Aktualności

Dodano: 13 grudnia 2019

Górnik pokonuje Energę MKS

​W dzisiejszym spotkaniu w drużynie MKS-u zabrakło kilku podstawowych zawodników. Nawiązanie walki z trzecią siłą ligi w okrojonym składzie było trudnym zadaniem. Jak się okazało, zbyt trudnym. Mecz nie zmienił sytuacji w tabeli żadnej z drużyn. Górnik pozostaje na 3. miejscu, Energa MKS dzięki korzystnym wynikom na innych parkietach obronił 5. lokatę.  Po prezentacji zawodników wręczona została nagroda dla zawodnika miesiąca, Macieja Pilitowskiego, od sponsora PGNiG Superligi, firmy Balticus.

Ostatni mecz w roku nie ułożył się dobrze dla Energa MKS-u Kalisz. Seria kontuzji pokrzyżowała im plany. I to akurat w momencie, kiedy po podobnych problemach w październiku zaliczyli prawie idealny listopad, przegrywając tylko z Azotami Puławy. Zawodnicy Patrika Liljestranda rozpoczęli mecz grając 7 na 6, co miało ułatwić grę w ataku, przy braku liderów ofensywnych. W podobny sposób rozegrali kilkanaście minut w spotkaniu z Pogonią, tym razem nie okazało się to specjalnie skuteczne. Mecz bardzo dobrze rozpoczął Szymon Sićko rzucając dwa pierwsze gole, potwierdzając dobrą formę z ostatnich tygodni. Górnik wyszedł na prowadzenie 0-4 i tak nie trafiając jednego z rzutów przez całe boisko. Pierwsze trafienie dla MKS-u zaliczył ze skrzydła Paweł Gąsiorek. Głównym problemem była gra w ataku, po 20 minutach mieli na koncie tylko 4 trafienia. Nie wpadały karne ani kontrataki, nie mówiąc nawet o przygotowanych akcjach. Gdy udało się wyjść na dobrą pozycję, większość rzutów zatrzymywał Martin Galia. Przyjezdni spokojnie budowali przewagę. Nie popisywali się i nie szarżowali, ale mieli kontrolę nad pojedynkiem, chociaż w ataku nie było fajerwerków. Kaliszanie walczyli w obronie, a całkiem nieźle spisywał się Mikołaj Krekora. Zwłaszcza w pierwszej połowie, którą skończył z 50% skuteczności. Zabrzanie pierwszą część wygrali 16-7, a tyle samo bramek co cała drużyna Energa MKS-u rzucił sam Sićko.

Po przerwie, jak zdradził Artur Klopsteg, założeniem było nie przegrać drugiej części i dać trochę radości kibicom, w ostatnim meczu tego roku. Planu nie udało się zrealizować w całości, ale sam wynik drugiej części wyglądał zdecydowanie lepiej. Górnik wygrał ją 12-10, chociaż szansę dostali rzadziej wykorzystywani zawodnicy. Kilka rzutów odbił Jakub Skrzyniarz, 4 trafienia zaliczył Jan Czuwara a na rozegraniu trochę minut dostał Aleksandr Tatarincew. Marcin Lijewski po meczu był dość chłodny w ocenie. Powiedział, że najważniejsze są 3 punkty i brak kontuzji. Zapytany o podsumowanie roku kolejny raz podkreślił, że miejsca w tabeli nie mają dla niego większego znaczenia, a prawdziwa gra rozpocznie się w fazie play-off. Mimo niezbyt porywającego widowiska kibice w Kalisz Arenie podziękowali zawodnikom za kolejny rok, który przecież zakończyli na bardzo dobrym, 5. miejscu. Dobrej postawy nie zamazuje ostatni mecz, sprawy związane z nawarstwiającymi się kontuzjami ciężko obejść w jakikolwiek sposób.

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE: 
ZOBACZ STATYSTYKI I MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

Energa MKS Kalisz 17:28 NMC Górnik Zabrze

Energa MKS Kalisz: Liljestrand (15%), Krekora (42%) – Bożek, Klopsteg 1, Galewski 1, Gąsiorek 2, M. Pilitowski 2, Misiejuk 2, Krytski 2, Drej 3, Kamyszek 4

NMC Górnik Zabrze: Galia (59%), Skrzyniarz (29%) – Gliński, Łyżwa, Pawelec, Gogola 1, Daćko 1, Sluijters 1, Bis 1, Tatarincew 1, Kondratiuk 1, Buszkow 2, Bondzior 3, Tomczak 3, Czuwara 4, Sićko 9

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: