Aktualności

Dodano: 25 marca 2018

LM: 24 bramki przewagi nad młodymi Lwami. M. Wałach: Wiedziałem, że rywal nie rzuci w pierwsze tempo

W pierwszym etapie dwuczęściowego pojedynku z Rhein-Neckar Löwen wygraliśmy we własnej hali 41:17. Zawodnicy PGE VIVE Kielce chwalili postawę drugiej ekipy Lwów i przyznali, że musieli dać z siebie wszystko, by mecz zakończył się tak wysokim wynikiem. Pod koniec drugiej połowy swój debiut między słupkami Ligi Mistrzów zaliczył Miłosz Wałach, który zastąpił Sławomira Szmala na rzut karny i obronił go! Po spotkaniu spiker, Paweł Papaj, powiedział po niemiecku, że nasz klub szanuje młodych zawodników Lwów za postawę na boisku, a kibice nagrodzili niemiecką ekipę brawami. W spotkaniu nie wystąpili kontuzjowani Bartłomiej Bis i Filip Ivić. Rewanż odbędzie się 1 kwietnia w Niemczech.
 
PGE VIVE Kielce – Rhein-Neckar Löwen 41:17 (21:8)
PGE VIVE Kielce: Szmal 2, Wałach – Jurecki 5, Dujshebaev 5, Kus, Aginagalde 1, Bielecki 3, Jachlewski 4, Strlek 7, Janc 3, Lijewski 3, Jurkiewicz 2, Zorman 1, Mamić 1, Bombac, Djukić 4
Rhein-Neckar Löwen: Jahnke, Bauer – Zweigner, Bechtold, Braun 3, Wichmann, Röller 3, Trost 2, Schmiedt, Meyer, Ganz 4, Boudgoust, Kessler, Keller 5
Pierwsza siódemka: Szmal – Janc, Dujshebaev, Bombac, Aginagalde, Jurecki, Strlek
 
Talant Dujszebajew, trener PGE VIVE Kielce: Mogę jedynie pogratulować mojemu zespołowi, to były naprawdę trudne dwa tygodnie. Nie wiedzieliśmy, z jaką drużyną będziemy grać, a to nie ułatwiało mi zadania, jak trenerowi, moim zawodnikom również nie. Gratuluję młodej i bardzo dobrej ekipie Rhein-Neckar Löwen. Dziwnie było grać w takich warunkach na tym etapie rozgrywek Ligi Mistrzów, ale teraz patrzymy już tylko w przyszłość.
 
Uros Zorman, rozgrywający PGE VIVE Kielce: Zawodnicy, z którymi dzisiaj się mierzyliśmy, są młodzi, ale grają naprawdę dobrze. Wiedzą, co robią na boisku, grają podobnymi zagrywkami, co pierwsza ekipa Lwów, my musieliśmy dać z siebie wszystko, by ostatecznie wynik był taki, jaki był. Pokazaliśmy, że darzymy ich szacunkiem. Dla nas to ten sam zespół, więc przygotowywaliśmy się do dzisiejszego meczu normalnie. Wiemy, że ta sytuacja to nie jest ani ich, ani nasza wina. Dziękuję bardzo kibicom za wspaniałą atmosferę, za to, że wspierali nas bez względu na rodzaj rywala.
 
Manuel Strlek, skrzydłowy PGE VIVE Kielce: Darzymy naszych dzisiejszych rywali szacunkiem, podeszliśmy do tego meczu bardzo skoncentrowani, walczyliśmy sześćdziesiąt minut tak, jakbyśmy walczyli z pierwszym zespołem. W święta u nich zawsze są pełne hale, chcemy zaprezentować się tam jak najlepiej, zagrać dobry mecz i spróbować wygrać.
 
Miłosz Wałach, bramkarz PGE VIVE Kielce: Dostałem jedną szansę, jedną piłkę i ją wykorzystałem. Cieszę się, to piękna chwila dla mnie! Przypatrywałem się przez cały mecz, jak rzuca ten zawodnik, wiedziałem, że nie rzuca w pierwsze tempo. Przeczekałem go i widziałem, jak ręka zmierza w moją lewą stronę, gdzie poszedłem i piłka we mnie trafiła. Wygraliśmy i bardzo cieszę się z tego zwycięstwa!
 
Michel Abt, trener Rhein-Neckar Löwen II: Lwy grały dzisiaj drugim zespołem, ponieważ pierwszy jest w Kilonii, gdzie rozegra mecz w Bundelslidze. To była dla nas ogromna przygoda być tutaj. Mecz był bardzo trudny, wiele rzeczy nam wyszło, ale elementy takie jak obrona czy ilość kontrataków ze strony Kielczan.. to było zdecydowanie za dużo. Teraz jednak możemy się już tylko cieszyć z tego doświadczenia.
 
Andre Bechtold, rozgrywający oraz drugi trener Rhein-Neckar Löwen II: Wydaje mi się, że wynik jest trochę za wysoki, mieliśmy kilka okresów naprawdę fajnej gry, szczególnie pod koniec pierwszej połowy i w trakcie drugiej. Dla Kielc to na pewno był dość łatwy mecz, ale oczywiście zagrali tak, jak mogliśmy się tego spodziewać, gratuluję zasłużonego zwycięstwa.
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: