-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 19 lutego 2022

Kolejna wygrana Łomży Vive Kielce!

W ramach 16. serii PGNiG Superligi drużyna Łomża Vive Kielce pokonała Górnik Zabrze 37:28. Kielczanie wyższą przewagę uzyskali dopiero w ostatnich minutach meczu. Do około pięćdziesiątej minuty spotkanie było bardzo wyrównane, choć podopieczni Marcina Lijewskiego przyjechali do Kielc bardzo osłabieni. W zespole z Zabrza wystąpił były zawodnik mistrzów Polski, Sebastian Kaczor.

Po historycznej wygranej we Flensburgu przyszła pora na ligowe starcie z Górnikiem Zabrze. Zespół rywala przyjechał mocno osłabiony, w zaledwie jedenastoosobowym składzie. Na parkiecie zabrakło m.in. Jakuba Skrzyniarza, Damiana Przytuły, Łukasza Gogoli, Krystiana Bondziora czy wychowanka Łomża Vive Kielce, Bartłomieja Bisa, który mimo to obecny był w Hali Legionów w roli kibica (Bis przechodzi rehabilitację po zabiegu rekonstrukcji więzadła krzyżowego w kolanie, które zerwał w styczniu, podczas EHF EURO 2022). Mimo to podopieczni Marcina Lijewskiego postanowili dzielnie stanąć do walki z kielczanami i bardzo dobrze im to wychodziło. Po kwadransie Łomża Vive Kielce prowadziło z zabrzanami zaledwie 9:7.

Po dobrym występie Andreasa Wolffa we Flensburgu teraz swoje umiejętności postanowił pokazać Mateusz Kornecki, który w tym okresie notował 46% skuteczności (broniąc 6 z 13 rzutów zabrzan). Do końca pierwszej połowy Vive nie zdołało powiększyć przewagi i na przerwę schodziło przy wyniku 18:16. W drugiej części gry wcale nie zanosiło się na to, że kielczanom uda się wreszcie odjechać rywalom. Mateusza Korneckiego w bramce zastąpił Andreas Wolff. Na kole za Nicolasa Tournata pojawił się Artsem Karalek.

Im bliżej końca, tym trudniej było kielczanom zdobywać bramki z gry. Po tym jak w 39 minucie bramkarza gości pokonał Artsem Karalek (25:21 dla nas), kolejny raz z ataku pozycyjnego zrobił to dopiero Nicolas Turnat czternaście minut później (31:27). Wcześniej pięć trafień dla mistrzów Polski padło z rzutów karnych (cztery z nich wykonał Igor Karačić, jeden Alex Dujshebaev). Nico otworzył serię celnych rzutów – po nim trzy razy z rzędu punktował Szymon Sićko, wyprowadzając nas na największą przewagę tego wieczora – 34:27. Ostatni etap meczu przebiegł już pod dyktando kielczan, którzy wygrali 37:28. Trzeba jednak podkreślić, że do około pięćdziesiątej minuty Górnik Zabrze radził sobie świetnie mimo bardzo dużego osłabienia.

Kolejne spotkanie w Hali Legionów w środę, 23 lutego, o godz. 18:45. Drużyna Łomża Vive Kielce zmierzy się z Motorem Zaporoże w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów.

Łomża Vive Kielce – Górnik Zabrze 37:28 (18:16)

Łomża Vive Kielce: Wolff, Kornecki – Vujović, Olejniczak, Sićko, A. Dujshebaev, Tournat, Karacić, Kulesh, Thrastarson, Surgiel, Domagała, Karalek, Nahi.

Górnik Zabrze: Kazimier, Szczelaszczyk – Szabat, Łyżwa, Krawczyk, Dudkowski, Kaczor, Kohrs, Adamuszek, Rutkowski.

Pierwsza siódemka: Kornecki – Surgiel, Olejniczak, Tournat, Domagała, A. Dujshebaev, Kulesh.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: