Aktualności

Dodano: 21 lutego 2018

Mecz Galii i Kryńskiego

NMC Górnik Zabrze mógł obawiać się spotkania z MMTSem Kwidzyn. Jesienne spotkanie było wyjątkowo wyrównane, a i teraz goście wydawali się groźnym rywalem, choć zimą odeszło od nich kilku kluczowych zawodników. Co gorsza ze składu Trójkolorowych wypadło też kilku zawodników: kontuzjowany kierownik obrony Michał Adamuszek i Maciej Tokaj, nominalny zastępujący Rafała Glińskiego. A i ten wciąż nie doszedł do optymalnej formy zdrowotnej, więc jego występ stał pod znakiem zapytania. Mimo tego NMC Górnik wygrał aż 38:23.
 

 
W obliczy tych osłabień na środku zaczął Łukasz Gogola, która ładnie rozegrał piłkę i podał do Ignacego Bąka. Ten nie dostrzegając szans na rzut, zdołał dograć do Marka Daćko, autora pierwszego trafienia dla Trójkolorowych. Gogola prędko popisał też się świetną akcją obronną. Dosłownie wyszarpał piłkę z rąk rywalowi, przerywając ich kontrę. Co ciekawe, zabrzanie w obronie grali w nietypowej dla siebie formacji 5-1 z wysuniętym Janem Czuwarą.
 
Przy stanie 4:3 zabrzan zaczął jednak prześladować pech. Krzysztof Szczecina obronił rzut z pozycji i fantastyczną, sprytnie rzuconą dobitkę Saszy Buszkowa. Co gorsza, rodowity zabrzanin i były zawodnik Górnika, Andrzej Kryński, zanotował trzy trafienia z rzędu, wyprowadzając gości na dwubramkowe prowadzenie 6:8. Szczęśliwie imponujący rzut z biodra Ignacego Bąka, akcja Bartka Tomczaka i obrona Martina Galii doprowadziły do wyrównania. Zabrzanie mieli też szansę na grę w przewadzę, bo brzydkie uderzenie w twarz Tatarincewa wykluczyło Rosiaka na dwie minuty.
 

 
To dało impuls zabrzanom do wytężonej walki. Dzięki temu udało się zdobyć trzy cenne trafienia: Gogoli, Tatarincewa i Czuwary. Zabrzanie wyprowadzili przewagę, którą chcieli kontrolować poprzez dynamiczną obronę. Wrócili do gry w formacji 4-2 i szczelnie odcinali gości od bramki. Problemem był jednak rosły kołowy, Michał Peret, który z łatwością rozpychał się między defensorami.
 
Remedium na wysoką obronę Kwidzyna miało być wprowadzenie drugiego kołowego kosztem prawego skrzydła. Intensywnie pracował też Martin Galia, który w kluczowych momentach odbijał ważne uderzenia. Najszybszy w tym meczu Jaś Czuwara miał jednak spore problemy z pokonaniem Szczeciny. Bramkarz Kwidzyna dwa razy z rzędu odbił jego solowe próby ataku!
 
I choć zabrzanie wciąż mieli bezpieczną przewagę trzech trafień, a Galia czynił dosłownie cuda w bramce, to jednak druga połowa zapowiadała się nad wyraz emocjonująco, a kwidzynianie byli wyraźnie zmotywowani do przełamania wyniku 16:13 po pierwszej połowie.
 

 
W drugiej połowie przyjezdni zaprezentowali o wiele bardziej agresywną obronę, która mocniej wychodziła do rywali, starając się przerwać budowanie akcji. A mimo tego zabrzanie wciąż potrafili rozstrzelać gości. Trafiać zaczął Jan Czuwara, pewnie rzucali Alex Tatarincew i Łukasz Gogola i wynik zaczął oscylować wokół pięciu bramek przewagi. Bezwzględnym dla Trójkolorowych pozostawał jednak Andrzej Kryński, który w ciągu 35. minut zdobył aż osiem bramek!
 
Zabrzanie wypracowali w 45 minucie aż dziesięć bramek przewagi. Zdobyli się na aż taki luz, że Iso Sluijters przy wykańczaniu własnoręcznie wypracowanej kontry spokojnie ośmieszył Bartosza Dudka rzutem między nogami…
 
A mimo takiej przewagi, zabrzanie wciąż walczyli o utrzymanie przewagi. Wracali do obrony nawet przy kontrach, dzięki czemu Ignacy Bąk popisał się doskonałym wyjęciem piłki z rąk Pilitowskiego, która mogła zmniejszyć przewagę z 10 do 9 bramek.
 
W ostatnich pięciu minutach goście przestali mieć cokolwiek do gadania. Po serii trzech trafień Jasia Czuwary przerwanej jedynie bramką Alexa Tatarincewa, wygrali aż 38:23.
 

 
NMC Górnik Zabrze – MMTS Kwidzyn 38:23 (16:13)
NMC Górnik: Galia, Kornecki – Gluch, Daćko 3, Fąfara, Tomczak 5, Gromyko 2, Sluijters 4, Czuwara 8, Buszkow, Tatarincew 7, Gogola 7, Bąk 2. Trener: Rastislav Trtik
Kary 6 minut (Czuwara 2, Tatarincew)
MMTS: Szczecina, Dudek, Żurawski – Grzenkowicz 2, Kryński 8, Krieger, Peret 4, Rosiak, Nogowski 3, Guziewicz, Ossowski, Potoczny, Jankowski 1, Pilitowski 4, Landzwojczak, Przytuła. Trener: Maciej Mroczkowski
Kary: 10 minut (Krieger, Peret, Rosiak 2, Pilitowski)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: