Aktualności

Dodano: 10 grudnia 2019

Kielczanie z kompletem punktów w Zabrzu

Spotkanie NMC Górnika Zabrze z PGE Vive Kielce miało wyraźnego faworyta, ale dobra passa Trójkolorowych w ostatnich meczach i liczne osłabienia kielczan mogły wpłynąć na ostateczny wynik. Dlatego mecz zapowiadał się nad wyraz emocjonująco na długo przed pierwszym gwizdkiem.

A gdy ten rozbrzmiał i nie minęły jeszcze dwie minut meczu, a już padły trzy bramki! To świadczyło tylko o dynamice zbliżających się wydarzeń i kolejnych starć. Tym bardziej, że Górnik mógł upatrywać swoich szans w wąskiej kadrze gości. Wszak PGE Vive przyjechało tylko w 11-osobowym składzie, w tym dwóch bramkarzy! Mecz był tak szybki, że większość ze zgromadzonych dziennikarzy nie nadążała z notowaniem wyników! Najbardziej wyróżniał się Branko Vujović, który w niespełna kwadrans zdobył aż pięć bramek. Zabrzanie siły rozkładali na każdą pozycję, rzucając i rozegrania, i z pierwszej linii. Dopiero w 16. minucie goście zdołali odskoczyć na dwa trafienia po drugim z rzędu trafieniu Aleksa Dujszebajewa (10:12). Zabrzanie byli jednak zmotywowani do dalszej walki, choć przeszkadzał im ich były kolega, bramkarz Mateusz Kornecki, punktujący choćby próby Szymona Sićki.  Doświadczeni goście bardzo szanowali przewagę i nie popełniali pochopnych decyzji. Gospodarze za to czasem dawali się ponieść fantazji i oddawali rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Ostatecznie jednak pierwszą połowę wygrali kielczanie, prowadząc 15:20. 

Drugą odsłonę gry rozpoczął Daniel Dujszebajew od urokliwego trafienia i… dwuminutowej kary. Mecz jednak jakby stracił na szybkości. Kielczanie wiedząc o swoim osłabieniu kadrowym szanowali siły, więc grali tylko pewne sytuacje i starali się unikać zbędnych szarpanin z defensywą Górnika. Zabrzanie wręcz przeciwnie, uparcie próbowali wbić się w szósty metr i rzucić z jak najbliższej odległości od bramki. Impuls dali wreszcie boczni rozgrywający. Wpierw Mateusza Korneckiego pokonał Iso Sluijters, a po chwili Alex Tatarincew. Karnego dołożył także Bartek Tomczak, a Jakub Skrzyniarz zaliczył kilka ważnych interwencji. Dzięki temu zabrzanie zbliżyli się do kielczan już na cztery trafienia. Punktem kulminacyjnym meczu zdawało się być trafienie Arkadiusz Moryty z pozycji obrotowego na 27:21 dla Vive. Wtedy zabrzanie stracili jakby werwę. Po chwili kolejny raz trafił Aleksandr Dujszebajew, a cios na wagę ośmiobramkowej przewagi znów wysunął młody skrzydłowy kielczan. Goście przechwytwali podania Górników i przekuwali je na kontry, których wykonanie często zaskakiwało Skrzyniarza w bramce. Impuls do ataku dał wreszcie Łukasz Gogola, który poszedł na przebój i rzucił praktycznie bez wyskoku, a jednak nad obrońcami gości. Po chwili jego koledzy trafili trzy razy z rzędu, zmniejszając straty do wyniku 25:30! Przed szansą na wykorzystanie kontry stanął jeszcze Bartłomiej Bis, ale jego próbę odbił Milosz Wałach. Po chwili jednak miał okazję do powtórki tej sztuki i ta już w pełni mu się udała! Zabrzanie na 90 sekund do końca meczu mieli już tylko 4 bramki straty. Szanse na odrobienie wyniku były iluzoryczne, choć chyba wlała się w ich  serca nadzieja na dalszą walkę. Kielczanie postanowili jednak dobić Górnika i zaledwie w minutę trafili trzykrotnie z rzędu. Angel Fernandez ustawił wynik na poziomie 27:34…

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE: 
ZOBACZ STATYSTYKI I MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

NMC Górnik Zabrze – PGE Vive Kielce (15:20)

Skrzyniarz, Galia – Bondzior 2, Daćko 3, Bis 2 ,Tomczak 2, Sićko 6, Łyżwa, Sluijters 5, Czuwara 1, Pawelec, Buszkow, Tatarincew 2, Gogola 2, Kondratiuk 2. Trener: Marcin Lijewski

Kary: 2 minuty (Tomczak)

PGE Vive: Konrkecki, Wałach – Vujović 7, Dujszebajew A. 4, Pehlivan 3, Aguinagalde 3, Jurkiewicz 2, Moryto 9, Fernandez Perez 3, Dujszebajew D. 3, Guillo. Trener: Tałant Dujszebajew

Kary: 4 minuty (Pehlivan, Dujebajew D.)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: