Aktualności

Dodano: 17 marca 2018

Ligowa sensacja. Piotrkowianin ogra Górnika

Po zaskakującej wygranej NMC Górnika Zabrze z Orlenem Wisłą Płock w ramach Pucharu Polski, Trójkolorowi podejmowali Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. Co ciekawe oba zespoły potykały się już ze sobą w tym tygodniu, w poniedziałek w ramach 1/8 krajowego pucharu. Bez wątpienia to gospodarze byli faworytami. Mieli jednak w nogach trzy spotkania w zaledwie tydzień, w tym wyjątkowo wymagające starcie z wicemistrzem Polski. Zabrakło więc sił na pokonanie rywala…
 
W pierwszych minutach nie było w ogóle widać teoretycznej przewagi Górnika. To Piotrkowianin błyszczał w ataku i bardzo prędko wypracował przewagę 4:0. I to pomimo dobrej postawy Mateusza Korneckiego w bramce. Lepiej jednak spisywał się Marcin Schodowski pomiędzy słupkami gości, który raz za razem bronił rzuty gospodarzy. Pierwsze trafienie dla Trójkolorowych zdobył dopiero w siódmej minucie Ignacy Bąk, wykazując się sporym cwaniactwem i obchodząc szczelną zasłonę Piotrkowianina. Przewaga gości wciąż jednak rosła. Trener Rastislav Trtik nie tylko poprosił o czas, ale również wprowadził na parkiet długo leczących urazy Rafała Glińskiego i Michała Adamuszka. Ten drugi prędko popisał się trafieniem na 3:7. Siłami w ataku lepiej jednak wciąż popisywali się gospodarze. Pomimo ciężkiej pracy Iso Sluijtersa czy Łukasza Gogoli (obaj po dwa trafienia w pierwszych dwudziestu minutach), to wciąż Piotrków prowadził nawet trzema trafieniami. Co gorsza, Schodowski nie dawał się oszukiwać także Jasiowi Czuwarze, który nie wykorzystał dwóch kontr. Również zmiana w bramce Trójkolorowych na Przemysława Witkowskiego nie przyniosło oczekiwanego skutku. Przełamanie nastąpiło dopiero w 22. minucie, gdy najpierw karnego wykorzystał Sluijters, później paradą popisał się Kornecki, a kontaktowe trafienie na 12:13 dał Bartek Tomczak. Remis był już na wyciągnięcie ręki, ale w kontrze nieco “przekombinował” holenderski zawodnik Górnika.
 

Po chwili jednak trafił Marcin Tórz i Roman Pożarek, przez co znów goście prowadzili trzema trafieniami. Przełamanie nastąpiło na trzy minuty przed końcem. Najpierw trafił Michał Adamuszek, po chwili znów karnym popisał się Iso Sluijters, a wreszcie wyrównanie na 15:15 dał Jurij Gromyko, który dopatrzył się pustej bramki gości i rzucił z trzydziestu metrów. Po chwili jego wyczyn powtórzył Rafał Gliński i to zabrzanie pierwszy raz w tym meczu podjęli prowadzenie. Goście zdołali jednak wyrównać i byli bliscy zejścia z jednobramkową przewagą. Kontrę przerwał jednak Mateusz Kornecki. Do przerwy było więc 16:16.
 
W drugiej połowie znów błysnął Schodowski, który najpierw obronił rzut Saszy Buszkowa, a po chwili dobitkę Rafała Glińskiego. Goście trafili dwa razy i znów zabrzanie, grający w osłabieniu (2 minuty kary dla Jurija Gromyko) musieli gonić wynik.
 
Gdy tylko skończyła się jego kara, gospodarze znów musieli grać bez kolejnego zawodnika. Na dwie minuty został odesłany inny Białorusin, Sasza Buszkow. Po minucie dosiadł się do niego… znów Jurij Gromyko.
 

Gospodarze w podwójnym osłabieniu  zdołali jednak sforsować obronę PIotrkowianina. Egzekutorem był Łukasz Gogola, który wypatrzył lukę między obrońcami rywali. Przed szansą na wyrównanie stanął Marek Daćko, który jednak nie pokonał w karnym Damiana Procho, który na chwilę zmienił Schodowskiego.  Co gorsza po chwili poprzeczkę i słupki obrzucili Iso Sluijters, Michał Adamuszek i Jan Czuwara. I to w jednej akcji, w trakcie dobijania rzutów!
 
Po chwili jednak jednak na właściwe tory wrócił Iso Sluijters, po którego trzech trafieniach z rzędu wynik zaczął sprzyjać Trójkolorowym. Piotrkowianie wciąż jednak byli bardzo blisko i praktycznie przez cały czas napierali na plecy gospodarzy. Goście spróbowali swoich sił, wysuwając obronę na linię siódmego metra. Zabrzanie byli mieli początkowe problemy ze sforsowaniem tej formacji, dzięki czemu to Piotrków znów wyrównał na 24:24. Prowadzenie dał Łukasz Gogola, ale po chwili odpowiedzieli Woynowski i Pacześny i… zaczęło pachnieć karnymi. Tym bardziej, że dwa błędy popełnił Ignacy Bąk, co mogło uspokoić postawę zabrzan. Na szczęście świetnym “no look passem” popisał się Rafał Gliński, dzięki czemu Bartek Tomczak zdołał wyrównać na 26:26.
 

Na trzydzieści sekund przed końcem był remis 27:27, a zabrzanie stracili okazję do wywalczenia przewagi. Trener Trtik poprosił o czas, by rozstrzygnąć ostatnie sekundy spotkania. Trafił jednak po raz ósmy Swat, dając swojemu zespołowi wygraną 27:28…
 
NMC Górnik Zabrze – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 27:28  (16:16)
NMC Górnik: Kornecki, Witkowski – Daćko, Fąfara, Tomczak 3, Gromyko 1, Sluijters 9, Czuwara 1, Buszkow 3, Tatarincew, Gliński 1, Gogola 4, Bąk 1, Adamuszek 4. Trener: Rastislav Trtik
Kary: 8 minut (Buszkow 2, Gromyko 2)
 
Piotrkowianin: Procho, Schodowski – Urbański, Woynowski 3, Iskra, Kaźmierczak, Swat 8, Góralski 1, Surosz 3, Andreou 2, Pożarek 1, Achruk, Schodowski, Tórz 7, Pacześny 2. Trener: Dmytro Zinchuk
Kary: 10 minut (Kaźmierczak, Surosz, Pożarek 2, Pacześny)
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: