Aktualności

Dodano: 31 marca 2018

Niespodzianka w Legionowie

W świąteczną sobotę, 31 marca, rozegrany został mecz 29. serii PGNiG Superligi mężczyzn. Był trzeci w sezonie 2017/2018 mecz KPR Legionowo z Energą MKS Kalisz – tym razem wygrany.
 
Pierwsza połowa rozpoczęła się od bramki KPRu rzuconej przez Oskara Niedziółkę. W ten sposób KPR na kolejne kilkanaście minut nadał ton gry. Dopiero w 16. minucie meczu, przy stanie 8:5, MKS – od rzutu Marka Szpery – zaczął odrabiać straty, doprowadzając w 20. minucie do remisu 9:9. Dalsza część tej połowy rozgrywana była bramka za bramkę. Na dwie minuty przed końcem pierwszej części spotkania, KPR wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. W ostatniej minucie, rzutami Damiana Sulińskiego i Kacpra Adamskiego, KPR ustanowił wynik pierwszej połowy na 15:12.
 
W drugiej połowie KPR Legionowo zwiększało swoją przewagę i dzięki skutecznej grze w ataku osiągnęło 8-bramkową przewagę. Ostatecznie mecz zakończył się pięciobramkowym zwycięstwem gospodarzy – 29:24.
 
O zwycięstwie KPRu, w dużej mierze, zadecydowała wybitna postawa Mikołaja Krekory, który dwoił się i troił w polu bramkowym skutecznie utrudniając życie zawodnikom MKSu. Kroku dotrzymywał mu Franci Brinovec, który był najskuteczniejszym zawodnikiem mazowieckiej drużyny i rzucił osiem bramek. W drużynie MKSu bardzo dobre zawody rozegrał Łukasz Zakreta, który godnie zastąpił w bramce kontuzjowanego Edwina Tatara. Co ciekawe – panowie Krekora i Zakreta grali w jednej drużynie piłki ręcznej plażowej.
 
Mecz charakteryzował się dużą liczbą kar indywidualnych – sędziowie przyznali łącznie 19 kar dwuminutowych. Co ciekawe, pomimo tak dużej ilości upomnień, tylko jeden zawodnik (Kamil Adamski) musiał opuścić boisko z powodu czerwonej kartki wynikającej z gradacji kar.
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: