-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 24 maja 2017

Finały 2017: Potrafimy grać lepiej

Czasu na rozpamiętywanie niedzielnej przegranej w Pucharze Polski ORLEN Wisła nie ma zbyt wiele. – Nie możemy teraz usiąść i robić z tego jakieś katastrofy – mówi zdecydowanie trener Piotr Przybecki.

W poniedziałek Nafciarze spotkali się po południu na wspólnych zajęciach. Cześć z nich odbyła indywidualny trening, inni trenowali nieco lżej, rozpoczynając od gierki w piłkę nożną. – Po meczu Pucharu Polski chłopacy byli bardzo zdenerwowani, bo mieli świadomość tego, że zagrali poniżej możliwości – tłumaczy trener Piotr Przybecki. – Coś z tym trzeba było zrobić. Nie możemy teraz usiąść i robić z tego katastrofy, bo za chwilę mamy kolejne zawody. Staraliśmy się przekuć te negatywne emocje gdzieś na pozytywną energię, na chęć podjęcia walki. Trzeba było jakoś odciągnąć myśli od tego meczu i już skupić się na przyszłości. Do każdego z chłopaków trzeba podejść, z każdym porozmawiać, zrobić na treningu coś innego. Tak jak już zaznaczałem zaraz po meczu, jeszcze nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.
Wiślacy mają dwa dni na regenerację zarówno fizyczną, jak i psychiczną, a do tego dużo materiału do analizy z niedzielnego pojedynku i wyciągnięcie wniosków. – Stare powiedzenie mówi, że jeśli nie wypracowałeś czegoś przez cały sezon, to na końcu w jeden, czy dwa dni niczego nie poprawisz – kontynuuje szkoleniowiec Nafciarzy. – Niemniej w naszym przypadku wygląda to trochę inaczej, bo my potrafimy grać lepiej, bo potrafimy rozegrać piłkę w przewadze, ale gdzieś w tych meczach o stawkę nam to nie wychodzi i zdajemy sobie z tego sprawę. To są detale, sekundy zawahania, pewności decyzji. Widać, że ci mniej doświadczeni zawodnicy nie do końca sobie radzą z presją. Ale o tym trzeba porozmawiać i na tych detalach się skupić.
W wypowiedziach pomeczowych zarówno trener Przybecki, jak i Adam Wiśniewski zwracali uwagę na niewykorzystane gry w przewadze oraz proste błędy, jakie zbyt licznie zdarzały się na przestrzeni całego meczu. – Gra w przewadze była w niedzielę naszym problemem, ale w poprzednich meczach Vive też nie było bezbłędne w tym elemencie, niemniej popełniało mniej błędów. My w niedzielę na tle dobrze dysponowanego Vive popełniliśmy ich za dużo. To jest doświadczony zespół i to się musiało zemścić. W środę gramy przed własną publiczności i trzeba ten atut wykorzystać. Postarać się zagrać bardziej konsekwentnie i cierpliwe – kończy Przybecki.
Finałowy mecz ORLEN Wisły z Vive Tauron będzie jednocześnie ostatnim przed własną publicznością Adama Wiśniewskiego, który po sezonie kończy karierę. W mediach społecznościowych SPR Wisły Płock pojawiło się nagranie produkcji WisłaTV, w którym kapitan Nafciarzy zaprasza w środę kibiców do ORLEN Areny.
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: