Aktualności

Dodano: 3 marca 2019

Gwardia górą w Kaliszu

W meczu 20. serii PGNiG Superligi Energa MKS Kalisz uległa na własnym parkiecie  Gwardii Opole 26:31. Niestety kolejna przegrana kaliszan znów oddala ich awans do najlepszej ósemki rozgrywek. 

W rundzie jesiennej w Opolu lepsi byli Gwardziści, wygrali jednak nieznacznie – 30:28.  Szczypiorniści Energi MKS,  bardzo liczyli na rewanż, a przede wszystkim na punkty, tak bardzo potrzebne w pogoni za najlepszą ósemką. Zadanie do łatwych nie należało, bo zespół z Opola to aktualnie piąta siła PGNiG Superligi, ale kaliszanie niejednokrotnie już udowodnili, że na własnym parkiecie, niesieni dopingiem jak zwykle niezawodnej publiczności, potrafią wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Niestety tym razem atuty owe  nie pomogły.

Początek sobotniego spotkania należał do gospodarzy, którzy w krótkim czasie wyszli na prowadzenie 3:0. Gwardziści swojego pierwszego gola zdobyli dopiero w 6. minucie, przełamując tym samym wcześniejszą niemoc. Wykorzystując błędy i nieskuteczność kaliszan, po kilku minutach odrobili zaległości wyrównując stan meczu na 4:4, a po chwili obejmując prowadzenie 5:4. Kiedy w 20. minucie przewaga gości wzrosła do trzech trafień (9:6) trener Patrik Liljestrand poprosił czas, ale niewiele zmieniło to w grze jego podopiecznych, tymczasem rywale poczynali sobie coraz pewniej i jeszcze przed przerwą – wykorzystują podwójną karę dla Energi MKS powiększyli przewagę do pięciu trafień (16:11).

W drugiej połowie Gwardia nie pozwoliła odebrać sobie kontroli nad spotkaniem. Wręcz przeciwnie, z każdą upływającą minutą coraz wyraźniej zaznaczała swoją dominację. W pewnym momencie, p kolejnym trafieniu z prawego skrzydła najskuteczniejszego w szeregach Gwardii Michała Lemaniaka (8 bramek) goście prowadzili aż 25:17. Jednym ze sposobów na osiągnięcie końcowego sukcesu okazało się pozbawienie siły rażenia, jaką bez wątpienia są w szeregach MKS-u rozgrywający: Marek Szpera i Maciej Pilitowski.

Ostatecznie podopieczni Rafała Kuptela wygrali 31:26 i mają się z czego cieszyć, bo pełna pula wywieziona z Kalisza jest dla nich podwójnie cenna. Dzięki niej dystans do zajmujących czwarte miejsce w tabeli Azotów Puławy wynosi już tylko dwa punkty. Za to sytuacja kaliszan, którzy po dobrym początku roku, zanotowali drugą z rzędu przegraną i nadal okupują 11. lokatę, w perspektywie awansu do najlepszej ósemki rozgrywek staje się coraz bardziej skomplikowana.

fot. Andrzej Kurzyński

20. seria PGNiG Superligi, 2.03.2019r.

Energa MKS Kalisz – KPR Gwardia Opole 26:31 (11:16)

Kary: Energa MKS – 10 min, Gwardia – 4 min. Rzuty karne: Energa MKS  2/5, Gwradia  1/1.

Energa MKS: Zakreta, Padasinau – Kniazieu 5, Bałwas 5, Szpera 4, Drej 4, Pilitowski 3, Misiejuk 2, Adamski 2, Krytski 1, Klopsteg, Wojdak, , Adamczak Paweł, Kwiatkowski, Bożek, Czerwiński.

Gwardia: Malcher, Zembrzycki –  Lemaniak 8, Jankowski 4, Zadura 4, Zieniewicz 3, Klimków 3, Morawski 2, Łangowski 2, Siwak 2, Zarzycki 1,Mauer 1, Milewski, Tarcijonas, Kawka.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: