Aktualności

Dodano: 4 marca 2018

LM: Piękne zwycięstwo na koniec fazy grupowej!

Kielczanie wykonali zadanie! Wygrali ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z zespołem HC Meshkov Brest 33:28, dzięki czemu postawili pierwszy krok, zbliżający ich do czwartego miejsca w grupie B na koniec tego etapu rozgrywek. Drugi krok musi postawić za nich Paris Saint-Germain, a czy to zrobi, dowiemy się w niedzielę. W dzisiejszym spotkaniu, po początkowej wyrównanej walce, zawodnikom PGE VIVE Kielce udało się odskoczyć rywalom na większą przewagę, w dużej mierze dzięki lepszej kondycji fizycznej i możliwości rotowania składem. Mecz był okazją do ponownego spotkania z byłym obrotowym żółto-biało-niebieskich, Rastko Stojkoviciem, który bardzo cieszył się z możliwości złożenia wizyty w Hali Legionów.
 

 

Talant Dujshebaev, trener PGE VIVE Kielce:

Przeciwnik tak naprawdę o nic dzisiaj nie walczył, a jednak pokazał, że jest w bardzo fajnej formie i dobrze gra. My chcieliśmy dzisiaj wygrać, bo to była nasza ostatnia szansa, by walczyć o czwarte miejsce w grupie, teraz czekamy na jutro. Jeśli Paryż wygra swój mecz, to tak się stanie. Nie jesteśmy zadowoleni z ostatecznej pozycji, bez względu na to, czy to będzie czwarte czy piąte miejsce, chcieliśmy więcej, ale to jest sport. Chcemy walczyć dalej. Życzę powodzenia Brześciowi w kolejnym etapie.

Krzysztof Lijewski, rozgrywający PGE VIVE Kielce:

Pierwsze piętnaście minut to gra gol za gol, wynik oscylował wokół remisu. Fajnie, że Sławek w końcówce pierwszej połowy podbijał kilka ważnych piłek i udało nam się odskoczyć na trzy, cztery trafienia. W drugie części spotkania od początku zagraliśmy twardziej w obronie, znów odskoczyliśmy przeciwnikom i kontrolowaliśmy przebieg gry, choć muszę przyznać, że zdarzyło się kilka niepotrzebnych błędów w ataku pozycyjnym i niewykorzystanych sytuacji rzutowych. To sprawiło, że wynik trochę zmalał, ale cały czas był na tyle bezpieczny, że nie musieliśmy się martwić o końcowy rezultat. Możemy już, brzydko mówiąc, odhaczyć to spotkanie i od teraz zaczynamy myśleć o niedzielnym spotkaniu PSG z Kielem, trzymamy kciuki za gospodarzy, chcemy zająć jak najlepsze miejsce wyjściowe po fazie grupowej. Nie wszystko jest w naszych rękach, my dzisiaj zrobiliśmy swoje, ale wcześniej przegraliśmy kilka meczów, które powinniśmy wygrać i dlatego musimy czekać na rozstrzygnięcia innych spotkań.
 

Mateusz Jachlewski, skrzydłowy PGE VIVE Kielce:

Nastawialiśmy się na to, że zespół z Brześcia nie przyjedzie po prostu odbębnić meczu, teoretycznie o nic już nie grali, ale Liga Mistrzów zawsze do czegoś zobowiązuje, jest to jakiś prestiż. Póki starczyło im sił, dotrzymywali nam tempa, później, dzięki zmianom i temu, że mamy na tyle równy skład, że możemy sobie nim rotować co piętnaście minut, narzuciliśmy swoje tempo i rywale opadli z sił. Najważniejsza była wygrana, czy wygramy siedmioma, pięcioma czy jedną bramką, to nie ma żadnego znaczenia.

Sergej Bebeshko, trener HC Meshkova Brest:

Dzisiaj był nasz ostatni mecz Ligi Mistrzów na tym etapie. Chcieliśmy wygrać, pomimo tego, że wynik nic nam ostatecznie nie dawał. Niemniej, Kielce zagrały po prostu lepiej, dziękuję bardzo za dobrą grę, teraz wszystko, co nam zostało, to kolejna faza rozgrywek, dwa mecze, na które przygotujemy się najlepiej, jak potrafimy.
 

Rastko Stojković, obrotowy HC Meshkova Brest:

Dziękuję bardzo za ten mecz i za miłe przyjęcie w Kielcach. Bardzo dobrze się tu czuję, świetnie było tu wrócić. Cieszę się, że wciąż kibice tak miło mnie tu witają, bo ja wciąż kocham Kielce! Rywale byli dziś lepsi, to był fajny mecz! Nic dzisiaj nie traciliśmy, wyszliśmy na boisko i zrobiliśmy tyle, na ile było nas stać. Z Brześciem gramy w Lidze Mistrzów, lidze białoruskiej, SEHA Lidze, dużo tego, stąd pewnie takie skoki formy, że ostatnio pokonaliśmy PSG, a dzisiaj przegraliśmy z Kielcami. Nie da się cały czas grać na maksa. To mógł być mój ostatni mecz w Lidze Mistrzów, bo niedługo przejdę operację kolana i na pewno nie będę mógł grać przez jakiś czas. Wierzę jednak w mojego trenera, może uda mi się zagrać jeszcze w Final4 (śmiech)!
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: