Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 23 września 2021

Kielce wygrywają z Veszprem!

Drużyna Łomża Vive Kielce pokonała Telekom Veszprem w Meczu Tygodnia 2. kolejki rozgrywek Ligi Mistrzów 32:29 (17:12). Mistrzowie Polski prowadzili od pierwszej do ostatniej minuty, a w decydującym momencie z roli kapitana świetnie wywiązał się Alex Dujshebaev.

Mateusz Kornecki Łomża Vive Kielce /fot. Łomża Vive Kielce

Łomża Vive Kielce – Telekom Veszprem 32:29 (17:12)

Łomża Vive Kielce: Kornecki, Wolff – A. Dujshebaev 7, Moryto 6, Nahi 5, Karačić 4, Vujović 3, Kulesh 2, Tournat 2, Karalek 2, Gudjonsson 1, Thrastarson, Surgiel, Sanchez, Gębala, Sićko

Telekom Veszprem: Cupara, Corrales – Nenadić 9, Marguc 5, Maqueda 4, Yahia 3, Manaskov 3, Strlek 2, Lauge Schmidt 1, Blagotinsek 1, Sipos 1, Nilsson, Ligetvari, Mahe, Ilic, Lekai

Pierwsza siódemka: Kornecki – Nahi, Kulesh, Karačić, Vujović, Moryto, Karalek

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych z kibicami na trybunach wróciła do Hali Legionów równo po roku przerwy! Ostatnim razem kieleccy fani na żywo dopingowali swoją drużynę w Champions League 23 września 2020 roku. Wówczas przeciwnikiem był Pick Szeged, teraz do Kielc zawitał ich wielki rywal – Telekom Veszprem.

Mistrzowie Polski przed spotkaniem z Madziarami zapowiadali chęć rehabilitacji po ubiegłotygodniowej porażce w Bukareszcie (29:32). Pomóc miała im w tym kielceka publiczność. “Po falstarcie w Rumunii chcemy w naszej hali zebrać komplet punktów. Wiemy, że rywale to klasowy zespół, ale wierzę, że z naszymi kibicami na trybunach staniemy na wysokości zadania i wywalczymy dwa punkty” – zapowiadał Krzysztof Lijewski. Nadzieję w serce kibiców welwał również powrót do gry Alexa Dujshebaeva.

Prowadzenie od pierwszej do ostatniej bramki❗ZOBACZ najlepsze bramki Łomża Vive Kielce

Posted by PGNiG Superliga on Thursday, September 23, 2021



Niesieni gorącym dopingiem kielczanie świetnie rozpoczęli mecz. Worek z bramkami rozwiązał dobrze dysponowany tego dnia Branko Vujović, a po drugiej stronie parkietu rywali leczył utrzymujący wysoką formę Mateusz Kornecki. Polski bramkarz odbijał kolejne rzuty Gaspera Marguca oraz Mate Lakaia. Kiedy Uladzislau Kulesh trafił dla nas w 5. minucie, było 4:1.

W trakcie pierwszego kwadransa Telekom Veszprem trafił ledwie cztery razy, co było wielką zasługą kieleckiej defensywy. Świetnie funkcjonującej obronie od początku meczu liderował duet Tomasz Gębala – Artsem Karalek. Białorusin w 27. minucie obejrzał jednak czerwoną kartkę, więc jego miejsce zajął Miguel Sanchez. Kielczanie umiejętnie wypychali rywali do zewnętrz, zmuszając Węgrów do rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Takie próby stanowiły zaś wodę na młyn dla czuwającego między słupkami Korneckiego (42% skutecznych interwencji w trakcie pierwszego pół godziny).

W ataku natomiast kielczanie grali bardzo konsekwentnie, szukając rzutów z drugiej linii, a kiedy trzeba podań do skrzydłowych lub obrotowego. Centralną postacią w ofensywie był Igor Karačić, najlepszy strzelec, ale i asystent w trakcie pierwszej partii. W 20. minucie gry Arkadiusz Moryto skutecznie egzekwował kolejny rzut karny, wyprowadzając gospodarzy na najwyższe w meczu prowadzenie (13:6).

Dopiero wówczas pierwszy raz inicjatywę przejęli goście, którzy zwarli szyki i zaczęli odważniej poczynać sobie w ataku. Dwa razy z rzędu trafił Petar Nenadić, poprawił Blaz Blagotinsek i zrobiło się 15:12 (27. min.). Na szczęście dwie ostatnie bramki w pierwszej połowie padły łupem naszych graczy, dzięki czemu schodząc do szatni utrzymaliśmy wysoką przewagę (17:12).

Po wznowieniu gry to kielczanie ponownie szybciej odzyskali odpowiedni rytm. Podczas gdy rywale obijali słupki, poprzeczki oraz Mateusza Korneckiego, Mistrzowie Polski do swojej przewagi dołożyli kolejne dwie cegiełki, wyrównując najwyższą przewagę w meczu (22:15, 37. min.). Różnica mogłaby być jeszcze większa, gdyby nie dobra postawa Rodrigo Corralesa w węgierskiej bramce.

Parady Hiszpana w połączeniu nieustającymi próbami Nenadicia dały przyjaznym impuls do walki. Po kolejnym golu Serba Veszprem znów zbliżyło się na cztery trafienia (18:22, 43. min.). Kielczanie imponowali jednak konsekwencją i cierpliwością, odpierając kolejne ataki gości.

Osiem minut przed końcem Węgrzy przypuścili ostatnią ofensywę, Dejan Manaskov zniwelował dystans do trzech “oczek” (23:26). To była pierwsza taka sytuacja po zmianie stron. Na szczęście Mistrzowie Polski pozostali niewzruszeni i poradzili sobie i tym razem. Ciężar gry na swoje barki wziął kapitan i specjalista od decydujących momentów, Alex Dujshebaev, który w trakcie ostatniego kwadransa trafił aż pięć razy, za co został wyróżniony tytułem MVP spotkania. Po kontratakach przyjaznych karcił zaś Dylan Nahi. Drużyna Łomża Vive Kielce zwyciężyła 32:29.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: