Aktualności

Dodano: 2 października 2019

Rekordowy wynik w Hali Legionów! Ponad osiemdziesiąt bramek!

Wielkie strzelanie w meczu 5. Serii PGNiG Superligi! PGE VIVE Kielce wysoko pokonało beniaminka rozgrywek, Grupę Azoty Tarnów 52:30. To oczywiście rekord bramek rzuconych w meczy Superligi. Dodatkowo kielczanie zdobyli w ogóle najwięcej trafień w historii, poprawiając rekord z 2011 roku, gdy wygrali z GSPR-em Gorzów Wielkopolski 51:29.

Początek spotkania był dynamiczny. Zawodnicy obu drużyn nie szczędzili sił prezentując szybkie tempo gry. Zauważalna była różnica warunków fizycznych pomiędzy tarnowianami a kielczanami, mimo to ci pierwsi ambitnie parli w ataku na rosłych obrońców PGE VIVE. Przynosiło to całkiem niezły skutek. Po sześciu minutach przegrywali tylko jednym trafieniem, 4:5.

Wtedy jednak zespół gospodarzy bardziej się zmobilizował i w kilka minut „odjechał” rywalom na 10:5. Dobrze prezentowali się skrzydłowi, Arkadiusz Moryto i Angel Fernandez, którzy raz po raz zdobywali kolejne trafienia z ataku pozycyjnego lub kontrataków. Charakter grze nadawał natomiast na środku Igor Karacić, który nie szczędził sobie finezyjnych zagrań, m. in. w jednej z kontr tyłem podał piłkę kozłem do Angela Fernandeza, który wykończył podanie golem.

Z czasem na parkiecie pojawiali się kolejni zawodnicy, Uladzislau Kulesh, Arciom Karalok czy Blaz Janc, który tradycyjnie już mocno pracował w kieleckiej defensywie wysunięty w systemie 5-1. W ataku grał natomiast na prawym rozegraniu, zostawiając miejsce na skrzydle Arkowi Moryto. Tarnowianie nie poddawali się ciesząc się każdą kolejną udaną akcją, ale w ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy ich siła rażenia zdecydowanie osłabła, a gospodarze zaczęli budować coraz wyższą przewagę. Po trzydziestu minutach schodziliśmy do szatni prowadząc 27:17.

W drugiej połowie wciąż w ekipie PGE VIVE prym wiedli skrzydłowi. Jak nie Arek Moryto, to Angel Fernanez pokonywał bramkarza gości kolejnymi trafieniami. Pojedyncze bramki dokładali też Doruk Pehlivan i Uladzislau Kulesh czy Krzysztof Lijewski.

W czterdziestej minucie meczu do bramki wszedł Miłosz Wałach, powitany przez publiczność w Gali Legionów głośną owacją. Po około dziesięciu minutach nasz bramkarz miał skuteczność 50% odbijając dwa z czterech rzutów tarnowian. W czterdziestej ósmej minucie po raz pierwszy w tym sezonie pękła granica czterdziestu bramek. Z rzutu karnego Arkadiusz Moryto ustalił wynik na 40:23. Zwycięstwo gospodarzy było już pewne, a goście podopieczni mogli już tylko – choć nadal ambitnie – odraczać wyrok.

Jeśli jednak ktoś myślał, że emocje już dawno się skończyły, jest w błędzie! Na dwie minuty przed końcem spotkania Arkadiusz Moryto złamał kolejną barierę – z kontrataku zdobył pięćdziesiąte trafienie dla kielczan! Chwilę później bramkę lobem przez całe boisko zdobył Miłosz Wałach, a kibice w Hali Legionów skakali z radości! Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 52:30 dla gospodarzy, którzy udowodnili, że zdecydowanie warto przychodzić na mecze ligowe w tym sezonie, rozbudzając apetyty kibiców na przyszłość.

ODWIEDŹ CENTRUM MECZOWE I ZOBACZ STATYSTYKI I MATERIAŁY WIDEO Z MECZU

PGE VIVE Kielce – Grupa Azoty Tarnów 52:30 (27:17)

PGE VIVE Kielce: Kornecki, Wałach – Karacić, Pehlivan, Aginagalde, Janc, Lijewski, Kulesh, Moryto, Fernandez, Karalok, Guillo

Grupa Azoty Tarnów: Barnaś, Małecki, Ciochoń – Grabowski, Wojdan, Sanek, Nowak, Lazarowicz, Tarcijonas, Kowalik, Wajda, Niemiec, Dadej, Kużdeba, Misiewicz, Pedryc

Pierwsza siódemka: Kornecki – Fernandez, Pehlivan, Aginagalde, Karacić, Lijewski, Moryto

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: