-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 27 lutego 2022

Górnicy wciąż bez zwycięstwa w tym roku

Dla Górników rok 2022 rozpoczął się pechowo – od szeregu porażek. Jaskółkę nadziei dał przebieg meczu z Łomżą Vive Kielce, w którym odmłodzony i bardzo wąski skład był w stanie nawiązać walkę aż do 55 minuty. Zabrzanie wciąż jednak potrzebowali punktów niczym tlenu, bo raptem w dwa tygodnie z pewnej czwartej pozycji w tabeli spadli na szóste miejsce. A i utrzymanie tego miejsca nie było pewne. Zabrzanie musieli więc zdobyć punkty przeciwko MMTSowi Kwidzyn, który dla odróżnienia… był na fali wznoszącej.

Mecz rozpoczął się od symbolicznej minuty ciszy jako wyraz przeciwko agresji Rosji na Ukrainę oraz ku uczczenia pamięci poległych w tym konflikcie. 

Trójkolorowi bardzo dobrze wyglądali na początku pierwszej połowy, ale nie potrafili jednocześnie przekuć swojej postawy na bramki. Tymczasem rywale zdobywali bramkę za bramką, wychodząc w 11. minucie na prowadzenie 6:2. Doskonałe zawody rozgrywał Bartosz Dudek, który świetnie odbijał próby zabrzan. Górnicy dopiero w drugim kwadransie nabrali nieco więcej wigoru, ale znów to oni musieli gonić wynik, bo mieli aż cztery punkty straty. Kwidzynianie za to bezwzględnie wykorzystywali każdą okazję do kontry, w czym brylował zwłaszcza Jakub Szyszko. 21-latek w 18 minut zdobył pięć bramek, w tym trzy z rzędu! A ułatwiała mu tu świetna, aktywna defensywa, która ciągle przerywała rozegranie piłki. Impas Górników w zdobywaniu bramek to za dużo dla trenera Lijewskiego, który już w 22. minucie zażądał drugiego czasu i w krótkich, żołnierskich słowach poinstruował swoich podopiecznych. Remedium miał być powrót do obrony z wysuniętym Krzyśkiem Łyżwą. To nieco skomplikowało sytuację gospodarzom, a po za tym świetne interwencje zaliczał Paweł Kazimier, który zmienił Kubę Skrzyniarza. Przewaga rywali wciąż jednak była wstrząsająca i sięgnęła aż ośmiu bramek Zabrzanie polegać mogli tylko na celnym rzucie Łukasza Gogoli, który jak dotąd się nie mylił. Rzutem w ostatniej sekundzie popisał się jeszcze Krzysiek Łyżwa, ustalając wynik na 9:16 po 30 minutach.   

Druga połowa zaczęła się od trafienia Dawida Molskiego, ale już chwilę później seriami na listę strzelców wpisywali się kwidzynianie. Ledwie po ośmiu minutach prowadzili 9 bramkami. Zabrzanie na kwadrans przed końcem mieli ledwie 45% skuteczności rzutów. I wciąż nie potrafili wrócić na właściwe tory. Najlepszą ilustracją tego było drugie dwuminutowe wykluczenie dla Damiana Przytuły, gdy z bezradności całego zespołu przytrzymywał zdecydowanie za długo Michałą Pereta za koszulkę, wręcz ściągając go do koła. Nie czekał nawet na gwizdek sędziego, a już był w drodze na ławkę. 

Dla zabrzan regularnie trafiał Krzysztof Łyżwa, imponując swoim rzutem z biodra. Ale też przewaga 10 bramek na 11 minut do końca regulaminowego czasu gry mogła tylko pocieszać tak ładnymi trafieniami, bo nie dawała żadnych szans na pozytywny wynik. W ostatnich dziesięciu minutach wreszcie coś się zazębiło i zabrzanie wreszcie zaczęli grać lepiej. Co prawda młodzi skrzydłowi, Jakub Kohrs i Jakub Szabat, zmarnowali świetne okazje, co na pewno nieco zamaskowałoby ostateczny wynik meczu. Ostatecznie mecz zakończył się przegraną zabrzan 22:28.  

Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 22:28 (9:16)

Górnik: Kazimier, Skrzyniarz – Molski 3, Sladkowski 1, Szabat 2, Łyżwa 7, Krawczyk 2, Gogola 4, Ivanytsia, Dudkowski, Kaczor, Kohrs 1, Gregułowski, Adamuszek, Rutkowski, Przytuła 2. Trener: Marcin Lijewski.

Kary: 8 minut (Ivanytsia, Kohrs, Przytuła 2).

Karne: 1/1

MMTS: Szczecina, Dudek – Kornecki, Grzenkowicz 1, Orzechowski 5, Krieger 2, Peret 5, Zieniewicz 1, Kutyła 5, Majewski, Guziewicz 1,Szyszko 5, Landzwojczak 2, Jankowski. Trener: Zbigniew Markuszewski.

Kary: 4 minuty (Landzwojczak 2).

Karne: 2/3

Zbigniew Markuszewski
Zbigniew Markuszewski
Krzysztof Łyżwa
Krzysztof Łyżwa
Marcin Lijewski
Marcin Lijewski

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: