-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 22 kwietnia 2022

Medalowy przedmiot pożądania

Dla jednych to codzienność, dla innych życiowe osiągnięcie, na które czekali niekiedy wiele lat. O miejsce na podium co roku trwa zażarta walka, a my przedstawiamy zawodników PGNiG Superligi, którzy mieli w karierze okazję cieszyć się z medalu mistrzostw Polski.

Na grafice Mateusz Jachlewski / Michał Jurecki / Paweł Podsiadło.

Na pierwszy rzut oka jest ich naprawdę wielu, bo aż 95, czyli około jedna trzecia wszystkich zawodników, którzy w tym sezonie choć przez chwilę pojawili się na boisku (tylko takich braliśmy pod uwagę). Hm, a więc może wcale nie tak trudno zdobyć ten medal, może ten wysiłek jest przereklamowany? Nic bardziej mylnego, a diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Przytłaczająca większość z tych 95 szczypiornistów występuje obecnie w pięciu z 14 klubów PGNiG Superligi. To one w ciągu ostatnich ośmiu sezonów zaanektowały podium. Mowa oczywiście o Łomży Vive Kielce (17 medalistów), Orlenie Wiśle Płock (13), Azotach Puławy (15), Gwardii Opole (11) i Górniku Zabrze (10). Łatwo policzyć, że w tych ekipach jest aż 66 piłkarzy mających w dorobku medal(e) mistrzostw Polski. Na pozostałe dziewięć klubów przypada 29 takich graczy, a wśród ligowych zespołów nie ma ani jednego, w którym nie występowałby przynajmniej jeden medalista.

Co trzeba zrobić, żeby zapewnić sobie miejsce na podium? Uwaga, podajemy prosty przepis – zapracować na transfer do Kielc lub Płocka, a z dużym prawdopodobieństwem także do Puław. Oprócz 30 aktualnych medalowych ligowców z Vive i Wisły, z tymi klubami na podium stawało aż 24 innych, którzy obecnie występują w pozostałych drużynach PGNiG Superligi. To ponad połowa wszystkich nagrodzonych! Oczywiście często ich wkład w sukces drużyny był znikomy czy praktycznie żaden, no bo choćby Tomasz Klinger z Chrobrego Głogów na złoto Wisły w sezonie 2010/11 „zapracował” jednym meczem i jedną bramką, podobnie jak bramkarz Sandra SPA Pogoni Szczecin Tomasz Wiśniewski na srebro w 2017 roku również z Nafciarzami (jeden mecz bez gola) czy Krzysztof Szczecina z MMTS Kwidzyn, który w 2011 roku został wicemistrzem Polski z Vive, zaliczywszy ledwie trzy występy.

Ale przejdźmy do ligowych gigantów. Bez żadnych wątpliwości absolutnym rekordzistą (i to wszech czasów) w liczbie ligowych triumfów pozostaje Mateusz Jachlewski. 38-latek z Torusa Wybrzeża Gdańsk ma w dorobku aż 11 tytułów mistrzowskich, a dołożył do nich także srebrny i dwa brązowe medale – wszystkie w barwach Vive, w którym występował od 2006 do 2020 roku. Jeśli chodzi o liczbę miejsc na podium, „Siwego” goni jego dawny kolega z klubu i reprezentacji Polski Michał Jurecki. W rywalizacji na złote krążki „Dzidziuś” już Mateusza nie dogoni, bo ma ich „tylko” osiem, ale w ogólnej liczbie miejsc na podium ma na to spore szanse. Dotychczas zdobył też po dwa srebrne i brązowe medale, co daje mu łącznie o dwa mniej niż ma Jachlewski. Jednak Michał trzeci brąz dołoży po bieżącym sezonie, a i w przyszłym jego Azoty Puławy mają duże szanse na powtórkę tego osiągnięcia.

Kogo mamy za duetem J–J? Ciekawe ile osób by zgadło, że trzecim ligowcem pod względem wywalczonych medali jest Paweł Podsiadło z Puław. 36-latek, który od przyszłego sezonu ma grać w Grupie Azoty Unii Tarnów uzbierał dziewięć medali (głównie w Kielcach) – po dwa złote i srebrne oraz pięć brązowych. Teraz zaokrągli kolekcję do dziesięciu. Osiem krążków uskładało czterech zawodników – Bartłomiej Tomczak, Rafał Gliński, Robert Orzechowski, Adam Morawski i Michał Daszek – przy czym trzej ostatni ani razu nie cieszyli się ze złota.

Ciekawą grupę stanowią ci szczypiorniści, którzy medalowe sukcesy osiągali w wielu klubach. Takich, którzy stali na podium jako gracze trzech różnych ekip jest niewielu, bo tylko czterech. To Michał Jurecki, Antoni Łangowski, Bartłomiej Tomczak i Robert Orzechowski. Natomiast rekordzistą w tej kwestii pozostaje grający trener Stali Mielec, który z miejsc na podium cieszył się z kolegami z Wrocławia (2002–04), Kielc (2009–11), Mielca (2012) i Zabrza (2020). „Glina” w ogóle jest ewenementem – w ciągu 19 zakończonych dotychczas sezonów w PGNiG Superlidze ani razu jego zespół nie zajął miejsca niższego niż szóste! Dopiero teraz, w 20. roku ligowych występów wypadnie z dziesiątki, a razem z całym zespołem Stali walczy o to, by nie wypaść w ogóle z ligi.

Interesujący przypadek stanowi Kamil Krieger. 35-latek z MMTS Kwidzyn w jednym sezonie wywalczył… dwa medale. Pierwszą połowę rozgrywek 2010/11 spędził w Kielcach, które potem zdobyły srebro (choć raczej trzeba by napisać, że przegrały złoto), a drugą w MMTS Kwidzyn, który skończył sezon na trzeciej pozycji.

Na zakończenie jeszcze jedno ciekawe zestawienie – ilu aktywnych w PGNiG Superlidze szczypiornistów może się pochwalić medalami w każdym z trzech kolorów? Otóż jest ich dziewięciu – poza wymienionymi wyżej Jureckim, Podsiadłą, Tomczakiem, Kriegerem, Glińskim i Jachlewskim są to także Adam Malcher (Gwardia Opole), Mateusz Zaremba (Sandra Spa Pogoń Szczecin) i Michał Stankiewicz (Zagłębie Lubin). Tych dżentelmenów łączy jeszcze jeden fakt: wszyscy są już mocno wiekowi, najmłodszy z nich Krieger to rocznik 1987.

Autorem tekstu jest Wojciech Osiński, dziennikarz Przeglądu Sportowego.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: