Aktualności

Dodano: 14 lutego 2019

MORAWSKI ZAMUROWAŁ BRAMKĘ, PUNKTY ZOSTAJĄ W PŁOCKU

Wiślacy od pierwszych minut prezentowali to, do czego już przyzwyczaili swoich kibiców. Mocna, szczelna obrona, wspierana udanymi interwencjami Adama Morawskiego i kontry, które skutecznie kończył Michał Daszek.

Wydawało się, że gospodarze są na najlepszej drodze do szybkiego rozstrzygnięcia tego pojedynku. I tak by pewnie było, gdyby nie błędy w rozgrywaniu ataku pozycyjnego. Gwardia potrafiła to wykorzystać i cały czas utrzymywała kontakt bramkowy z Nafciarzami. Niemoc płocczan nie trwała jednak długo i ich przewaga zaczęła się szybko powiększać. W 14.min. po trafieniu Daszka na 8:3 o czas poprosił trener Rafał Kuptel. Po powrocie na boisko nie było jednak lepiej. Dwie minuty kary otrzymał Jan Klimków i tylko dzięki Adamowi Malcherowi przewaga Nafciarzy stanęła w miejscu. Szansa dla gości pojawiła się w 21.min. kiedy na ławkę kar w krótkim odstępie czasu usiedli Mateusz Piechowski i Renato Sulić. Jednak wówczas najpierw kapitalnie rzut Przemysława Zadury obronił Morawski, a chwilę później Dan-Emil Racotea rzutem bieżnym w samo okienko zdobył dla ORLEN Wisły jedenastą bramkę. Te dwie akcje wyraźnie podcięły skrzydła zawodnikom Gwardii, którzy już jakby stracili wiarę, że z Wiślakami można powalczyć. Co więcej, bramkę gospodarzy zamurował Loczek, który po raz ostatni w tej części spotkania dał się pokonać…w 20.min.

Taki obrót spraw chyba mocno rozluźnił wicemistrzów Polski, bo drugą połowę to Gwardia rozpoczęła od trzech kolejnych bramek. Nafciarze jednak szybko opanowali sytuację na boisku, odpowiadając serią pięciu trafień. Na prawym skrzydle nie do zatrzymania był Michał Daszek, który do 38.min. już siedem razy wpisał się na listę strzelców. Po tym trafieniu ręce same złożyły się do oklasków. Pierwszą bramkę w ORLEN Arenie od maja zeszłego roku zdobył również Tomasz Gębala, który kilka dni temu po raz pierwszy od czasu kontuzji pojawił się na boisku. Pod koniec spotkania próbkę swoich umiejętności dał jeszcze bramkarz Gwardii Mateusz Zembrzycki, który wybronił swoich kolegów w kilku beznadziejnych sytuacji.

ORLEN Wisła Płock – Gwardia Opole 29:17 (13:5)

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: