Aktualności

Dodano: 4 lutego 2020

Kosmiczny rewanż w Kielcach!

Tego nie spodziewał się chyba nikt! W drugiej odsłonie Świętej Wojny sezonu 2019/20 drużyna PGE VIVE Kielce rozgromiła Orlen Wisłę Płock 29:20 i wraca na fotel lidera! Fantastyczny pojedynek w bramce rozegrał Andreas Wolff, niesamowicie wypadła też cała defensywa, dzięki czemu w ataku Mistrzowie Polski wiele mogli zdziałać kontrami.

Mecz rozkręcał się bardzo powoli. W ciągu sześciu minut padły zaledwie dwie bramki – po jednej dla gości i gospodarz. Akcji rzutowych było więcej, ale na drodze piłce rzucanej przez Nafciarzy stawał Andreas Wolff, który doskonale wprowadził się w to spotkanie. Po drugiej stronie twardo stała defensywa gości i początkowo tylko Artsemowi Karalekowi udało się przez nią przebić.

W kolejnych minutach mecz zaczął nabierać tempa. Andreas Wolff wciąż był fenomenalny – z pierwszych siedmiu prób Nafciarzy odbił pięć, co w pierwszym kwadransie dawało mu ponad 70% skuteczność obron. Dzięki jego interwencjom kielczanie mogli wyprowadzać kontry. Po czterech takich z rzędu prowadzili 6:2!

Świetnie układał się ten pojedynek dla PGE VIVE! W dwudziestej minucie wynik wynosił już 11:5. Wobec agresywnej obrony żółto-biało-niebieskich i fantastycznego Andiego Wolffa Nafciarze pozostawali bezradni, więc wreszcie trener Xavier Sabate poprosił o czas. Nie pomogło. Kolejna próba skończyła się niecelnym rzutem Niko Mindeghii i kontrą wykorzystaną przez Julena Aginagalde po pięknym dograniu na koło Uladzislaua Kulesha.

To, co działo się w Hali Legionów, płockich kibiców z pewnością przyprawiało o mocny ból głowy. Ich drużyna w ciągu pierwszej połowy zdołała rzucić gospodarzom zaledwie siedem bramek! W ekipie Mistrzów Polski funkcjonowało wszystko, w ekipie Orlen Wisły Płock nie funkcjonowało nic. Do szatni kielczanie schodzili prowadząc 15:7. Najwięcej – cztery trafienia – na koncie miał Arkadiusz Moryto, a Andreas Wolff utrzymał skuteczność interwencji na poziomie 53%.

Jedynie trzy minuty drugiej części gry mogły trwać nadzieje Orlen Wisły Płock na odwrócenie losów tego meczu. W tym czasie Andreasa Wolffa pokonali Ziga Mlakar i Jerko Matulić, a kielczanie nie zdobyli bramki. Andi jednak zdecydowanie postanowił, że po tym spotkaniu musi być o nim głośno i znów zaczął stopować próby rywali. Po dziesięciu minutach jego skuteczność „spadła” do 48%, a ostatecznie zatrzymała się na poziomie 45%, bo w czterdziestej pierwszej minucie zastąpił go między słupkami Mateusz Kornecki.

Mateusz zaliczył „wejście smoka”, na dzień dobry powstrzymując rzut Alvaro Ruiza i wyrzucając piłkę do kontry, którą trafieniem zakończył Mateusz Jachlewski. Po chwili mogliśmy oglądać porcję finezji zaserwowaną przez złotych medalistów mistrzostw Europy, Alexa Dujshebaeva i Julena Aginagalde. Alex jak gdyby od niechcenia przerzucił piłkę ponad głowami obrońców do Julena, który błyskawicznie obrócił się w kierunku bramki Ivana Stevanovicia i zdobył gola na 23:13. Bramkarz zakończył mecz ze skutecznością 40%, a na ostatnie pięć minut na boisko wszedł Miłosz Wałach. Przy wspaniałej radości płynącej z trybun kielczanie zakończyli mecz wielkim zwycięstwem nad Orlen Wisłą Płock, 29:20, odzyskując fotel lidera PGNiG Superligi!

Kielecka odsłona Świętej Wojny odbyła się z pięknym akcentem. Mecz pierwszym podaniem otworzył pan Jacek Oworuszko, który możliwość tę wylicytował w akcji pomocy Hani Terleckiej. Kibice na młynie przed rozpoczęciem skandowali życzenia powrotu do zdrowia i wciągnęli na trybunę baner z hasłem „Hania, wracaj do zdrowia!”. Cały klub wraz z drużyną PGE VIVE Kielce dołącza się do życzeń dla małej Hani!

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE: 
ZOBACZ STATYSTYKI I MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

PGE VIVE Kielce – Orlen Wisła Płock 29:20 (15:7)

PGE VIVE Kielce: Kornecki, Wolff, Wałach – Jachlewski 4, Kulesh 4, Jurkiewicz 1, D. Dujshebaev 2, A. Dujshebaev 2, Vujović, Janc 3, Moryto 7, Karalek 2, Aginagalde 4, Guillo

Orlen Wisła Płock: Morawski, Stevanović – Matulić, Szita 1, Stenmalm 2, Mindeghia 1, Ruiz 1, Mlakar 4, Igropulo 3, Daszek 1, Żabić 6, Susnja

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: