Aktualności

Dodano: 25 marca 2018

Nerwowo w Zabrzu

Sobotnie spotkanie NMC Górnika Zabrze z Meblami Wójcik Elbląg miało pokazać odmienionego po przegranej z Piotrkowianinem gospodarza. Zabrzanie wystąpili w dalekim od optimum składem: bez chorego Ignacego Bąka i kontuzjowanych Alexa Tatarincewa czy Filipa Fąfary. W jeszcze gorszej sytuacji był jednak zespół z Elbląga. Do Zabrza przyjechał… w dziesięcioosobowym składzie. A mimo tego nie odpuścili!
 
Zabrzanie od początku grali spokojnie. Pierwszy rzut z pewnej pozycji wykorzystał Iso Sluijters. Po chwili trafienie zaliczył Sasza Buszkow, a Mati Kornecki popisał się dwiema obronami. Goście prędko jednak wyrównali ładną akcją Michała Tórza i sprytnym karnym Morynia. To dodało elblążanom skrzydeł. Szybko wyprowadzili dwubramkowe prowadzenie, a świetnie w bramce zaczął spisywać się Paweł Kiepulski. Obronił rzut Rafał Glińskiego Sluijtersa i Daćki, co dało gościom okazje do kontr. Wyrównanie dał jednak Bartek Tomczak, który wykorzystał dwa karne z rzędu. Po chwili dołożył kolejne trafienie, tym razem z akcji i tablica zegarowa wskazywała 7:6. Problemem zabrzan była obrona. Trójkolorowi grali praktycznie przez cały czas 6:0, a wyjątkowo ta formacja w tym sezonie zabrzanom nie leży. Zabrakło też skuteczności. W rzutach pomylił się i Gliński, i Czuwara, i Buszkow. Tym samym to Trójkolorowi musieli gonić rywali, choć cały czas pozostawali z nimi w kontakcie. Pierwsza połowa zakończyła się 12:13.
 

Drugą zainaugurował Bartłomiej Tomczak rzutem z sześciu metrów. Zabrzanie wrócili również do gry w swoim sztandarowym 4-2, ale bezwzględnym egzekutorem był obrotowy Tomasz Grzegorek. Zabrzanie zaczęli jednak wracać na dobre tory. Dobrze zagrała obrona, która ułatwiła pracę Mateuszowi Korneckiemu. Zresztą Mati popisał się po chwili świetną asystą przez całe boisko do Tomczaka, który zdobył szóstą bramkę na 18:16. W ataku pojawił się też Michał Adamuszek, który prędko wypracował trzy trafienia z drugiej linii. Pięć trafień z rzędu gospodarzy dało prowadzenie 20:16 w 41. minucie.
 

Straty zaczął odrabiać Marcin Szopa, ale kolejne dwie kontry wykorzystał Jan Czuwara. Po chwili świetną dwójkową akcją popisał się Tomczak i Gluch. Kapitan Górnika dostał piłkę w czystej pozycji, ale podał do wyskakującego Glucha, który zdobył bramkę na 25:19. Tempo meczu jakby jednak opadło.
 

 
Śnięci byli również sędziowie, którzy dwiema minutami kary ukarali Patryka Glucha… całkowicie przypadkowo trafionego piłką w trakcie podania rywali. Co gorsza, na wyraźne kontestowanie tej decyzji przez całą ławkę gospodarzy, zareagowali żółtą kartką dla trenera.  Po chwili kolejną dwójką ukarali Michała Adamuszka za regulaminowe zatrzymywanie zawodnika. Karnego w wykonaniu Morynia świetnie obrobił Martin Galia, ale dobitki zawodnika Elbląga już się nie udało uratować. Po chwili do bramki znów trafił rozgrywający Mebli Wójcik i Filip Koper. Na kilka sekund przed końcem prowadzenie zdołał jednak powiększyć Michał Adamuszek i mecz zakończył się wynikiem 31:28.
 
NMC Górnik Zabrze – Meble Wójcik Elbląg 31:28 (12:13)
NMC Górnik Zabrze: Kornecki, Galia – Gluch 2, Daćko, Tomczak 9, Gromyko 2, Sluijters 4, Czuwara 2, Buszkow 2, Gliński, Gogola 5, Adamuszek 5. Trener: Rastislav Trtik
Kary: 8 minut (Gluch, Czuwara, Adamuszek 2
 
Meble Wójcik: Kiepulski, Ram – Grzegorek 3, Szopa 3, Nowakowski 1, Załuski 2, Adamczak 3, Moryń 8,  Tórz 5, Koper 3. Trener: Jacek Będzikowski
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: