-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 17 maja 2017

Finały 2017: Vive w finale

Vive Tauron Kielce pierwszym finalistom PGNiG Suerligi sezonu 2016/17. Drugie półfinałowe spotkanie z MMTS Kwidzyn obrońcy tytułu rozstrzygnęli na swoją korzyść 31:26. Swoją wyższość gospodarze udowodnili w ostatnich minutach, które zakończyły się wynikiem 6:0(!)
Spotkanie poprzedziły obchody 8. urodzin maskotki zespołu – Dzika “Kiełka”. Kibice zgromadzeni w Hali Legionów odśpiewali gromkie “Sto Lat!”. Następnie fani wspólnie z kieleckim “Młynem” okazali wsparcie dla trenera Talanta Dujszebajewa. Wyraźnie wzruszony szkoleniowiec otrzymał od kieleckich kibiców głośne wsparcie.
Mecz zaczął się od dominacji na parkiecie “żółto-biało-niebieskich”, którzy po kilku minutach prowadzili już 4:1. Ambitnie grający goście nie zamierzali jednak składać broni i skuteczne wykończenie kolejnych akcji pozwoliło im na doprowadzenie do remisu. Taki obrót sytuacji podrażnił podopiecznych trenera Talanta Dujszebajewa, którzy przez kolejne pięć minut nie pozwolili gościom na zdobycie gola. Po drugiej stronie boiska sytuacja była zupełnie inna, ponieważ kielczanie trafili cztery razy pod rząd. W międzyczasie na parkiecie nastąpiły zmiany, w grze pojawili się: Mateusz Jachlewski, Darko Djukić, Krzysztof Lijewski i Dean Bombac.
W kolejnych minutach nadal utrzymywała się przewaga kilku goli mistrzów Polski. Do szatni nasza drużyna schodziła z przewagą trzech goli – 14:11.
W drugiej połowie goście nadal próbowali ambitnie dotrzymać kroku gospodarzom Hali Legionów. Zawodincy trenera Patryka Rombla w 43. minucie zdołali zmniejszyć straty do różnicy jednego gola 21:20. Od tego momentu gra toczyła się “bramka za bramkę”, a nieznaczną przewagę cały czas utrzymywali gospodarze. Na dziesięć minut przed końcem spotkania goście doprowadzili do remisu 25:25. Na cztery minuty przed końcową syreną na dwa gole przewagi nasz zespół wyprowadził Michał Jurecki 28:26. Końcowe minuty należały już zdecydowanie do kielczan (6:0!), którzy rozstrzygnęli spotkanie na swoją stronę i pokonali MMTS Kwidzyn 31:26 (14:11). Zwycięstwo zapewniło Vive awans do finału PGNiG Superligi.
Patryk Rombel (trener MMTS Kwidzyn): Od pierwszego meczu staraliśmy się realizować na parkiecie swoje założenia. Wiadomo jaka jest klasa naszego przeciwnika. Fajnie, że udało się momentami prowadzić wyrównane zawody i wyjeżdżamy stąd z podniesioną głową. Granie z Vive, szczególnie u nich w domu, to zawsze jest dobre doświadczenie. Widać w trakcie całego sezonu, że zrobiliśmy progres w ataku, nie tracimy już tylu głupich piłek.
Mateusz Jachlewski (Vive Tauron Kielce): Na pewno nie chcieliśmy fundować kibicom dodatkowych emocji. W drugiej połowie mecz nie ułożył się, tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Popełniliśmy sporo błędów w ataku. Przeciwnik wyszedł nawet na prowadzenie, ale w ostatnich siedmiu minutach po raz kolejny zbudowaliśmy przewagę i awansowaliśmy do finału.
Krzysztof Lijewski (Vive Tauron Kielce): Od pierwszej minuty graliśmy dobrze, była koncetracja i pewność siebie. Pierwsza odsłona na pewno mogła się podobać. W drugiej myśleliśmy chyba, że mecz sam się dokończy. Przeciwnicy byli nastawieni inaczej i wykorzystywali każdy nasz błąd. Kontrowali nas i wyszli nawet na prowadzenie, ale na szczęście w porę opanowaliśmy sytuację i wygraliśmy spotkanie. Teraz w niedzielę czeka nas spotkanie w finale Pucharu Polski, zostało nam jedenaście dni do końca sezonu i na pewno lekko nie będzie. Czekają nas bardzo trudne spotkania.
Talant Dujszebajew (Vive Tauron Kielce): W pierwszej połowie walczyliśmy bardzo dobrze i wynik był dla nas korzystny. W drugiej odsłonie myślę, że każdy miał w głowie, że w niedzielę mamy finał Pucharu Polski. To jest normalne, kiedy masz pięć goli przewagi i wiesz, że za cztery dni grasz bardzo ważny mecz. Od dziś do niedzieli mamy jeszcze czas potrenować, żeby mieć więcej możliwości w finale PP. Czuliśmy wsparcie z trybun, za co dziękujemy i gramy zawsze dla kibiców!

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: