III turniej PGNiG Summer Superligi: Gdańsk

D
3
0
G
1
7
M
4
5
S
5
2
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 19 czerwca 2022

Łomża Vive Kielce drugą drużyną Europy!

Było tak blisko! Drużyna Łomża Vive Kielce przegrała pasjonujący finał Ligi Mistrzów przeciwko Barcelonie po serii rzutów karnych. 

Łomża Vive Kielce – FC Barcelona 32:32 k. 5:3 (13:14)

Łomża Vive Kielce: Kornecki, Wolff – Vujović, Sánchez-Migallón, Olejniczak, Sićko, A. Dujshebaev, Tournat, Karačić, Kulesh, Moryto, D. Dujshebaev, Paczkowski, Gębala, Karalek, Nahi

FC Barcelona: Perez de Vargas, Maciel – Mem, Arino, Janc, N’Guessan, Gomez, Petrus, Cindrić, Fernandez, Makuc, Langaro, Ben Ali, Richardson, Fabregas, Ali

Pierwsza siódemka: Wolff – Moryto, Sićko, Karačić, Vujović, Nahi, Tournat

Czekaliśmy na ten moment od początku turnieju, od początku sezonu, od 2016 roku, kiedy drużyna Łomża Vive Kielce po raz pierwszy sięgnęła gwiazd i zagrała w zwycięskim finale Ligi Mistrzów. Po sześciu latach przerwy żółto-biało-niebiescy znów trafili na największą scenę w klubowej piłce ręcznej. By ponownie podnieść wymarzony puchar, wystarczyło “tylko” pokonać Barcelonę.   

Trener Talant Dujshebaev wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia i w porównaniu do półfinałowego starcia z Telekomem Veszprem dokonał wyłącznie jednej roszady. Wśród rozgrywających Haukura Thrastarsona zastąpił Michał Olejniczak. 

Mecz rozpoczął się od świetnych akcji naszego zespołu: Andreas Wolff przy pierwszej okazji zatrzymał Lukę Cindricia, a po drugiej stronie wynik otworzył Nicolas Tournat. A jednak, pomimo dobrego początku Łomża Vive Kielce, to Barcelona jako pierwsza wypracowała większą przewagę (5:2, 7. min.). Nasi zawodnicy kilka razy zgubili piłkę w ofensywie.

Błędy Mistrzów Polski bezlitośnie wykorzystywały katalońskie skrzydła: Aleix Gomez nie mylił się z karnych, Angel Fernandez bezbłędnie kończył akcje z gry. Po naszej stronie ciężar gry wzięła na siebie prawa połówka rozegrania: najpierw Branko Vujović, potem Alex Dujshebaev.

Przez długi czas różnica utrzymywała się na podobnym poziomie. Gdy Barcelona mogła odskoczyć jeszcze dalej, skutecznie bronił Andreas Wolff. Gdy kielczanie mogli zmniejszyć straty, na drodze stawał Gonzalo Perez de Vargas. Przełom nastąpił w 21. minucie. najpierw bramkę kontaktową zdobył Alex Dujshebaev, a potem Artsem Karalek z całych sił wyskoczył, zanotował spektakularną zbiórkę i trafił do hiszpańskiej bramki. Było 12:12. Mistrzowie Polski mogli nawet przejąć inicjatywę, ale nie wykorzystali kilku okazji.

Dopóki Barça potrafiła wyprowadzać szybkie ataki, dopóty kataloński licznik bramek bił bez przeszkód. Jeśli nasza drużyna potrafiła jednak zmusić rywali do budowania ataku pozycyjnego, ataki kierowane przez nominalnego skrzydłowego, Blaża Janca, z trudem odnosiły sukces. Dobrze w kieleckiej obronie spisywali Tomasz Gębala i Artsem Karalek.  

Na przerwę Katalończycy zeszli przy prowadzeniu jednym “oczkiem” (14:13), bo tuż przed zmianą stron trafił Gomez, ale co się odwlecze, to nie uciecze, bo pięć minut po wznowieniu gry Daniel Dujshebaev wyprowadził kielczan na pierwsze od stanu 1:0 prowadzenie (17:16, 36. min.). Dobrze poczynali sobie lewi rozgrywający obu ekip, Uladzislau Kulesh oraz Thimotey N’Guessan.

Aż do ostatnich chwil inicjatywa przechodziła z rąk do rąk, choć częściej na czele znajdowała się Łomża Vive Kielce. Barça męczyła się bez Luki Cindricia w roli playmakera, choć trener Carlos Ortega próbował różnych manewrów, by załatać dziurę po Chorwacie. Katalończycy skupili się więc na obronie, do maksimum uprzykrzając życie podopiecznym Talanta Dujshebaeva.

180 sekund przed końcem meczu wciąż był remis (27:27), a emocje sięgały zenitu. W decydującym momencie na 28:27 dla Barcelony skutecznie karnego wyegzekwował Gomez, a nieporozumienie między Kuleshem a Karaciciem spowodowało utratę piłki. Po drugiej stronie pomylił się jednak Dika Mem. Artsem Karalek zdążył jeszcze trafić tuż przed końcową syreną! Powtórzyła się historia z 2016 roku. Znów o tytule musiała zadecydować dogrywka! 

Pierwsza jej część zakończyła się bilansem 2:1 na korzyść Barcelony. Zaraz na początku drugiej wyrównał Daniel Dujshebaev i znów był remis (30:30, 61. min.). Co więcej, chwilę później piłkę stracił Gomez, a w odpowiedzi Arkadiusz Moryto trafił z linii siedmiu metrów (31:30). Gol Aitor Arino, znów remis (31:31). Znów Karny. Znów Moryto. Znów trafił (32:31)! Ale po drugiej stronie udanie Mem (32:32)… 20 sekund do końca, piłka w rękach kielczan, ale nie ma gola. Karne. 2016 rok staje przed oczami jako żywo.

Pierwszy karny dla Barcy trafia Gomez, choć Wolff zderzył się z piłką. Moryto też skutecznie. Mem również trafił, a Wolff znów dotknął piłki. Karacić bez problemu, podobnie jak Richardson. Karnego Alexa Dujshebaeva broni Gonzalo Perez de Vargas, przewagę robi Ali. Skuteczny jest Dani Dujshebaev, ale Ludovic Fabregas się nie myli i Barca triumfuje.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: