Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 10 grudnia 2020

Stawka większa niż zwykle

Dwa najsilniejsze i najbogatsze polskie kluby w historii, kilkudziesięciu najlepszych szczypiornistów PGNiG Superligi, w tym gwiazdy formatu światowego. W niedzielnym meczu Orlenu Wisły Płock z Łomżą Vive Kielce może i zabraknie kibiców, ale na pewno nie zabraknie emocji. W tym roku, dzięki zmianie systemu rozgrywek PGNiG Superligi, będą nawet większe niż dotychczas.

Święta Wojna 2020 / PGNiG Superliga piłka ręczna


Historia potyczek płocko-kieleckich ma już ponad 30 lat. To znaczy taka nieprzerwana, bo oba kluby spotykały się już wcześniej. W ogóle wydaje się, że Kielce i Płock są na siebie skazane. Obie ekipy po raz pierwszy awansowały do ekstraklasy w tym samym roku – 1975. I obie po jednym sezonie z niej spadły. I Wisła, i Vive (przez lata nazwy zmieniały się wielokrotnie) początkowo nie miały gdzie grać w swoich miastach, dlatego płocczanie na mecze domowe jeździli niegdyś do Włocławka, a kielczanie do Mielca. Vive w najwyższej klasie rozgrywkowej już bez przerw występuje od 1984 roku, Wisła na dobre weszła do niej trzy lata później. 
Przez ten czas Kielce i Płock rozegrały ze sobą grubo ponad sto meczów – od sparingów począwszy, po te najważniejsze – w Superlidze, Pucharze Polski, a nawet Lidze Mistrzów. Chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że przynajmniej 80 procent z nich wzbudzało wielkie emocje. Na około dziesięciu, może trochę więcej, miałem przyjemność być i zawsze coś się na nich działo. Zresztą nic dziwnego – żaden inny klub piłki ręcznej w Polsce nie dorobił się takiego kibicowskiego zaplecza, jak ci dwaj hegemoni naszego handballu.


Siłą świętej wojny jest tradycja. Młodsi kibice już tego nie pamiętają, ale ze starszymi można godzinami dyskutować o „krzyżu” Artura Niedzielskiego, boiskowej „przyjaźni” Krzysztofa Kisiela i Radosława Wasiaka, waleczności braci Sieczków czy Bartosza Wusztera, paradach Andrzeja „Bibana” Marszałka (ponad 600 meczów ligowych w barwach Wisły!) i gigantycznego (211 cm) Macieja „Steni” Stęczniewskiego, wkrętkach Roberta Nowakowskiego czy bombach z dystansu Andrzeja Mokrzkiego. Oj, niewielu było wtedy „neutralnych” graczy w obu ekipach. Dla każdego z tamtych szczypiornistów pokonanie odwiecznego rywala było tak samo ważne, jak dla rozpalonych emocjami kibiców. Tym bardziej że zwłaszcza w płockiej ekipie grało mnóstwo wychowanków. W Kielcach było ich mniej, klub bazował raczej na graczach ściąganych z innych miast.


Nie brakowało też uznanych nazwisk trenerskich – od wychowawców młodzieży, jak Stanisław Suliński czy Edward Koziński, poprzez typowych speców od piłki seniorskiej, jak Bogdanowie Zajączkowski, Kowalczyk i Wenta, Edward Strząbała, Zenon Łakomy, Giennadij Kamielin, po zagraniczne szkoleniowe gwiazdy – Manolo Cadenasa i Talanta Dujszebajewa. 


Kolorytu meczom tych drużyn dodawały małe i zawsze nabite ludźmi do granic możliwości hale – przy Krakowskiej w Kielcach i płocka świątynia Blaszak Arena. Atmosferę podgrzewały dokonywane raczej rzadziej niż częściej transfery między obiema ekipami. Przejścia Niedzielskiego i Marka Witkowskiego z Płocka do Kielc czy ruch w drugą stronę Mariusza Jurasika były traktowane niemal jak zdrada stanu.

Krzysztof Lijewski Łomża Vive Kielce / PGNiG Superliga piłka ręczna


W 2008 roku zaczęła się nowa era w życiu i rywalizacji obu klubów. Cezurą stało się zatrudnienie w Kielcach Bogdana Wenty. W Vive i Wiśle zaczęli się pojawiać coraz lepsi gracze. W meczach nad trzaskiem łamanych nosów i wybijanych zębów zaczęły dominować okrzyki zachwytu kibiców przy coraz lepszej jakości zagraniach. Wzrost jakości gry na boisku absolutnie nie przekładał się na mniejsze emocje. Do dziś mam gdzieś zdjęcie byłego dyrektora Nafciarzy Łukasza Szczuckiego pozującego w t-shircie z napisem „Marek, co ty k… odpier…!”, stanowiącym meczowy cytat niezadowolonego Wenty do prowadzącego jedną ze świętych wojen arbitra Marka Góralczyka. Płocczan tak mocno ta bezpośredniość ubodła, że zrobili sobie kilka koszulek z takim nadrukiem. Głowy nie dam, ale to chyba było przy okazji pierwszego finału play-off obu ekip w sezonie 2008/09, wygranego przez Vive 3-2. Do dziś pamiętam, jak w decydującym meczu w Kielcach dziewięć goli dla Wisły strzelił Zbyszek Kwiatkowski, a każdy kto pamięta boiskową rolę „Kwiatka” musi przyznać, że większego szoku nie wzbudziło chyba nawet 15 bramek Karola Bieleckiego w 2003, ani 13 trafień Piotra Chrapkowskiego w 2011 roku. Warto też zauważyć, że po przywróceniu w XXI wieku systemu play-off w 2004 roku Vive i Wisła pierwszy raz zderzyły się w walce o złoto dopiero po pięciu latach.  

Mindegia – bohater Świętej Wojny

Ostatni mecz pomiędzy PGE VIVE Kielce a SPR Wisła Płock zakończył się wygraną gospodarzy po takim rzucie Niko Mindegii❗️🔥Kto zostanie bohaterem jutrzejszej Świętej Wojny❓Przekonajcie się sami ➡️ 18:00 TVP Sport

Posted by PGNiG Superliga on Monday, February 3, 2020


O ile pierwsze osiem sezonów tego stulecia stało pod znakiem dominacji zespołu z Płocka (choć nie zawsze pieczętowanych złotem), o tyle potem nastąpił czas zdecydowanej dominacji drużyny z Kielc, które od 2012 roku zgarnęły nie tylko wszystkie tytuły mistrzowskie, ale też Puchary Polski. To jednak wcale nie oznaczało spadku temperatury płocko-kieleckich bitew. Któż nie pamięta pomeczowej wymiany „uprzejmości” Cadenasa i Dujszebajewa? Obaj choć z gorącymi głowami, skoncentrowali się wtedy na innych częściach ciała adwersarza…
Takich historii można przywoływać bez liku i mam nadzieję, że kolejne święte wojny dostarczą kolejnych tematów do opowieści i wspomnień. Ta niedzielna ma kapitalne znaczenie dla losów tytułu w tym covidowym czasie. Jeszcze nigdy już pierwsza w sezonie konfrontacja Płocka z Kielcami nie miała takiego znaczenia jak teraz. Co tu dużo gadać, jeśli Vive wygra, chyba definitywnie zamknie kwestię złota w tym sezonie, nawet biorąc pod uwagę wielką nieprzewidywalność bieżących rozgrywek. Jednak tym razem Wisła ma przewagę nie tylko własnej (choć pustej) hali, ale i ciągłości treningów. W Vive wielu graczy dopiero w piątek wraca do zajęć po koronawirusowej pauzie, co może w znaczący sposób zniwelować przewagę jakości po stronie kieleckiego składu. W tym roku play-off już nie ma, a zatem w niedzielę o 19.15 zapraszamy na pierwszą odsłonę wielkiego finału sezonu 2020/21!

autor: Wojciech Osiński

Orlen Wisła Płock – Łomża Vive Kielce 13.12.2020 r.
Start transmisji 18:55 w TVP Sport, www.tvpsport.pl, aplikacji mobilnej TVP Sport

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: