Aktualności

Dodano: 3 września 2019

Gwardia poległa! NMC Górnik Zabrze wygrywa w ostatnim kwadransie!

Mecz NMC Gór­ni­ka Za­brze z Gwar­dią Opole był jed­nym z naj­cie­kaw­szych spo­tkań w dru­giej serii spo­tkań no­we­go se­zo­nu PGNiG Su­per­li­gi. Opo­la­nie pew­nie roz­pra­wi­li się z po­przed­nim ry­wa­lem, za to Gór­nik do sa­me­go końca wal­czył z Grupą Azoty Tar­nów. Czy była to za­sło­na dymna przed ko­lej­nym ry­wa­lem? O tym do­wie­dzie­li­śmy się we wtor­ko­wy wie­czór.

Mecz otwo­rzył Marek Kąpa, wie­lo­let­ni ce­nio­ny za­wod­nik i szko­le­nio­wiec, który oddał rzut ho­no­ro­wy. Za­brza­nie wy­stę­po­wa­li w jesz­cze bar­dziej okro­jo­nym skła­dzie, bo­wiem bra­ko­wa­ło w nim Marka Daćki, który do­znał drob­ne­go urazu karku. Nie prze­szko­dzi­ło im to jed­nak prze­rwać pierw­szej akcji gości i wy­wal­cze­niu sku­tecz­nie wy­ko­rzy­sta­ne­go przez Bart­ka Tom­cza­ka kar­ne­go.  Mecz roz­po­czął się bły­ska­wicz­nie. Za­le­d­wie w dwie mi­nu­ty padło aż pięć bra­mek, a ta­bli­ca wska­zy­wa­ła 3:3.

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

Oba ze­spo­ły wy­mie­nia­ły się cio­sa­mi, a Gwar­dzi­ści świet­nie roz­gry­wa­li za­wo­dy z dru­giej linii. W Za­brzu roz­strze­lał się Mi­chał Ada­mu­szek, który w pierw­szym kwa­dran­sie meczu zdo­był aż trzy im­po­nu­ją­ce bram­ki. Prze­łom na­stą­pił w 16. mi­nu­cie, kiedy naj­pierw tra­fił Zie­nie­wicz, a po chwi­li kontrę wy­koń­czył Siwak, sfo­ru­jąc gości na dwu­bram­ko­we pro­wa­dze­nie. Zre­wan­żo­wał się naj­pierw Czu­wa­ra, a potem po raz ko­lej­ny z kar­ne­go (wy­wal­czo­ne­go przez Kon­dra­tiu­ka) Tom­czak i znów było re­mi­so­wo, 11:11. Trze­cie tra­fie­nie z rzędu dla za­brzan zdo­był Szy­mon Sićko, a to był znak dla tre­ne­ra Kup­te­la, by za­żą­dać czas. Jego in­struk­cje dalej da­wa­ły jed­nak remis. Sićce nie­ste­ty nie wy­szły dwa na­stęp­ne rzuty, które dały kon­try ry­wa­lom. Jedną odbił Jakub Skrzy­niarz, ale w dru­giej, przy rzu­cie Mau­era, był bez szans. Po ko­lej­nej dwu­mi­nu­to­wej karze dla Jan­kow­skie­go za faul na Ada­musz­ku, za­brza­nie prze­ję­li ini­cja­ty­wę. Tra­fi­li dwa razy z rzędu: wpierw Pa­we­lec z po­zy­cji, a póź­niej Czu­wa­ra, wy­kań­cza­jąc pięk­ne po­da­nie przez całą po­ło­wę. Sę­dzio­wie jed­nak wy­rów­na­li szan­sę, ka­rząc po chwi­li także Da­mia­na Pa­wel­ca. Mimo tego Gór­ni­cy zdo­ła­li prze­chwy­cić piłkę, ale rzut Kon­dra­tiu­ka przez całe bo­isko minął się znacz­nie z bram­ką. Na do­miar złego Kry­stian Bon­dzior w ostat­nich se­kun­dach pierw­szej po­ło­wy otrzy­mał dwu­mi­nu­to­wą karę. Udało się jed­nak utrzy­mać remis 15:15.

W dru­giej od­sło­nie gry znów zro­bi­ło się ner­wo­wo. Oba ze­spo­ły wy­mie­nia­ły się cio­sa­mi. Dra­mat na­stą­pił w 33. mi­nu­cie, gdy po star­ciu z ry­wa­lem na par­kiet padł Iso Slu­ij­ters. Na chwi­lę stra­cił przy­tom­ność i ko­niecz­na była in­ter­wen­cja le­kar­ska. Na szczę­ście po chwi­li wstał z par­kie­tu i… zo­ba­czył dwu­mi­nu­to­wą karę za faul na ry­wa­lu…

ZOBACZ MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

Mimo tego wy­raź­ne­go osła­bie­nia, Trój­ko­ro­wi zdo­ła­li wy­wal­czyć mi­ni­mal­ną prze­wa­gę jed­nej bram­ki. Gwar­dia jed­nak nie opu­ści­ła, a Ma­te­usz Jan­kow­ski wy­ka­zał się ogrom­nym har­tem ducha, dwu­krot­nie do­bi­ja­jąc (w końcu sku­tecz­nie!), jeden z rzu­tów swo­je­go ko­le­gi. Ale to nic na za­brzan! Krzysz­tof Łyżwa świet­nie wy­ko­rzy­stał kontrę, a po chwi­li jesz­cze prze­chwy­cił piłkę i zdo­łał wy­wal­czyć dwie mi­nu­ty kary dla ry­wa­li. Ko­lej­ne tra­fie­nie Busz­ko­wa dało wynik 23:20 w 40. mi­nu­cie meczu! To było jed­nak za mało, by my­śleć o po­ko­na­niu ry­wa­la. Ko­niecz­na była pełna kon­cen­tra­cja i odro­bi­na szczę­ścia. Tym bar­dziej, że w opol­skiej bram­ce Ma­te­usza Ze­mbrzyc­kie­go zmie­nił Adam Mal­cher. A ten po chwi­li po­pi­sał obro­ną rzutu, po fan­ta­stycz­nym prze­chwy­cie Łyżwy. Do­bit­ki Busz­ko­wa już jed­nak nie obro­nił! 27:22 na kwa­drans przed koń­cem było nie­złym pro­gno­sty­kiem. Go­ście jed­nak włą­czy­li drugi bieg i po sza­lo­nym po­ści­gu i trzech bram­kach z rzędu do­pro­wa­dzi­li do wy­ni­ku 29:27. Znów serią od­po­wie­dzie­li za­brza­nie. 

Po tra­fie­niach Łyżwy i dwóch nad­wy­raz do­brze dys­po­no­wa­ne­go Busz­ko­wa było już 32:27, a ta­bli­ca ze­ga­ro­wa wska­zy­wa­ła mniej niż osiem minut do końca. Naj­waż­niej­sza była więc kon­cen­tra­cja w obro­nie i uni­ka­nie strat w ataku. Coraz le­piej pre­zen­to­wał się też Jakub Skrzy­niarz, które staw­ka meczu tylko do­dat­ko­wo na­krę­ci­ła. Naj­waż­nie­sze byly ko­lej­ne dwie-trzy mi­nu­ty, aby nie roz­trwo­nić pię­ciu bra­mek za­licz­ki. Nie­ste­ty karę dwóch minut zo­ba­czył Mi­chał Ada­mu­szek… Co gor­sza po chwi­li na ławkę zszedł także Sićko, więc za­brza­nie mu­sie­li za­grać w po­dwój­nym osła­bie­niu… Wolno roz­gry­wa­li piłkę, miar­ku­jąc po­da­nia, by unik­nąć nie­po­trzeb­nej stra­ty. W końcu lukę mię­dzy ry­wa­la­mi wy­pa­trzył Ad­rian Kon­dra­tiuk i zdo­łał rzu­cić 34. bram­kę dla Trój­ko­lo­ro­wych! Po chwi­li tra­fie­nie do­ło­żył Łyżwa i było już w za­sa­dzie wia­do­mo kto wy­grał! Za­brza­nie wy­gra­li 37:31! 

NMC Gór­nik Za­brze – Gwar­dia Opole 37:31 (15:15)

NMC Gór­nik: Galia, Skrzy­niarz – Bon­dzior, Bis 1, Tom­czak 6, Sićko 3, Łyżwa 6, Slu­ij­ters 2, Czu­wa­ra 2, Pa­we­lec 2, Busz­kow 7, Go­go­la 1, Kon­dra­tiuk 2, Ada­mu­sze­k5. Tre­ner: Mar­cin Li­jew­ski

Kary: 14 minut (Bon­dzior, Bis, Sićko, Slu­ij­ters, Pa­we­lec 2, Ada­mu­szek)

Gwar­dia: Ze­mbrzyc­ki, Mal­cher – Le­ma­niak 3, Sci­sło­wicz 1, Siwak 3, Za­rzyc­ki 4, Klim­ków 2, Mo­krz­ki 3, Zie­nie­wicz 3, Jan­kow­ski 2, Za­du­ra 1, Mauer 6, Mo­raw­ski, Dzia­ła­kie­wicz 3. Tre­ner: Rafał Kup­tel

Kary:  12 minut (Sci­sło­wicz, Zie­nie­wicz, Jan­kow­ski 2, Za­du­ra 2)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: