Aktualności

Dodano: 8 października 2018

Energetyczne Derby dla Wybrzeża

W sponsorskim derby piłkarze ręczni Energi MKS Kalisz ulegli we własnej hali Enerdze Wybrzeże Gdańsk 29:31. To czwarta porażka kaliszan w tym sezonie, która kosztowała ich  spadek w ligowej tabeli.   
 

 
Spotkanie efektownym rzutem rozpoczął Marek Szpera. Dwie obrony Artsema Padasinau nie pozwoliły zdobyć punktu gdańszczanom w pierwszych minutach spotkania. Udało się to dopiero po rzucie karnym Adriana Kondratiuka. Kaliszanie niesieni dopingiem kibiców zdobywali kolejne bramki, nie pozwalając przeciwnikowi na skuteczne kontrataki. Po rzucie Ramona Oliveira w 8. minucie na tablicy pojawił się remis 3:3. Po kolejnym jego trafieniu gdańszczanie po raz pierwszy w meczu objęli prowadzenie 4:3, ale po szybkiej odpowiedzi Marka Szpery gospodarze wyrównali. Od 10. minuty podopieczni Marcina Lijewskiego trafiali głównie z rzutów karnych, a nie do zatrzymania był w tym względzie Adrian Kondratiuk. Miejscowi nie pozwolili jednak odskoczyć gościom, po celnych rzutach Michała Dreja, Dzianisa Krytskiego i Kiryla Kniazewa w 20. minucie kaliszanie znów wrócili na prowadzenie (10:9). Przewaga była jednak znikoma, a wraz z kolejnymi akcjami przechylała się raz na jedną raz drugą stronę. Wciąż nie do zatrzymania na siódmym metrze był Kondratiuk, który w pierwszej połowie aż siedmiokrotnie wykorzystał rzut karny. To właśnie po jego trafieniu z 27. minuty gdańszczanie odskoczyli na dwie bramki (12:10), ale równie celnym rzutem z siedmiu metrów odpowiedział Michał Drej, a następnie kolejne – efektownie zdobyte oczko – dołożył Marek Szpera i na tablicy wyników ponownie pojawił się remis (12:12). Była wtedy 29. minuta spotkania. Wówczas przed szansą na objęcie prowadzenia znów stanęli goście. Do rzutu karnego ponownie podszedł Kondratiuk, ale tym razem znalazł na niego sposób Łukasz Zakreta, a po chwili do bramki gdańszczan trafił Maciej Pilitowski sprawiając, że to gospodarze schodzili do szatni prowadząc 13:12.
 

 
Po powrocie na parkiet, do 40. minuty mecz znów toczył się bramka za bramkę, żadna z drużyn nie zdołała odskoczyć rywalowi na więcej niż 1-2 trafienia. Wszystko wskazywało na to, że o zwycięstwie którejś ze stron decydować będą niuanse. Niestety w okolicach 47. minuty w szeregach kaliszan zaczęło dziać się źle. Kilka z rzędu straconych piłek, błędy w obronie i ataku, okazały się wodą na młyńskie koło gdańszczan. Po kolejnym trafieniu Kondratiuka goście odjechali na  20:17, a mogli to prowadzenie powiększyć o kolejną bramkę ale Pawła Salacza zatrzymał Łukasz Zakreta. Po chwili obrotowy gdańszczan dopiął jednak swego i w 44. minucie było 21:17. Kaliszanie próbowali gonić, ale goście wyraźnie poczuli krew. W ciągu dwóch minut zanotowali serię 5:0 odjeżdżając rywalom na sześć oczek (25:19). Gospodarze wydawali się bezradni. Na osiem minut przed końcem, po trafieniu Ramona Oliveiry, gdańszczanie prowadzili już 28:20.  W 53. minucie na parkiecie pojawił się Kamil Adamski i było to mocne wejście młodego kaliskiego rozgrywającego, bo dzięki jego serii trzech z rzędu trafień przewaga gości stopniała do pięciu bramek (23:28), ale w 56. minucie znów wynosiła siedem (23:30). Końcowe fragmenty spotkania  należały do kaliszan. Dwukrotnie do bramki Artura Chmielińskiego trafił Adamski, swoje dołożyli też Krtytski, Pilitowski i Bartosz Wojdak, ale nawet pięć z rzędu zdobytych bramek nie wystarczyło, by zniwelować wysoką przewagę gości. Czas biegł nieubłaganie i to przyjezdni wraz z końcową syreną unieśli ręce w geście triumfu zwyciężając ostatecznie  31:29.
 
Niedzielny mecz był bez wątpienia najbardziej zaciętym i nerwowym w historii dotychczasowych konfrontacji obu zespołów. Wraz z upływem minut między zawodnikami iskrzyło coraz bardziej, czego efektem była ilość kar, w tym niebieska kartka, którą za niesportowe zachowanie ujrzał Michał Czerwiński.

 
6.seria PGNiG Superligi mężczyzn, 07.10.2018r.
Energa MKS Kalisz – Energa Wybrzeże Gdańsk 29:31 (13:12)
Energa MKS: Padasinau, Zakreta – Szpera 7, Adamski 5, Krytski 4, Pilitowski 4, Drej 3, Kniazeu 3, Bożek 1, Misiejuk 1, Wojdak 1, Kwiatkowski, Czerwiński.
Karne: 3/4.
Kary: 12 min.
Energa Wybrzeże: Witkowski, Chmieliński – Kondratiuk 10, Oliveira 7, Komarzewski 3, Salacz 3, Wróbel 3, Papaj 2, Frańczak 1, Rutkowski 1, Sulej 1, Bednarek, Gajek, Prymlewicz.
Karne: 7/9.
Kary: 16 min.
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: