Aktualności

Finaly: Mecz starych znajomych

Facebook
Facebook
YouTube
INSTAGRAM

Ledwie drużyna PGE VIVE Kielce zdążyła nacieszyć się wywalczonym w Kaliszu Pucharem Polski i wrócić do domu, a już jedzie ponownie zmierzyć się z Azotami Puławy. Podopieczni Daniela Waszkiewicza staną kielczanom na drodze do mistrzostwa Polski w dwóch meczach półfinałowych. Pierwszy z nich dziś, w środę, 16 maja, odbędzie się w Puławach. Rewanż w najbliższą niedzielę w Hali Legionów.

 

 

W finałowym spotkaniu pucharowym puławianie pokazali się z bardzo dobrej strony. Tak dobrej, że nawet ich szkoleniowiec był pod wrażeniem postawy swoich podopiecznych. Bramkę kielczan z drugiej linii bombardował Marko Panić, a gdy nasi obrońcy bardziej pilnowali Bośniaka, bramkę za bramką zdobywał stary wyjadacz, Bartosz Jurecki. Widać było, że rywale postawili wszystko na jedną kartę i spośród trzech meczów, jakie w ciągu tygodnia mają rozegrać z naszym zespołem, ich priorytetem był właśnie Puchar Polski. Oczywiście, każdy dobrze wie, że Kielce są faworytami całej ligi i w dwumeczu będzie bardzo ciężko wygrać z nimi choć jeden mecz taką różnicą, by znaleźć się w finale – mówi obrotowy Azotów Puławy – Wiedzieliśmy, że to tylko jeden mecz, w którym wszystko może się zdarzyć. Dawno nie widziałem mojej drużyny tak dobrze grającej i skoncentrowanej, pilnującej się w obronie i w ataku, pomagającej sobie. Życzyłbym sobie, by taki zespół widzieć już do samego końca rozgrywek.

 

Czy to znaczy, że Azoty  pozostałe dwa mecze spisują już na straty? Absolutnie nie, to jest sport! Podejmiemy rękawicę! Na pewno nie poddamy się w dwumeczu i damy z siebie wszystko! – zapewnia Bartek Jurecki.

 

 

Jeśli puławianie zaprezentują się dziś u siebie tak, jak mniej więcej do czterdziestej minuty niedzielnego spotkania, to mamy się czego obawiać. Azoty Puławy to niewygodna drużyna – podkreśla bramkarz PGE VIVE, Sławomir Szmal – Przy takiej dyspozycji, jaką mieli w pierwszej połowie ostatniego meczu, mielibyśmy dzisiaj problem, trzeba to jasno powiedzieć. Zobaczymy, nie chcę wróżyć, na pewno jest to zespół z ogromnym potencjałem!

 

Czy dziś również czeka nas dobre widowisko? Możliwe, że w niedzielę puławianie pokazali szczyt możliwości i w tak krótkim czasie nie zdążą się odpowiednio odbudować fizycznie i psychicznie. Możliwe też, że niesieni świetną postawą, będą chcieli dziś zaskoczyć nią także kielczan. Podopieczni Azoty-Pulawy Talanta Dujszebajewa jednak zaskoczyć się nie dadzą. Wczesnym popołudniem wyjadą dziś w kierunku Puław, by wygrać kolejny mecz w lidze. Z puławianami znamy się jak łyse konie i myślę, że dziś będzie podobnie, co w niedzielnym pucharze – podsumowuje obrotowy żółto-biało-niebieskich, Mateusz Kus.

 

 

Początek spotkania o godz. 18:30. Transmisja od godz. 18:15 w nSport+.

Autor: Magda Pluszewska

Facebook
Facebook
YouTube
INSTAGRAM

Przeczytaj jeszcze:

PGNiG Superliga piąta w Europie

EHF ogłosił europejski ranking lig krajowych.   Po raz pierwszy w...

Czy Orlen Wisła Płock zagra w Lidze...

34 drużyny z 23 krajów zgłosiły się do uczestnictwa w EHF...

Sławomir Szmal kończy karierę

Finał PGNiG Superligi 2018 to był ostatni mecz Sławomira Szmala.   ...