-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 15 maja 2022

Potężna dawka emocji w Puławach

Świadkami meczu godnego zakończenia PGNiG Superligi byli kibice zgromadzeni w Grupa Azoty Arena, gdzie Azoty-Puławy po pełnym emocji meczu pokonali Górnika Zabrze w rzutach karnych 4:3. MVP spotkania wybrany został Antoni Łangowski.

Brązowy medalista PGNiG Superligi – Azoty Puławy

Mecz rozpoczął się udanymi interwencjami bramkarskimi oraz wykluczeniem 2 minutowym Bartosza Kowalczyka za agresywny faul, żeby chwilę później Dmytro Ilchenkorównież powędrował na ławkę kar.  Pierwsza bramkę w meczu kończącym sezon zdobył z kontry po obronionym rzucie Skrzyniarza Dmytro Artemenko. W tej akcji również na ławkę kar powędrował Andrii Akimenko co pokazało, że oba zespoły w pełni zmotywowani i ze jasno określonymi celami wyszli z szatni na to spotkanie, co zapowiadało bardzo emocjonujące spotkanie w Puławach. Chwilę później pierwsza bramkę dla Azotów-Puławy zdobył Aliaksandr Bachko a gwar na trybunach wywołały kolejna udana interwencja Mateusza Zembrzyckiego i potężny celny rzut Antoniego Łangowskiego. Jednak szybka odpowiedź Artemenki doprowadziła do wyrównania. W 6 minucie w sytuacji 1 vs 1 rzut karny wywalczył Dawid Dawydzik, który bardzo niewygodnym rzutem pod nogi wykonał Piotr Jarosiewicz. Niestety piłka odbita od poprzeczki nie przekroczyła linii bramkowej. Sekundy po powrocie z ławki kar szansy nie zmarnował Andrii Akimenko wyprowadzając Azoty ponownie na prowadzenie. W 8 minucie fantastycznym rzutem po raz kolejny popisał się Antonii Łangowski oraz dwiema widowiskowymi obronami Mateusz Zembrzycki, co aż podniosło puławskich kibiców z krzeseł. Trzecia z rzędu bramka gospodarzy padła łupem Pawła Podsiadły, co wyprowadziło gospodarzy na 3bramkowe prowadzenie. Łukasz Gogola szybkim rzutem zminimalizował przewagę niebiesko-biało-czerwonych jednak Dawid Dawydzik nie dał szans Jakubowi Skrzyniarzowi ponownie wyprowadzając swój zespół na trzy bramki przewagi. W 10 minucie tempo meczu było tak szybkie, że lekką rzutową zadyszkę złapali gospodarze nieudanymi dwoma rzutami, co wykorzystał Dmytro Artemenko zdobywając dwie kolejne bramki. Po rzucie karnym w 13 minucie Damian Przytuła doprowadził do wyrównania w meczu, co tylko wprowadziło Azotowców w sportową złość. Najpierw kolejny raz na wyprowadzenie zespół gospodarzy wyprowadził Dawid Dawydzik a następnie uniemożliwiając wyprowadzenie akcji Górnikowi Zabrzy. W tym momencie Marcin Lijewski zdecydował się na wzięcie czasu oraz zaplanowanie najbliższych akcji. Po wznowieniu gry Zabrzanie ponownie doprowadzili do wyrównania za sprawą Dmytro Ilchenk,  który chwilę później otrzymał swoje drugie wykluczenie w meczu. Gra w przewadze została perfekcyjnie wykorzystana przez Azoty-Puławy, którzy dzięki ciągle efektownym interwencjom Zembrzyckiego i celnym rzutom odskoczyli ponownie Górnikowi na dwie bramki. W 19 minucie Górnik wyszedł na jednobramkowe prowadzenie za sprawą Liubomyra Ivanytsia. Akcja ta kosztowała również drugie 2minutowe wykluczenie Bartosza Kowalczyka. Zabrzanie również wykorzystali grę w przewadze doprowadzając do dwubramkowego prowadzenia nad brązowymi medalistami mijającego sezonu. W 25 minucie czerwoną kartkę otrzymał Dawid Dawydzik za faul łokciem w akcji obronnej, co osłabiło drużynę gospodarzy. Przy tej akcji żółte kartki otrzymali zarówno Marcin Lijewski jak i Robert Lis. Po wznowieniu gry Dawid Molski doprowadził do kolejnego dwubrakowego prowadzenia Górnika, jednak chwilę później precyzyjnym rzutem popisał się Antoni Łangowski. Ostatnie minuty pierwszej części spotkania oddały emocje jakie towarzyszyły przez całe 30 minut – udany karny Akimenki, szybka strata Górnia, gol Jarosiewicza, udana interwencja Bognanova, gol Rogulskiego, doprowadzenie do jednobramkowego prowadzenia i gol Liubomyr Ivanytsia na wyrównanie, utrata piłki przez Bachkę, gol Krzysztofa Łyżwy w ostatniej sekundzie i prowadzenie Górnika Zabrze do przerwy 16:17.

Początek drugiej połowy to dwuminutowe wykluczenie dla Łukasza Rogulskiego i bramka Damiana Przytuły wyprowadzająca Górnik Zabrze na dwubramkowe prowadzenie aby chwilę później kapitalną akcją Łangowskiego, którą wykończył Ivan Burzak, gospodarze ponownie nawiązali kontakt z gośćmi. Dwie interwencje Jakuba Skrzyniarza oraz gol Krzysztofa Łyżwy i Damiana Przytuły na trzybramkowe prowadzenie zasygnalizowały Azotom, że Górnik Zabrze nie ma zamiaru obniżać mobilizacji w tym meczu. W 38 minucie Łukasz Rogulski wywalczył dla swojej drużyny rzut karny, który bezbłędnie wykonał Dawid Fedeńczak doprowadzając do tylko jednej bramki przewagi Górnika. W 40 minucie po kontrze spowodowanej błędem Gogoli Rafał Przybylski doprowadził ponownie do remisu w tym spotkaniu. Po 10 minutach drugiej części spotkania przy remisie 22:22 dużo nerwowości i błędów w obu drużynach spowodowało, że trener Marcin Lijewski poprosił o czas aby stonować emocje w zespole i wytłumaczyć pomysł na najbliższe akcje. Po wznowieniu gry rzut karny podyktowany dla Górnika efektownie obronił Mateusz Zembrzycki nie pozwalając na zdobycie bramki przez Przytułę. Niestety Aliaksand Bachko przestrzelając bramkę  nie wykorzystał szansy na wyjście na prowadzenie Azotów-Puławy, jednak kolejna obrona Zembrzyckiego i bramka Rafała Przybylskiego doprowadziła do prowadzenia Niebiesko-Biało-Czerwonych na 16 minut przed końcem meczu. W 48 minucie po bardzo brutalnym faulu na Rafale Przybylskim Azoty otrzymały rzut karny, w którym Jakub Skrzyniarz wyczytał zamiary Dawida Fedeńczaka utrzymując minimalną przewagę Azotów-Puławy nad swoim zespołem. W odpowiedzi Mateusz Zembrzycki obronił kolejną akcję a Rafał Przybylski doprowadził do kolejnego rzutu karnego dla swojego zespołu. Tym razem Andrii Akimenko nie pozostawił złudzeń Skrzyniarzowi doprowadzając do dwubramkowego prowadzenia na 11 minut przed końcem meczu. Dmytro Ilchenko  potężnym rzutem dał sygnał, ze Górnik nie zamierza odpuścić i walczyć do końca o 4 miejsce na koniec sezonu, ale Łukasz Rogulski chwilę później odpowiedział efektywnym a co najważniejsze celnym rzutem, pokonując Jakuba Skrzyniarza. Na 10 minut przed końcem spotkania boisko elektryzowało się na tyle, że Dmytro Ilchenko dwiema udanymi akcjami doprowadził do wyrównania w meczu. Jednak 2minutowe wykluczenie Michała Adamuszka i kolejny wykorzystany rzut karny Akimenki doprowadził do kolejnego jednobramkowego prowadzenia Azotów-Puławy. Strata piłki przez Ilchenkę i udana akcja zwieńczona golem Rafała Przybylskiego wyprowadziła Azotowców na prowadzenie 28:26 na niespełna 7 minut przed końcem meczu. W tym momencie trener Lijewski poprosił o kolejny czas dla swojego zespołu, próbując przywołać koncentrację zawodników z początku drugiej części tego bardzo widowiskowego meczu. Uwagi trenera na niewiele się zdały ponieważ po udanej interwencji Zembrzyckiego oraz faulowi w ataku Ilchenki Górnik Zabrze stracił piłkę. Chwilę później stratę zanotowali również zawodnicy gospodarzy, co wykorzystał Artemenko zbliżając się wynikiem ponownie na jedną bramkę do prowadzących Azotów. W 57 minucie Krzysztof Łyżwa za faul na Antonim Łangowskim otrzymał 2minutowe wykluczenie. Jednak nieudana akcja Azotów i szybka odpowiedź Artemenki spowodowała, że Górnik uzyskał kolejny remis w meczu. Dłużny nie pozostał Andrii Akimenko zdobywając kolejną bramkę dla już brązowych medalistów sezonu 2021/2022. Na 50 sekund przed końcem meczu Łukasz Gogola doprowadził do kolejnego już wyrównania. W tym momencie, na 24 sekundy przed końcem trener Robert Lis poprosił o czas aby dokładnie rozpisać swoim zawodnikom ostatnią akcję Azotów w sezonie PGNiG Superligi. Jednak Jakub Skrzyniarz obronił rzut Rafała Przybylskiego doprowadzając do remisu w meczu 29:29. W rzutach karnych lepsi okazali się zawodnicy  Azotów-Puławy , którzy w bardzo widowiskowym konkursie rzutów karnych wygrali 4:3. MVP meczu wybrany został Antoni Łangowski. Na koniec drużyna Azotów-Puławy odebrała brązowe medale Mistrzostw Polski, które zapewnili sobie już kilka kolejek temu. Tym emocjonującym akcentem puławianie pożegnali się ze swoimi kibicami kończąc zmagania ligowe w sezonie 2021/2022.

Azoty-Puławy – Górnik Zabrze 29:29 (4:3)

Azoty-Puławy: Zembrzycki, Bogdanov, Borucki- Akimenko 5, Łangowski 4, Przybylski 4, Rogulski 4, Dawydzik 3, Podsiadło 2, Fedeńczak 2, Jarosiewicz 2, Bachko 1, Zivkovic 1, Burzak 1, Kowalczyk, Gumiński.

Górnik Zabrze: Skrzyniarz, Kazimier – Artemenko 9, Przytuła 5, Łyżwa 3, Molski 3, Rutkowski 2, Ivanytsia 2, Ilchenko 2, Gogola 1, Dudkowski 1, Kaczor 1, Bykowski, Adamuszek, Krawczyk, Sładkowski.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: