-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 25 listopada 2016

LM: Nafciarze lecą do Szwajcarii po trzecie zwycięstwo z rzędu

– Jedziemy do Schaffhausen wygrać ten mecz. To sobie powiedzieliśmy zaraz po ostatnim gwizdku meczu z MMTS Kwidzyn – mówi przed pojedynkiem EHF VELUX Ligi Mistrzów trener ORLEN Wisły Piotr Przybecki.
Nasza drużyna ma za sobą trudne ligowe spotkanie z MMTS-em, zakończone dogrywką i rzutami karnymi. Z jednej strony pojedynek ten pokazał, że nie można lekceważyć żadnego przeciwnika, z drugiej natomiast Wiślacy musieli rozegrać dodatkowe minuty, które w kontekście napiętego terminarza mogą odbić się na ich przygotowaniu fizycznym – Z myślą o Kadetten spotkaliśmy się na treningu już w poniedziałek. Oczywiście przygotowywaliśmy się do meczu z MMTS, ale na pewno mieliśmy już w głowach wyjazd do Szwajcarii – mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec ORLEN Wisły Piotr Przybecki – Przyznam szczerze, że w meczu z Kwidzynem brakowało nam trochę świeżości, dlatego też te najbliższe dni planowaliśmy tak, abyśmy na mecz z Kadetten wyszli z taką samą energią, z jaką rozgrywaliśmy poprzednie nasze spotkania. Ostatnie treningi były nieco lżejsze, połączone z odnową biologiczną, choć tak naprawdę tych zajęć ogólnie nie było za wiele. W czwartek trenujemy raz u siebie, a następny trening mamy zaplanowany już na piątek w Schaffhausen.
– Nie chciałbym mówić o meczu z MMTS w kontekście zimnego prysznica. Obserwuję chłopaków i widzę, że żaden z nich po ostatnich meczach kolokwialnie mówiąc „nie odleciał”. Co więcej, nasze podejście do meczu z MMTS było prawidłowe, gdyż prowadziliśmy grę przez większość spotkania. Problemy pojawiły się w samej końcówce. Tutaj się zgodzę, że być może zgubiła nas trochę rutyna i pewien automatyzm. Można również mieć uwagi, że bardziej doświadczeni zawodnicy powinni te ostatnie minuty lepiej rozegrać. MMTS puścił kontry, za którymi nie zdążyliśmy z powrotem i to podcięło nam skrzydła. Swoje też zrobił tylko dzień przerwy. Oglądałem ten mecz jeszcze raz i zauważyłem, że byliśmy w obronie te pół kroku spóźnieni. Teraz przed spotkaniem z Kadetten mamy już trzy dni przerwy, czyli wracamy do naszego rytmu i tej świeżości powinno być więcej – zapowiada szkoleniowiec Nafciarzy.
Wiślacy w czwartek wieczorem wyjadą do Warszawy, skąd w piątek z samego rana wylecą do Szwajcarii. Sztab szkoleniowy zdecydował, że do samolotu wsiądzie trzech bramkarzy. W Płocku zostanie zatem Zbigniew Kwiatkowski oraz Mateusz Piechowski.
Skład ORLEN Wisły:
Bramkarze: Corrales, Morawski, Wichary
Skrzydłowi: Daszek, Ghionea, Mihić, Wiśniewski A.
Rozgrywający: Duarte, Gębala T., Ivić, Pušica, Tarabochia, de Toledo, Zhitnikov
Kołowi: Gębala M., Rocha
Nie wystąpią:
Dan-Emil Racoțea – kontuzja
Zbigniew Kwiatkowski – uraz
Mateusz Piechowski – poza składem

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: