Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 22 listopada 2017

Kosmiczne VIVE

W meczu 11. serii PGNiG Superligi PGE VIVE Kielce pokonało SPR Chrobry Głogów 46:23. Goście nie mieli w tym spotkaniu nic do powiedzenia. W zespole Jarosława Cieślikowskiego zdecydowanie najjaśniejszą postacią był prawy rozgrywający Kamil Sadowski, który zdobył osiem bramek. W drużynie gospodarzy funkcjonowało niemal wszystko, a swoje pięć minut miał Miłosz Wałach, który grał całą drugą połowę i kilka razy widowiskowymi interwencjami wywoływał aplauz zgromadzonej na trybunach publiczności.
 
PGE VIVE Kielce – SPR Chrobry Głogów 46:23 (21:11)
 
PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki 6, Bis 4, Dujshebaev 3, Kus 4, Aginagalde 3, Bielecki 6, Jachlewski 3, Strlek 5, Janc 1, Lijewski 3, Zorman 1, Bombac 2, Djukić 5
SPR Chrobry Głogów: Stachera, Kapela – Zdobylak, Płócienniczak 2, Sadowski 8, Klinger, Babicz 1, Tylutki 4, Biegaj, Orpik 7, Krzysztofik, Kubała, Więdłocha, Rydz 1
 
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że głogowianie będą mieli w tym spotkaniu spore problemy w ataku. Sławek Szmal skutecznie bronił rzuty gości z gry, co nasi zawodnicy w kontrach zamieniali na bramki. Jedyną możliwością umieszczenia piłki między słupkami kielczan początkowo były rzuty karne, wykonywane przez Kamila Sadowskiego Miłoszowi Wałachowi, który wówczas zastępował Kasę.
 
W zasadzie wszystkie pierwsze cztery trafienia Chrobrego Głogów wykonywane były przez Sadowskiego. Dopiero po dwunastu minutach w budowaniu wyniku kolegę postanowi wesprzeć Dominik Płócienniczak, ale nie na długo, bo kolejną, szóstą, bramkę znów zdobył Sadowski. Chyba sam rozgrywający był zaskoczony rozespaniem swoich kompanów, bo po którejś z kolejnych akcji zdezorientowany pokrzykiwał na ławkę „Co jest, panowie?”. Podziałało, bo wkrótce pojedyncze trafienia dokładali kolejni zawodnicy.
 
 
 

 
U kielczan ciężar zdobywania kolejnych goli rozkładał się zdecydowanie bardziej równomiernie. Trochę trafiał Alex Dujshebaev, wspomagał go Manuel Strlek, za chwilę m.in. Bartłomiej Bis, Michał Jurecki i Darko Djukić. Po kwadransie gospodarze prowadzili 10:5, a po kolejnych dziesięciu minutach 18:9, większość bramek zdobywając z ataku szybkiego.
 
Ostatnia minuta pierwszej połowy to idealne streszczenie przebiegu tej części meczu. W ciągu sześćdziesięciu sekund kielczanie trzy razy zdobywali bramki z kontry po skutecznych interwencjach Kasy, podczas gdy głogowianom ani razu nie udało się pokonać Szmala. Na przerwę żółto-biało-niebiescy schodzili prowadząc 21:11.
 

Po wznowieniu gry między słupkami gospodarzy zameldował się Miłosz Wałach i pozostał między nimi do końca spotkania. On i Mateusz Kus wywołali głośny aplauz publiczności, gdy odegrali główne role w dwóch akcjach z rzędu, w których Miłosz widowiskowo bronił rzuty głogowian, a w kontrze podania na bramki zamieniał Mateusz Kus. Kielczanie stopniowo powiększali przewagę, aż w czterdziestej ósmej minucie prowadzili już dwudziestoma trafieniami 38:18.
 
Kolejnymi skutecznymi interwencjami co jakiś czas popisywał się Miłosz Wałach, czym zasłużył sobie na specjalne owacje od kibiców po zakończeniu spotkania. Trzeba jednak przyznać, że z tak dysponowanym Chrobrym świetnie wypadła dziś cała drużyna PGE VIVE. W toku spotkania bramkarze gości odbili zaledwie kilka rzutów, co ostatecznie zakończyło się dwudziestotrzybramkowym zwycięstwem żółto-biało-niebieskich.
 

 
Statystyki TUTAJ
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: