Aktualności

Dodano: 11 października 2018

Gwardia przełamała impas

W czwartym spotkaniu tego sezonu PGNiG Superligi przed własną publicznością gwardziści zdobyli pierwszy komplet punktów. Przez większą część meczu kontrolowali wydarzenia na parkiecie, ale końcówka była nieoczekiwanie emocjonująca.

 

Spotkanie o podwójną stawkę zespołów, które mogą czuć niedosyt dobrze rozpoczął Malcher, który zatrzymał Kniazeu. Poprawka Pilitowskiego była jednak skuteczna, ale po trafieniu Łangowskiego do pustej bramki Gwardia wygrywała 2-1. Długo jednak się nie cieszyła, gdyż Szpera przejął piłkę, zagrał do Opolanina w barwach Energi MKS-u Dreja i ten odzyskał dla gości prowadzenie.

 

 
Kolejne trzy interwencje Malchera i rzut Łangowskiego sprawiły, że Opolanie wygrywali 6-5, ale w odpowiedzi Zakreta zatrzymał Mokrzkiego, a Pilitowski trafił na 6-7. Kolejny fragment należał do gospodarzy, a dokładnie do Malchera. Nie dał się pokonać Pilitowskiemu i z karnego Kniazeu. Wykorzystali to Jankowski z koła i Zadura. W 16 minucie było 9-7. Przyjezdni odrobili straty, ale kolejny zryw zanotowali gwardziści.
 
Kontrę skończył Mauer, Klimków dobił rzut, a Mokrzki znów popisał się indywidualnym przebojem i zrobiło się 15-12. Dwa błędy miejscowych pozwoliły rywalowi wrócić do gry (16-15). Karnego wykorzystał Mauer, a sztuka ta nie udała się Drejowi i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Gwardii 17-15.

 


 
Po niej podwyższył Lemaniak, przechwyt wykorzystał Łangowski, z koła nie pomylił się Jankowski i wreszcie po rzucie Łangowskiego piłka odbiła się od pleców bramkarza i wpadła do siatki. Choć w tym czasie były też błędy, to popełniali je też goście, a dwie parady zanotował Malcher. W 43 minucie Gwardia wygrywała 24-19.
 
Dwie kontry Energii dały jej co prawda wynik 25-23, ale gospodarze za sprawą rzutów ze skrzydła Siwaka odskoczyli na 29-25. Zanosiło się na spokojną końcówkę. Kaliszanie podwyższyli jednak obronę i wymusili na miejscowych dwie straty. Po „wkrętce” przesuniętego na skrzydło Pilitowskiego zrobiło się tylko 29-27, a Krytski trafił na 29-28. Kolejnej szansy nie zmarnował już Zadura, a na koniec Malcher zatrzymał Szperę. Gwardia, choć w końcówce przez blisko sześć minut nie rzuciła bramki to wygrała 30-28.
 

KPR Gwardia Opole – Energa MKS Kalisz 30-28 (17-15)
Gwardia: Malcher – Lemaniak 1, Siwak 3, Zarzycki 1, Łangowski 4, Klimków 1, Tarcijonas, Mokrzki 6, Jankowski 2, Zadura 4, Kawka 2, Mauer 5, Milewski 1.
Energa: Zakreta, Padasinau – Kwiatkowski, Bożek 1, Drej 6, Klopsteg, Misiejuk 2, Grozdek, Piotr Adamczak, Szpera 4, Pilitowski 8, Kniazeu 1, Krytski 2, Adamski 4.
Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas (Kraków).
Kary: Gwardia 8 minut – Energa 10 minut.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: