Aktualności

Dodano: 24 lutego 2019

Energetyczne Derby dla Wybrzeża

To były derby pełne energii. W sobotni wieczór szczypiorniści Energi Wybrzeża Gdańsk podejmowali Energę MKS Kalisz. Ten mecz był szczególny dla podopiecznych Marcina Lijewskiego, którzy chcieli zrehabilitować się przed własną publicznością. Po pełnym emocji meczu trzy punkty zostały w Gdańsku.

W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy po pięciu minutach gry prowadzili 3:1. Wtedy przebudzili się kaliszanie, którzy zaliczyli serię czterech trafień pod rząd. Po kwadransie gry, gdy do bramki Energi Wybrzeża trafił Marek Szpera, goście wyszli na prowadzenie 5:9. Do końca pierwszej połowy podopieczni Marcina Lijewskiego zdołali odrobić straty. Kontaktową bramkę tuż przed końcową syreną zdobył z siódmego metra Adrian Kondratiuk. Do przerwy na tablicy było 13:14. – Pierwszą połowę zagraliśmy dobrze, ale mieliśmy słabą skuteczność w ataku. Nie wykorzystywaliśmy czystych sytuacji, mimo że je mieliśmy. Obrona była ok, wypracowywaliśmy sobie sytuacje, ale nie trafialiśmy do bramki. Łukasz Zakreta w pierwszej połowie bronił bardzo dobrze, ale w drugiej wyszliśmy odmienieni – powiedział Piotr Papaj.

Wynik drugiej połowy otworzył najskuteczniejszy w zespole gości Marek Szpera. Początkowo gra toczyła się punkt za punkt. W 38. minucie spotkania wyższy bieg wrzucili gospodarze. Po bramkach Salacza, Prymlewicza, Wróbla i Gajka od stanu 17:18 wyszli na prowadzenie 22:18. Mocna gra w obronie i fenomenalna postawa Artura Chmielińskiego w bramce (42% skuteczności) sprawiły, że nie oddali już prowadzenia w tym spotkaniu. Na 10 minut przed końcem meczu po skutecznie wyegzekwowanym przez Michała Dreja rzucie karnym kaliszanie zbliżyli się na jedno trafienie (25:24). Niesieni głośnym dopingiem gdańszczanie sukcesywnie powiększali jednak przewagę i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 33:28. – Myślę, że cały mecz był niezły w naszym wykonaniu. Doprowadzaliśmy do sytuacji bramkowych w drugiej połowie, ale niestety nie mogliśmy zdobyć bramki. Chmieliński bardzo dobrze bronił, odbijał czyste sytuacje i stąd ta przewaga Gdańska – podsumował Maciej Pilitowski.

Energa Wybrzeże Gdańsk 33:28 Energa MKS Kalisz

Energa Wybrzeże Gdańsk: Chmieliński, Witkowski – Wróbel 9, Salacz 6, Papaj 5, Prymlewicz 4, Gajek 3, Kondratiuk 3, Oliveira 3 oraz Bednarek, Komarzewski, Janikowski

Energa MKS Kalisz: Potocki, Zakreta – Szpera 6, Drej 5, Krytski 4, Kniazeu 3, Pilitowski 3, Bałwas 2, Klopsteg 2, Adamczak 1, Adamski 1, Wojdak 1 oraz Bożek, Kwiatkowski, Misiejuk

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: