Aktualności

Dodano: 25 lutego 2018

Górnik wypunktował Stal

NMC Górnik Zabrze po raz kolejny występował w meczu jako faworyt. Tym bardziej, że Stal Mielec w tym roku zaliczyła pechową serię sześciu porażek z rzędu. Dlatego byli zmotywowani, by wreszcie przełamać złą passę. I faktycznie do 15. minuty byli wyjątkowo trudnym rywalem dla gospodarzy. Zdecydował jednak drugi kwadrans pierwszej połowy, kiedy zabrzanie dziewięć bramek, na które goście odpowiedzieli tylko raz.
 
Zabrzanie rozpoczęli pojedynek, jakby jedną nogą zostali w szatni. Byli nieco ospali, brakowało im zdecydowania. Stąd też goście szybko wypracowali dwubramkową przewagę i choć czuli zimny oddech zabrzan na szyi, wciąż powiększali przewagę. Świetnie spisywał się Tomasz Wiśniewski w bramce, który w pierwszych dziesięciu minutach odbił cztery piłki. Kontrataki świetnie wykańczał Łukasz Janyst, który na początku spotkania zaliczył łatwe cztery trafienia.
 

 
Impuls do walki dała zmiana bramkarza Górnika.  Martin Galia odbił ważne trafienie i dał szansę na zmniejszenie przewagi gości do jednego trafienia. Szansę rzutową zmarnował jednak Marek Daćko, który nie zdołał znów oszukać Wiśniewskiego.
 
Wyrównanie dały rzuty Bąka, Buszkowa, Czuwary i Daćki, które w 15. minucie przyniosły wynik 9:9. Krzysztof Lipka, szkoleniowiec gości, poprosił o czas, widząc jak zmarnotrawiona została wypracowana zaliczka.
 
Wyczekiwane prowadzenie zdobył Łukasz Gogola, który wyłuskał piłkę z rąk atakującego i wykonał samodzielnie kontrę. Po chwili jego wyczyn powtórzył Jurij Gromyko, a zaraz za nim dwukrotnie Jan Czuwara! Tablica wskazywała już 14:10.
 

 
Kolejny błąd podań Mielca, dał kolejną okazję Czuwarze, który nie zwykł marnować takich okazji. Jakby zazdroszcząc dyspozycji kolegi, kolejne trafienia z kontr zaliczał Sasza Buszkow. Mielczanie dosłownie się zacięli, nie byli w stanie przeprowadzić składnej akcji.
 
Impuls dało trafienie Piotra Krępy. Karnego zdobył Tomasz Mochocki, a Paweł Wilki zdobył kolejne dwa trafienia. Ostatni rzut w pierwszej części oddał Alex Tatarincew, dając wynik 21:15 na koniec pierwszej części.
 

 
Początek drugiej połowy był zdecydowanie lepszy dla Trójkolorowych. Dwa trafienia zaliczył Iso Sluijters, a rzutem przez całe boisko popisał się Jaś Czuwara. Przy stanie 28:20 impuls do ataku gościom dał Matej Sarajlić, który zanotował dwa trafienia z pozycji. W międzyczasie drugim, równie imponującym trafieniem popisał się wracający po kontuzji Rafał Gliński. Zabrzanie uspokoili grę w ataku, dostrzegając wciąż utrzymującą się ośmiobramkową przewagę. To jednak było złudne, bo trzy trafienia z rzędu zdobyli mielczanie, minimalizując straty do 30:24. Pięknym rzutem z drugiej linii dającym 25. trafienie popisał się Wiktor Kawka.   I choć poziom widowiska zdecydowanie się wyrównał, to jednak Trójkolorowi spokojnie utrzymywali prowadzenie i skupiali się na przechwytach dających kontry. Nadzieję dla gości było podwójne osłabienie zabrzan. Wpierw dwie minuty odpocząć musiał Filip Fąfara za niewątpliwy faul, a po chwili… za nieco mniej zdecydowany, Jurij Gromyko. Karnego nieomylnego dotychczas Tomasza Mochockiego jednak obronił Przemysław Witkowski, debiutujący w tym sezonie w barwach Trójkolorowych w oficjalnym meczu. Po chwili odbił kolejny rzut z akcji, ustalając tym samym wynik 37:28.
 
NMC Górnik Zabrze – SPR Stal Mielec 37:28 (21:15)
NMC Górnik – Kornecki, Galia, Witkowski – Gluch 1, Daćko 1, Fąfara, Tomczak 5, Gromyko 2, Sluijters 5, Czuwara 9, Buszkow 3, Tatarincew 4, Gliński 2, Gogola 3, Bąk 2. Trener: Rastislav Trtik
Kary: 14 minut (Gluch, Daćko, Fąfara, Gromyko, Czuwara, Buszkow, Gliński)
Stal: Wiśniewski, Lipka – Wilk 2, Krępa 4, Skuciński 6, Mochocki 4, Sarajlić 4, Kłoda, Kawka 4, Wiśniewski, Chodara, Cuzic 1, Wojkowski, Kripa 3, Ćwięka. Trener: Krzysztof Lipka
Kary: 6 minut (Kłoda, Sarajlić, Cuzic)
PEŁNE STATYSTYKI DOSTĘPNE SĄ TUTAJ. 
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: