Aktualności

Dodano: 13 grudnia 2017

Nafciarze pokazali klasę

Nafciarze nie pozostawili wątpliwości, komu należy się drugie miejsce w tabeli na koniec 2018 roku. ORLEN Wisła Płock pewnie pokonała Górnik Zabrze 33:25.
 
Już początek meczu pokazał, że Nafciarze będą mogli liczyć dzisiaj na Marcina Wicharego. Wichciu obronił cztery kolejne piłki, a jego dobrą dyspozycję na dwie bramki zamienił Jose Guilherme de Toledo. Goście pierwsze trafienie zaliczyli dopiero w 8.min. spotkania, ale wówczas było już 4:1 dla ORLEN Wisły Płock. Podopieczni Piotra Przybeckiego wyglądali bardzo dobrze w każdym elemencie – począwszy od bramki, poprzez obronę, kontrę, na ataku pozycyjnym kończąc. Dopiero gdy na ławkę kar usiadł Michał Daszek, a jego koledzy dwukrotnie pogubili się przy rozgrywaniu ataku pozycyjnego przy pustej bramce, w 15.min. Górnik doprowadził do remisu 7:7. Od tego momentu mecz się wyrównał, a gospodarzom nic już nie przychodziło tak łatwo, jak na początku spotkania. Po stronie gości w dobrej dyspozycji byli Bartłomiej Tomczak oraz Michał Adamuszek, którzy zdobyli osiem z dziewięciu bramek dla Górnika. Po trafieniu tego drugiego na 9:9 w 20.min. trener Przybecki poprosił o czas dla swoich podopiecznych, ale obraz gry nie uległ zmianie i na tablicy utrzymywała się 1-2 bramkowa przewaga ORLEN Wisły. Jednak pod koniec tej części gry płocczanie wykorzystali grę w przewadze jednego zawodnika i po dwóch kontrach w 28.min. odskoczyli na cztery oczka (15:11). Po chwili Przemek Krajewski z rzutu karnego zdobył piątą z rzędu bramkę dla Wisły i w taki sposób ustalił wynik po pierwszej połowie 16:11.
 


 
Początek drugiej części pojedynku to już postawienie kropki nad „i” przez wicemistrzów Polski. Ponownie znakomicie zafunkcjonowała płocka obrona, zmuszając gości do prostych błędów i w przeciągu czterech minut przewaga ORLEN Wisły urosła do dziewięciu oczek (20:11). Dobra passa gospodarzy skończyła się wraz z karą dla Igora Źabicia, niemniej jak tylko na parkiet wrócili wszyscy zawodnicy, ich przewaga na boisku nie podlegała dyskusji. Goście próbowali zaskoczyć grą na dwa koła, ale z pewnością nie takich efektów oczekiwał trener Rastislav Trtik. W 50.min. czeski trener Górnika przy stanie 30:19 poprosił o ostatnią w tym spotkaniu przerwę dla swoich podopiecznych. Ale dopiero gdy na ławkę kar usiedli Lovro Mihić i Maciej Gębala przyjezdnym udała się lekka kosmetyka wyniku. Nie zmieniało to jednak faktu, że ORLEN Wisła odniosła zdecydowane zwycięstwo 33:25 i umocniła się drugim miejscu w tabeli zbiorczej.
ORLEN Wisła Płock – Górnik Zabrze 33:25 (16:11)
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: