III turniej PGNiG Summer Superligi: Gdańsk

D
2
4
G
0
8
M
1
0
S
3
7
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 31 października 2017

Obrotowi na skrzydle

W rozgrywanym awansem meczu dziewiętnastej serii PGNiG Superligi PGE VIVE Kielce pokonało SPR Stal Mielec 41:22 (20:13). Rywale, choć grali ambitnie, nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, gdy gospodarze seriami zdobywali kolejne bramki, budując wysoką przewagę. Poza kontuzjowanym Darko Djukiciem, w spotkaniu nie wystąpili Manuel Strlek, Marko Mamić i Alex Dujshebaev. Trener Dujshebaev postanowił dać zawodnikom trochę odpoczynku ze względu na odbyte zgrupowania kadr.
 
PGE VIVE Kielce – SPR Stal Mielec 41:22 (20:13)
PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Jurecki 4, Bis 3, Kus 2, Aginagalde 5, Bielecki 6, Jachlewski 5, Janc 9, Lijewski 3, Jurkiewicz 2, Zorman, Bombac 2
SPR Stal Mielec: Lipka – Wilk 1, Krępa 5, Janyst 1, Wypych, Skuciński, Rusin, Mochocki 2, Kłoda, Sarajlić 1, Kawka 2, Chodara 2, Cuzic 1, Wojkowski, Krupa 4, Ćwięka 3
 
Po kontuzji Deana Bombaca nie ma śladu. Słoweniec został desygnowany do składu, który rozpoczynał spotkanie z Mielcem i grał zarówno w ataku, gdzie ze środka kierował grą zespołu, jak i w obronie, gdzie pilnował rogu boiska na pozycji skrajnego obrońcy. Przez te kilka tygodni nie stracił nic na czujności i refleksie. Po jednej ze skutecznych interwencji Sławka Szmala w dziesiątej minucie meczu błyskawicznie zebrał piłkę i podał ją do wybiegającego do kontry Mateusza Jachlewskiego, który zdobył bramkę na 7:5. Za chwilę zupełnie zaskoczył Krzysztofa Lipkę, kiedy jak gdyby nigdy nic pozorował leniwe zabieranie się do podania piłki do któregoś z kolegów, po czym z nadzwyczajną szybkością posłał ją między słupki strzeżone przez bramkarza rywali.
 

 
Wkrótce, w szeregach gości przyszedł okres zupełnej stagnacji. Zawodnicy z Kielc w błyskawicznym tempie zdobyli sześć bramek z rzędu i wyszli na prowadzenie 15:7. Większość trafień wykonali po akcjach z kontry lub po uskutecznieniu szybkiego środka, a raz Blaz Janc oddał rzut do pustej bramki, gdy Czeczeńcy ściągnęli bramkarza, grając w chwilowym osłabieniu. Skrzydłowy doskonale spisywał się na boisku przez całą pierwszą połowę, zapisując na swoje konto siedem bramek. Wśród mielczan najskuteczniejsi byli Piotr Krępa i Rafał Krupa (po trzy trafienia każdy).
 
Na drugą część pierwszej połowy na boisku zameldował się m.in. Julen Aginagalde, który wystąpił w nietypowej roli… lewoskrzydłowego i na chwilę przed jej końcem zdobył z tej pozycji bramkę! Po chwili dołożył kolejne trafienie, tym razem z kontry, dzięki czemu do szatni zespoły schodziły przy wyniku 20:13 dla Kielc.
 

 
Po przerwie mecz w dalszym ciągu toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy po pierwszej pięciobramkowej serii prowadzili 26:14, a w bramce Sławomira Szmala zastąpił Miłosz Wałach. Po drugiej, wynik wynosił już 32:18 i pomimo ambitnej gry gości, żółto-biało-niebiescy nie mieli dla nich skrupułów. Na prawym skrzydle bez wytchnienia grał cały czas Blaz Janc, na lewym Julena zastąpił kolejny obrotowy, Bartłomiej Bis i radził sobie na tej pozycji nawet lepiej niż poprzednik, zdobywając z niej dwie bramki więcej. Bardzo dobrze spisywał się także Miłosz Wałach, który odbił kilka trudnych rzutów rywali.
 
Wkrótce przyszła trzecia, ostatnia już pięciobramkowa seria PGE VIVE, po której podopieczni Talanta Dujshebaeva zakończyli mecz wynikiem 41:22. Po spotkaniu wszyscy zawodnicy wspólnie podziękowali kibicom za doping, którzy od samego początku zgromadzili się razem w sektorze młyna i wspierali na przemian oba zespoły.
 

Po meczu powiedzieli:
 
Julen Aginagalde: Graliśmy dziś na nietypowych pozycjach, ale wszyscy musieliśmy pomóc zespołowi i pozastępować zawodników, którzy byli na zgrupowaniach reprezentacji. W ostatnim tygodniu było sporo pracy, a w niedzielę przed nami bardzo ważny mecz w Lidze Mistrzów. Granie na skrzydle wymaga więcej patrzenia, gdy gram na kole, aż tyle nie muszę widzieć. W ogóle nie ćwiczyłem tego podczas treningów, ale gdy trzeba w sytuacji meczowej zmienić pozycję, nie ma problemu, mógłbym równie dobrze grać na rozegraniu, co tylko trener każe (śmiech).
 
Bartłomiej Bis: Zawsze takie spotkania w jakiś sposób są trudne, Mielec nie miał tu nic do stracenia. Rywale wyszli na parkiet, pokazując, że chcą walczyć. Początek spotkania był niezły w naszym wykonaniu, prowadziliśmy 17:9, ale przeciwnicy się nie poddali i zaczęli nas gonić, doprowadzając do 17:13. My jednak wyszliśmy na drugą połowę z szatni skupieni i zagraliśmy tak, jak potrafimy grać. To, że razem z Julenem znaleźliśmy się na lewym skrzydle, było kwestią tego, że akurat taka potrzeba wypadła, natomiast ja się w ogóle na skrzydło nie nadaję (śmiech). To całkowicie inne pozycje rzutowe, a w dodatku trzeba więcej biegać do kontrataku, to zupełnie nie dla mnie!
 
Mariusz Jurkiewicz: Trudno jest wejść w rytm meczowy, bo sporo pracy fizycznej za nami, sporo biegania i siłowni. Bardzo dobrze, że przed meczem w Lidze Mistrzów mieliśmy kolejkę ligową, mogliśmy wszystko rozbiegać i poczuć piłkę na parkiecie. To było dla nas bardzo ważne. Założenie było takie, by grać mocno w obronie i wybiegać do kontry z każdą piłką. To nam się udawało, stąd tak wysoki wynik. Cieszymy się z tego, że zrealizowaliśmy cele przedmeczowe, zarówno taktyczne jak i fizyczne.
 

 
Tomasz Sondej: Próbować zawsze można, ale nie zawsze wychodzi. My gramy o inne cele, a Kielce o inne, ale zawsze trzeba walczyć, nie można się położyć. W pewnych momentach zupełnie nam nie szło, gospodarze wybili nas z rytmu. Próbowaliśmy zagrać to, co na innych zawodach nam wychodziło, ale tutaj poprzeczka była zawieszona dużo wyżej. Przegraliśmy i musimy wyciągnąć wnioski w perspektywie drużyn, które są w naszym zasięgu. Widać, że PGE VIVE jest marką i w polskiej lidze nie ma równego sobie. Ważne, że podjęliśmy walkę, będziemy walczyć dalej.
 
Michał Wypych: To było klasyczne spotkanie z Kielcami, skończyło się na minus dziewiętnaście. Zostaliśmy przecięci w pół i tyle. Widać, jaka jest między nami różnica, mamy inne cele na ten sezon, nie ma co nas porównywać. Mielec i Kielec to dwie różne drużyny i wynik to zweryfikował. Super kibice, fajna hala, fajny parkiet!
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: