III turniej PGNiG Summer Superligi: Gdańsk

D
2
7
G
1
1
M
0
9
S
5
2
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 21 grudnia 2021

Dobry zawodnik równa się dobry trener?

Czy umiejętności boiskowe zawodnika przekładają się na umiejętności szkoleniowe? Na szczęście nie zawsze, bo wtedy słabsi gracze, jak choćby Xavier Sabate czy Tomasz Strząbała pewnie nie zaistnieliby w dużym handballu. A to byłaby duża szkoda. Przyjrzeliśmy się rynkowi trenerskiemu w Polsce.

Od sezonu 2019/20 naliczyliśmy 23 szkoleniowców prowadzących 14 zespołów PGNiG Superligi (nie licząc jednorazowych zastępstw). To świadczy o dużej stabilności tej pracy. Oczywiście jeśli wyniki odpowiadają oczekiwaniom… W ośmiu z 14 klubów w omawianym okresie nie zmieniono trenera. Najwięcej roszad było w Azotach-Puławy, MMTS Kwidzyn i Torus Wybrzeżu Gdańsk. A kto zajmuje funkcje „pierwszego po prezesie”?

Całkiem pokaźną grupę trenerów stanowią Orły Wenty, czyli zawodnicy, którzy grali pod wodzą tego słynnego trenera w reprezentacji Polski. To pojemne stwierdzenie, więc uściślijmy – w PGNiG Superlidze pracuje bądź pracowało 12 takich szkoleniowców. W tym sezonie z tego grona ligowe drużyny prowadzą Marcin Lijewski, Rafał Kuptel, Mariusz Jurkiewicz i Bartosz Jurecki. Na karuzeli wciąż przewija się także nazwisko Bartłomieja Jaszki, który trenował MMTS Kwidzyn w poprzednich rozgrywkach i znów ma przejąć ten zespół od lipca. Do niedawna jako główny trener pracował też Dawid Nilsson (on akurat w przeciwieństwie do wymienionych wyżej na sukcesy z reprezentacją się nie załapał), który teraz pomaga w Płocku Xavierowi Sabate. Z gwiazd kadry trenerskiego chleba próbowali też Mariusz Jurasik (w Zabrzu i Szczecinie, ostatnio realizuje się w pracy z młodzieżą w SMS Kielce i kadrze) oraz Damian Wleklak (początkowy okres w PGNiG Superlidze Wybrzeża Gdańsk, teraz jest tam menedżerem).

Wśród gwiazd kadry byli też Sławomir Szmal, Krzysztof Lijewski, Grzegorz Tkaczyk czy Karol Bielecki. Szmal wśród niezwykle wielu aktywności zajmuje się też szkoleniem bramkarzy. Żadnych ciągot do prowadzenia ligowych zespołów nie przejawiają też Tkaczyk i Bielecki. Przeciwnie niż młodszy Lijewski, który obecnie pomaga w Łomży Vive Kielce przy pierwszym zespole, a w niedalekiej przyszłości zapragnie zapewne samemu poprowadzić jakąś ekipę. Nietypowy przypadek stanowi Patryk Kuchczyński. „Chińczyk” realizuje się bowiem jako grający trener występujących na trzecim poziomie rozgrywkowym Orląt Zwoleń.

Nie brakuje też byłych reprezentantów, którzy w przeszłości dłużej lub krócej pracowali jako trenerzy na wysokim poziomie, ale z różnych przyczyn z niego zniknęli. Takimi przykładami mogą być, oprócz Jurasika i Wleklaka, Robert Nowakowski, Jacek Będzikowski, Piotr Frelek czy Grzegorz Gowin. Niewykluczone oczywiście, że któryś z nich wróci, choć powroty po wypadnięciu z superligowej karuzeli zdarzają się dość rzadko. Ostatnio przykładem takiego come backu było pojawienie się w Kaliszu Pawła Nocha, który przecież ma całkiem niezłe ligowe (i nie tylko) CV. Wcześniej z dłuższego niebytu wyszedł Robert Lis (ale on akurat był cały czas obecny w naszym handballu jako komentator).

W obecnym sezonie trenerów można podzielić na trzy grupy – byłych wielokrotnych reprezentantów kraju (Talant Dujszebajew, Patrik Liljestrand, Marcin Lijewski, Bartosz Jurecki, Mariusz Jurkiewicz, Robert Lis, Rafał Kuptel, Rafał Gliński, Witalij Nat), dawnych długoletnich ligowców (Rafał Biały, Paweł Noch) oraz tych, którzy jako zawodnicy nie osiągali znaczących sukcesów, ale dobrze radzą sobie w roli szkoleniowca (Xavier Sabate, Tomasz Strząbała, Jarosław Hipner, Zbigniew Markuszewski).

O tym, czy ktoś jest uważany za dobrego trenera, czy nie, decyduje tak wiele czynników, że nie sposób w ten sposób skategoryzować szkoleniowców. Ot, choćby Jurecki, którego Piotrkowianin w zeszłym sezonie był prawie na dnie, a teraz po jesieni niemal w niezmienionym składzie zajmuje świetne szóste miejsce. Albo Biały, którego sytuacja z Sandra Spa Pogonią Szczecin jest odwrotna. Pojawiają się też pytania z gatunku fantasy – czy gdyby Dujszebajew albo Sabate w tym sezonie prowadzili Stal Mielec, ten zespół miałby więcej niż 7 punktów uzbieranych z Glińskim? Ewentualnie czy Kuptel w innym klubie i środowisku też radziłby sobie tak dobrze jak w Gwardii Opole, w której pracuje od 2014 roku?

Analizując szkoleniowy rynek PGNiG Superligi, widać pewną prawidłowość – od wielu lat praktycznie nie ma w niej trenerów, którzy zbudowaliby sobie nazwisko, prowadząc zespoły w niższych klasach i osiągając z nimi sukcesy, po czym dostaliby ofertę pracy w elicie. Jedynym, który najpierw osiągnął wynik niżej, był Jaszka (wprowadził do PGNiG Superligi Energę MKS Kalisz). Bardzo ciekawe, jak potoczy się kariera Macieja Nowakowskiego, jeśli Ostrovia awansuje z Ligi Centralnej (na razie wiele na to wskazuje). To też były wieloletni ligowiec (m.in. Wisła Płock) z reprezentacyjną przeszłością. Jednak to, skąd się w Polsce biorą (albo nie biorą) trenerzy, stanowi już temat na zupełnie inną okazję.

Autor: Wojciech Osiński

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: