Aktualności

Dodano: 6 maja 2018

Finały: Opolanie piszą swoją historię

Po zaskakującej przegranej NMC Górnika Zabrze z Gwardią Opole, zabrzanie musieli zdobyć co najmniej pięć trafień więcej niż rywale, by awansować do półfinału. Gospodarzy niedzielnego meczu hamowały kontuzję: z gry wykluczony został Martin Galia, występ Mateusza Korneckiego ważył się do ostatniej chwili, a w protokole nie znalazł się również najskuteczniejszy zawodnik Górnika, Bartłomiej Tomczak. By podkreślić swój udział w tym sezonie, wykonał symboliczne pierwsze podanie, które zainaugurowało starcie o wszystko.
 

 
Spotkanie lepiej rozpoczęli jednak goście, którzy prędko zdobyli trzy trafienia z rzędu. Impas strzelecki gospodarzy przełamał dopiero Jan Czuwara. Przewaga dwóch bramek wciąż jednak dominowała i to pomimo trzech z kolei kar dwuminutowych dla opolan.
 
Jednak Trojkolorowi włączyli wyższy bieg, Przemek Witkowski odbił kilka ważnych piłek i po trafieniu Rafała Glińskiego w 20. minucie było 11:11. Opolanie znów jednak po rzutach Zadury i Siwaka odskoczyli na dwa trafienia, ale cierpliwa gra Marka Daćki i Michała Adamuszka dała znów remis. Mysza po chwili wywalczył pierwsze prowadzenie Górnika w tym spotkaniu po świetnym rzucie z drugiej linii. Rywale zdołali jednak zremisować tuż przed końcem pierwszej odsłony gry po rzucie karnym w wykonaniu Patryka Mauera.
 
 
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=cwcA2F7vIas[/embedyt]
 
W drugiej odsłonie goście zagrali o wiele agresywniejszą obroną, co wyraźnie przynosiło skutek. Zabrzanie nie ustępowali i dalej próbowali ostrzeliwać bramkę strzeżoną przez Adama Malchera.  W pierwszych dziesięciu minutach ze strony Górnika trafił jedynie Marek Daćko, a goście odpowiedzieli trzykrotnie, wyprowadzając przewagę 15:17 Po chwili kolejną serią trzech trafień goście prowadzili już 16:20.
 
Zryw nastąpił w ostatnich dziesięciu minutach. Punktowała głównie druga linia. Gwardziści na sześć trafień gospodarzy odpowiedzieli tylko trafieniem Mateusza Jankowskiego, a na 30 sekund przed końcem Górnik prowadził 25:23. Na wrzucenie dwóch kolejnych bramek zabrakło już czasu, a w szeregi Trójkolorowych wkradły się już ogromne nerwy.
 

 
Tym samym zabrzanie zakończyli sezon, mając w pamięci, że w czterech meczach z Gwardią przegrali tylko raz! Zadecydował jednak właśnie ten mecz…
 
NMC Górnik Zabrze – Gwardia Opole 25:23 (14:14)
NMC Górnik Zabrze: Witkowski – Gluch 1, Daćko 3, Gromyko 1, Sluijters 4, Czuwara 1, Buszkow 2, Tatarincew 4, Gliński 3, Gogola, Bąk 2, Adamuszek 4. Trener: Rastislav Trtik
Kary: 8 minut (Daćko, Witkowski, Czuwara 2)
Gwardia Opole: Malcher – Lemaniak 5, Zarzycki, Łangowski 2, Tarcijonas 3, Mokrzki 3, Jankowski 2, Zadura 4, Mauer 3, Milewski, Morawski. Trener: Rafał Kuptel
Kary: 14 minut (Siwak 2, Łangowski, Mokrzki 2, Zadura, Milewski)
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: