Aktualności

Dodano: 3 marca 2018

Spora niespodzianka w Elblągu

Elblążanie zapowiadali, że są w stanie sprawić niespodziankę. Pierwsze 30 minut meczu to potwierdzało. Meblarze grający bardzo skutecznie w ataku, wspierani przez Pawła Kiepulskiego w bramce, do przerwy prowadzili 16:11. Po zmianie stron goście odrobili straty, wyszli nawet na prowadzenie, ale ostatecznie próbę nerwów lepiej wytrzymali gospodarze.
 
Wynik spotkania otworzyli gospodarze od prowadzenia 2:0 po bramkach Tomasza Grzegorka z koła i Jakuba Morynia z drugiej lini. Dla tego drugiego było to setne trafienie w tym sezonie. Elblążanie grali bardzo skutecznie w ataku, a w bramce mocno pomagał im Paweł Kiepulski, były gracz kwidzyńskiej ekipy. Już w pierwszych 6. minutach zanotował on 3 skuteczne interwencje. Minutę później po skutecznej akcji na kole bramkę na 5:2 rzucil Grzegorek. Wystarczyło jednak by na ławkę kar powędrowrał gracz gospodarzy i goście odrobili dwa trafienia (6:5). Przez kolejnychNa boisku raz za razem sędziowie dyktowali wykluczenia, przez elblążąnie przez blisko minutę musieli tylko czterema zawodnikami w polu. Kiedy na boisko powrócił Michał Tórz, elblążanie grając nadal w osłabieniu potrafili jednak pokonać obronę gości (9:7). Dwa kolejne trafienia padły łupem przyjezdnych, którzy tym samym w 15. minucie doprowadzili po raz pierwszy do remisu. Drużyna dowodzona przez Jacka Będzikowskiego nie zraziła się takim obrotem spraw. Wręcz przeciwnie, zaczęła grać niemal bezbłędnie w ataku, a w bramce raz za razem rzuty gości wyłapywał Paweł Kiepulski. Elblążanie rzucili 6 bramek z rzędu, uzyskując najwyższe prowadzenie w tym pojedynku (16:10). Serię 14 minut bez bramki dla kwidzynian przełamał w ostatniej minucie ze skrzydła Andrzej Kryński, który tym samym ustalił wynik do przerwy.
 
Pierwsza bramka po zmianie stron padła po rzucie Adriana Nogowskiego z kontrataku. W 32. Minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Doszło do awarii zegara na tablicy wyników i podjęto decyzję o dokończeniu meczu bez jego udziału. Sędziowie musieli wspierać się swoimi prywatnimi zegarkami. Przerwa w grze motywująco podziałała na ekipę gości, która łącznie 4 bramki z rzędu, łapiąc kontakt z rywalem (16:15). Dopiero w 40. minucie Meblarze otworzyli swoje konto bramkowe po przerwie (17:15). Goście wzmocnili szeregi obronne, co przyczyniło się do sporych problemów gospodarzy w ofensywie. Jednak dzięki trafieniom Szopy i Netza elblążanie odskoczyli na trzy trafienia (19:16). Był to jednak tylko chwilowy zryw tej drużyny.
 
Warunki na boisku wciąż dyktowali goście, którzy po trafieniu Michała Potocznego doprowadzili do remisu (20:20) w 48. minucie. Oba zespoły grały w tym fragmencie spotkania bardzo nerwowo. Ważne i co najważniejsze celne rzuty dla elblążan oddali Moryń i Netz (22:20). Elblążanie po trzecim obronionym karnym przez Kiepulskiego i kontrataku mogli wyjść na prowadzenie 23:21, ale stracili piłkę, co przełożyło się na skuteczną kontrę dla przyjezdnych (22:22). Na dwie minuty przed końcem kwidzynianien dogonili rywali i po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (23:24). Do remisu doprowadził Piotr Adamczak, a na minutę przed końcem po przechwycie i kontrze bramkę zdobył Kupiec (25:24). MMTS w kolejnej akcji popełnił faul w ataku i było wiadomo, że gospodarze do końca będą mieli piłkę. Próbę nerwów wytrzymali i niespodziewanie wygrali to spotkanie.
MEBLE WÓJCIK ELBLĄG – MMTS KWIDZYN 25:24 (16:11)
Jesteś dziennikarzem? Więcej informacji z meczu (audio i video) znajdziesz na AIS. Jeśli nie masz konta – napisz na media@pgnig-superliga.pl

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: