała odzwierciedlenie w wyniku, oba zespoły w trakcie pierwszych pięciu minut trafiły ledwie po razie.

Skuteczność z siódmego metra to zresztą odrębna historia w trakcie środowego spotkania. W trakcie pierwszej połowy litewscy sędziowie podyktowali siedem rzutów karnych. Na bramkę drużyny zamieniły… jeden z nich. “Siódemki” po razie bronili Kornecki oraz Andreas Wolff, aż czterokrotnie kielczan zatrzymał Komok. W całym spotkaniu obie drużyny na 15 rzutów karnych wykorzystały tylko pięć.

Nic dziwnego zatem, że kolejne bramki padały w bardzo powolnym tempie. Do końca pierwszej partii żaden z zespołów nie przekroczył 50-procentowej skuteczności pod bramką przeciwnika. Na szczęście wynik wyższy o kilka punktów procentowych zanotowali kielczanie, czego efektem skromne prowadzenie przy zejściu do szatni (14:13), choć w trakcie pierwszego pół godziny różnica wynosiła nawet trzy “oczka” (6:3, 13. min.).

180 sekund po wznowieniu gry najskuteczniejszy po stronie gospodarzy Aidenas Malasinskas wyrównał stan meczu (14:14). Od tego momentu wynik znów zawisł na ostrzu noża. Efektem mecz się nieco zaostrzył, sędziowie obficie sypali karami, czerwoną kartkę obejrzał Viachaslau Bokhan. Drużyna Łomża Vive Kielce odskakiwała, ale Motor za każdym razem odrabiał straty. Nie pomagały nawet interwencje Wolffa, który po kilku minutach drugiej partii zmienił Korneckiego.



Dalej zmorą żółto-biało-niebieskich były rzuty karne. Łącznie w meczu na dziewięć prób trafili tylko Alex Dujshebaev oraz Dylan Nahi. Problemy kielczan w końcu wykorzystali gospodarze. Denis Vasiliev w 54. minucie dał Ukraińcom pierwsze prowadzenie w trakcie drugiej połowy (23:22). Kilkanaście sekund później wynik podwyższyć mógł Luka Sebetić, ale świetnie zatrzymał go Wolff.

Jak się potem okazało, był to punkt zwrotny środowego meczu. Na remis trafił Nahi, a dwie bramki obrotowych, Artsema Karaleka i Nicolasa Tournata, zapewniły nam dwubramkowe prowadzenie na 60 sekund przed końcem gry. Choć trafił jeszcze Zakhar Denysov, gospodarze nie odrobili strat. Łomża Vive Kielce wygrała 26:25.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: