Aktualności

Dodano: 18 kwietnia 2019

Energetyczne Derby dla MKS

W meczu inaugurującym fazę spadkową Energa MKS Kalisz pokonała na własnym parkiecie Energę Wybrzeże Gdańsk 27:22. Tym samym kaliszanie zrewanżowali się rywalom za porażki z pierwszej odsłony sezonu.   

W obecnym sezonie obydwa zespoły spotkały się dwukrotnie i w obu pojedynkach górą byli gdańszczanie. Tym razem scenariusz meczu pisali kaliszanie.

Jedynie początkowe fragmenty spotkania miały wyrównany przebieg. Później kontrolę nad meczem przejęli gospodarze. W 12. minucie ze skrzydła trafia Michał Bałwas, a po chwili Marek Szpera i MKS odskakuje na trzy oczka (7:4). W 14. minucie rzut karny wykorzystuje Michał Drej i jest już 8:4. Przewagę oscylującą wokół 3-4 goli gospodarze utrzymali do końca pierwszej połowy. W kaliskiej bramce kolejne dobre spotkanie rozgrywał Łukasz Zakreta. W 25. minucie obronił rzut karny, a po chwili siódemkę wykorzystał Kiryl Kniazieu i Energa MKS prowadziła 14:10. Równo z syreną obwieszczającą koniec pierwszej odsłony spotkania Wybrzeże zmniejszyło dystans do trzech trafień (15:12).

W dobrym stylu Energa MKS rozpoczęła też drugą połowę. W ataku, podobnie jak w pierwszej partii meczu, brylowali Maciej Pilitowski i Marek Szpera. To właśnie dwie z rzędu bramki drugiego z nich sprawiły, że miejscowi odjechali rywalom na pięć oczek (18:13). Niestety kilka błędów, które popełnili w kolejnych fragmentach spotkania, przyjezdni wykorzystali bez skrupułów i w 40.minucie złapali kontakt na 20:19. Kaliszanie zdołali jednak wyjść z chwilowego impasu i już wkrótce ponownie zwiększyli dystans. W bramce gospodarzy dobrze spisywał się Artsem Padasinau, który w ostatnim kwadransie spotkania dał się pokonać tylko dwukrotnie. Koledzy z pola poprawili też skuteczność ataku. W 41. minucie na 23:20 podwyższył Krzysztof  Misiejuk, a w 50. kolejne trafienie dołożył Kamil Adamski. Solidnie wypracowanej przewagi podopieczni Patricka Liljestranda nie wypuścili już do końca. Na pięć minut przed końcową syreną piłkę w siatce umieszcza Dzianis Krytski, a w ostatniej minucie trafia Kniazieu i Energa MKS prowadzi już 27:21. Ostatecznie kaliszanie zwyciężają 27:22.

– Bardzo obawialiśmy się tego pierwszego meczu. Wprawdzie czuliśmy się pewnie, ale to jest sport i nigdy nie wiadomo do końca kto wygra. Dlatego przyłożyliśmy się mocno, zostawiliśmy na boisku kawał zdrowia. Na pewno jest to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami fazy spadkowej –  mówił tuż  po meczu Maciej Pilitowski.

A kolejny mecz już w sobotę, ponownie przed własną publicznością. Tym razem rywalem Energi MKS będzie SPR Stal Mielec.

fot. Michał Sobczak

Energa MKS Kalisz  – Energa Wybrzeże Gdańsk  27:22 (15:12)

Kary: Energa MKS Kalisz – 10 min, Energa Wybrzeże Gdańsk – 8 min. Rzuty karne – Energa MKS Kalisz 4/5, Energa Wybrzeże Gdańsk 2/4.  

Energa MKS Kalisz: Zakreta, Padasinau- Kniazieu 8, Drej 4, Pilitowski 4, Szpera 4, Adamski 3, Krytski 2, Bałwas 1, Misiejuk 1, Bożek, Klopsteg, Czerwiński, Kwiatkowski..
Energa Wybrzeże Gdańsk: Witkowski, Chmieliński – Komarzewski 8, Kondratiuk 5, Papaj 3, Wróbel 3, Oliveira 2, Janikowski 1, Bednarek, Gajek, Prymlewicz, Salacz, Gądek, Sulej.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: