Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 24 maja 2017

Finały 2017: Vive o jedną bramkę bliżej złota

To był mecz godny finału, w którym niczego nie brakowało. Była twarda walka, efektowne bramki i parady bramkarzy. Ostatecznie o jedno trafienie lepsi okazali się gracze Vive Tauron Kielce.

Początkowy spokój w pierwszych minutach pojedynku okazał się zwiastunem prawdziwej burzy. Widać było, że żadna z ekip nie chce od razu rzucić na szalę wszystkich swoich argumentów, stąd też ataki pozycyjne były rozgrywane długo, a piłka rzadko wpadała do siatki. Gdy w okolicach 10.min. Nafciarze zaczęli przyśpieszać, karę dwóch minut otrzymał Miljan Pušica. Ostatecznie po wyrównaniu sił po kwadransie gry wynik brzmiał 6:6, ale kilka sekund później ponownie na boisku było mniej zawodników – obustronne wykluczenie zobaczyli Adam Wiśniewski oraz Julen Aguinagalde. Tym razem dwa kolejne trafienia powędrowały na konto Vive i tablica świetlna pokazała stan 6:8. Gospodarze jednak opanowali sytuację na boisku – zdobyli bramkę kontaktową, zacieśnili szyki obronne, a problemy w ataku pozycyjnym swoich podopiecznych dostrzegł trener Talant Dujshebaev, który poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Wiślacy jednak nie odpuszczali – po skutecznej obronie Rodrigo Corralesa i bramce Toledo ponownie był remis, a na ławkę kar tym razem usiadł Mateusz Kus. Kielczanie jednak wybrnęli z tego obronną ręką, a kolejna szansa dla gospodarzy na odrobienie strat pojawiła się, gdy dwie minuty otrzymał ponownie Kus. Po chwili dołączył do niego Jurecki, a z drugiej strony Gadżet, ale to jeszcze nie koniec. Największe kontrowersje wzbudziła podwójna kara dla Pusicy, który w konsekwencji obejrzał czerwoną kartkę. Przed przerwą obie drużyny jeszcze po razie trafiały do bramki i ostatecznie do szatni zeszły przy remisie 12:12.
Początek drugiej połowy należał do Vive – dwa rzuty karne wykorzystał Bielecki, jedną bramkę dorzucił Zorman i było 12:15. Wiślacy pozostawali bez trafienia przez ponad sześć minut, co musiało się zemścić. Dopiero w 39.min. ze skrzydła trafił Lovro Mihić, ale w tym momencie obie drużyny wciąż dzieliły trzy bramki.  Gospodarzom z pomocą przyszedł Corrales i gospodarze wrócili z dalekiej podróży. Goście jednak nie pozostali dłużni i utrzymali 2-3 bramki przewagi nad Wisłą. Wreszcie w okolicach 50.min. piłki po rzutach kielczan odbił ponownie Hiszpan, co z zimną krwią wykorzystali jego koledzy z pola i na tablicy świetlnej ponownie pojawił się remis 20:20. W tym samym momencie o czas poprosił trener Dujshebaev, a jego uwagi okazały się na tyle pomocne, że kolejne dwa trafienia były już autorstwa Vive. W 54.min. przy stanie 21:22 sędziowie pokazali pierwszą karę dwóch minut w tej części pojedynku, najpierw dla Mateusza Piechowskiego, a chwilę później dla Chrapkowskiego. Ostatnie minuty finału to już prawdziwa wojna nerwów. W 59.min. z karnego trafił Reichmann, ale Nafciarze mieli jeszcze prawie minutę na doprowadzenie do wyrównania. Kolejne starcie Toledo z Lijewskim skończyło się obustronnym wykluczeniem i przerwą na prośbę trenera Przybeckiego. Gospodarzu ustawili rzutkę, którą przewidział Jurecki i ostatecznie pojedynek zakończył się zwycięstwem Vive 24:25.
ORLEN Wisła Płock – Vive Tauron Kielce 24:25 (12:12)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: