Aktualności

Dodano: 25 listopada 2018

Gwardia pokonana! Dziesiąte zwycięstwo Górników z rzędu

Niedzielne spotkanie NMC Górnika Zabrze z Gwardią Opole od dawna rozgrzewały kibiców obu drużyn, wszak w minionym sezonie spotkania były wyjątkowo dynamiczne, pełne walki i ważne dla ostatecznego rezultatu na koniec sezonu. Zabrzanie musieli jednak sobie radzić niepełnym składem, bowiem w meczu wystąpić nie mogli zarówno Łukasz Gogola, jak i Hubert Kornecki oraz Patryk Gluch. Trener Trtik zdecydował się więc kolejny raz wprowadzić trzech bramkarzy, w tym młodego Pawła Kazimiera. Ale również Gwardia musiała radzić sobie bez jednego z liderów, Przemysława Zadury.
 
Mecz rozpoczęła bardzo miła uroczystość wręczenia wyróżnienia Mateuszowi Korneckiemu, który został Graczem Października. Pierwsza akcja meczu była jednak już nie tak sympatyczna. W wyniku nieporozumienia w szeregach zabrzan, łatwą bramkę zdobył Karol Siwak. Po chwili kontrę wykończył Wiktor Kawka. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Ignacy Bąk, ale w powrocie do obrony zaliczył dwuminutową karę. Gwardziści wypracowali przewagę 3:1, ale po akcjach skrzydłowych, Tomczaka i Buszkowa, udało się wywalczyć remis.
 

Trójkolorowi wzmocnili obronę, dzięki czemu rozgrywający Gwardii nie  byli w stanie przedrzeć się do bramki. Próbowali więc rozrzucać piłki po skrzydłach. Na wysokości zadania regularnie stał jednak Martin Galia, odbijający kolejne piłki albo zmuszający rzucających do popełniania błędów. Opolska obrona nie była jednak słabsza. Zabrzanie popełniali błędy podań, co bezwzględnie wykorzystywali goście. Szczęśliwie jednak kolejną bramkę zdobył Marek Daćko (8:3) po tym, jak najpierw Michał Adamuszek przerwał podanie do kontry opolan, Rafał Gliński przechwycił piłkę i podał ją właśnie Daćce. Tego było za dużo dla trenera Kuptela, który poprosił o czas. Instrukcje przyniosły skutek, bo po chwili Galię oszukał Mateusz Jankowski. Moment później trafił kolejny raz, a szóstą bramkę zdobył Kamil Mokrzki. Spotkanie zamieniło się w pojedynek bramkarzy. Doskonale spisywał się “Galicz”, ale również Adam Malcher, którzy odbijał kolejne próby gospodarzy. Galia miał podwójnie trudne zadanie, bo regularnie biegał pomiędzy bramką a ławką, by wpuścić do ataku siódmego zawodnika. W ataku lepsi jednak byli Gwardziści, którzy zaczęli minimalizować przewagę do 11:10 w 26. minucie. Malcher odbił między innymi karnego i dobitkę Bartka Tomczaka, a bezwzględnie karał Trójkolorowych Wiktor Kawka.
 
Rastislav Trtik wprowadził zmianę w obronie do formacji 5-1, a Jan Czuwara zajął się indywidualnym kryciem Kamila Mokrzkiego. Mimo tych zabiegów Michał Lemaniak zdołał doprowadzić do remisu 13:13. Ostatecznie oba zespoły zakończyły pierwszą połowę remisem 14:14.
 

W drugiej odsłonie gry zabrzanie zaczęli budować przewagę. W 37. minucie mieli już cztery bramki zaliczki (21.17), ale na przeszkodzie stanęło podwójne osłabienie (Marek Daćko i Sasza Buszkow). Świetnie zaczął spisywać się Jaś Czuwara, który z trudem, ale skutecznie oszukiwał Malchera. Doskonale zaczął pokazywać się też Marek Daćko, łapiący kolejne podania i notujący wyjątkowe trafienia. A w całym meczu zdobył ich aż siedem! W ataku zawitał również Iso Sluijters, który świetnie pokazywał jak dynamicznie można rozgrywać piłkę po 10. metrze. Niebezpiecznie zrobiło się 38. minucie. Osłabieni zabrzanie mieli tylko jedno podanie do rozegrania akcji. Piłkę otrzymał Michał Adamuszek, który w trakcie wyskoku otrzymał trafienie prosto w głowę. Sędziowie po chwili namysłu dali Mateuszowi Jankowskiemu czerwoną kartkę.
 

To tylko rozgrzało zabrzan. Zaczęli trafiać seriami, by na trzynaście minut przed końcem prowadzić 29:22! Największa w tym zasługa superszybkiego Czuwary, ale także dobrej gry z kołem. Zdawało się, że Gwardziści stracili chęci do walki. Jedyną wyraźnie jaśniejącą gwiazdą był Michał Lemaniak, który regularnie trafiał do zabrzańskiej bramki. Ostatecznie gospodarze wygrali dziesiąty mecz z rzędu, i to aż siedmioma trafieniami!
 
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=4vljamQbnGo[/embedyt]
 
NMC Górnik Zabrze – Gwardia Opole 32:25 (14:14)
NMC Górnik: Kornecki, Galia – Daćko 7, Tomczak 2, Gromyko, Sluijters 4, Czuwara 5, Pawelec, Buszkow 5, Tatarincew 3, Gliński, Bąk 4, Sićko, Adamuszek 2. Trener: Rastislav Trtik
Kary: 8 minut (Daćko, Tatarincew, Gliński, Bąk)
 
Gwardia: Zembrzycki, Malcher – Lemaniak 4, Siwak 5, Zarzycki 2, Łangowski 3, Klimków 2, Tarcijonas, Mokrzki 3, Jankowski 2, Kawka 6, Mauer 1, Milewski, Skraburski. Trener: Rafał Kuptel
Kary: 8 minut (Mokrzki, Kawka, Jankowski 2)
Czerwona kartka: Jankowski (za faul na Michale Adamuszku)
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: