-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 11 marca 2017

Kolejne zwycięstwo Pogoni

Kapitalne zwycięstwo odnieśli szczypiorniści Sandry SPA Pogoni Szczecin. Mimo słabszej pierwszej połowy w drugiej wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i pokonali wicelidera Grupy Granatowej MMTS Kwidzyn 28:25.
– Wiemy po co przyjechaliśmy do Szczecina. Mimo pewnej 2 pozycji w tabeli, ciągle gramy o zwycięstwa i o punkty. Znaliśmy wartość Sandry SPA Pogoni. – mówił po meczu Michał Peret.
Jego słowa oddają przebiegu spotkania. Podopieczni Patryka Rombela mocno weszli w mecz i już w czwartej minucie prowadzili 3:0. Spora w tym zasługa byłego bramkarza szczecinian Krzysztofa Szczeciny, który zastopował trzy stuprocentowe okazje Pogoni.
– Pozycja szczecinian jest nieadekwatna do ich umiejętności. Znam ten zespół i wiedzieliśmy, że będzie bardzo ciężko. – powiedział po meczu bramkarz Krzysztof Szczecina
Podobnie jak w poprzednim spotkaniu pierwszą bramkę podopieczni Rafała Białego zdobyli w szóstej minucie i mozolnie próbowali odrabiać straty. Udało się to w 17. minucie za sprawą Mateusza Zaremby, a na pierwsze prowadzenie w meczu wyprowadził szczecinian Dawid Krysiak, który celnie egzekwował rzut karny. Mimo to końcówka pierwszej połowy należała do gości, którzy po 30 minutach prowadzili 15:13.
Drugą część spotkania otworzył Bartosz Konitz, którego wspomagał Mateusz Zaremba w 33. minucie na tablicy ponownie był remis. Od 42 minuty Pogoń wrzuciła wyższy bieg. Zaczęła funkcjonować obrona, w bramce pomógł Edin Tatar i 52 minucie szczecinianie zbudowali 3 bramkową przewagę.   Na 2 minuty przed końcem podopieczni Rafała Białego musieli radzić sobie w podwójnym osłabieniu. Jednak kilka drobnych błędów w ataku MMTSu Kwidzyn spowodowało, że zwycięstwo powędrowało do szczypiornistów Sandry SPA Pogoni, którzy ostatecznie wygrali  28:25.
– To był naprawdę bardzo trudny mecz. Pierwsza połowa nie należała do najlepszych, byliśmy nie do końca skoncentrowani. Nie chciałbym mówić o czym rozmawialiśmy w szatni, ale poskutkowało. Zaskoczyła nasza gra w obronie i z tego się cieszę. Wielkie brawa dla całej drużyny, ale tym razem szczególnie dla Alwara, który wystąpił z gorączką i widać było, że umierał na parkiecie, ale dał radę i bardzo nam pomógł. – podsumował mecz trener szczecinian Rafał Biały.
W następnej seri już w środę szczypiorniści Sandry SPA Pogoni zmierzą się z na wyjeździe z Orlen Wisła Płock, a w sobotę na własnym parkiecie zmierzą się z Wójcik Meble Elbląg.
Sandra Spa Pogoń: Tatar. Matkowski – Bruna 5 (1/1), Radosz, Karnacewicz, Wąsowski, Krupa 2, Bosy 6, Krysiak 5 (2/3), Konitz 3, Zaremba 5, Kniaziew, Fedeńczak 2
Karne: 3/4
Kary: 6 min. (Konitz – 4 min., Zaremba – 2 min.)
MMTS: Szczecina, Kiepulski – Genda, Krieger 2, Peret 3, Szpera 4, Klinger 3, Szczepański 2, Rosiak 3, Guziewicz 1, Seroka 2 (2/2), Ossowski, Potoczny 2, Janikowski 3
Karne: 2/2
Kary: 12 min. (Rosiak, Szpera – 4 min., Klinger, Potoczny – 2 min.)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: