Aktualności

Dodano: 3 lutego 2018

Szlagier dla Nafciarzy

W meczu dwóch najlepszych drużyn grupy pomarańczowej zdecydowane zwycięstwo ORLEN Wisły Płock, która po przerwie nie miała litości dla Azotów Puławy i ostatecznie zwyciężyła 31:21.
 
Pojedynek dwóch najlepszych drużyn grupy pomarańczowej musiał się podobać już od pierwszych minut. Akcje były rozgrywane w szybkim tempie, kibice oglądali efektowne bramki i w rezultacie bardzo wyrównane spotkanie. W szeregach gospodarzy znakomicie radzili sobie Dan-Emil Racotea oraz Tomasz Gębala, którzy z dużą łatwością lokowali piłkę w bramce strzeżonej najpierw przez Vadima Bogdanova, a od ósmej minuty już przez Valentyna Koshovego. Ukraiński bramkarz trafił jednak na zły moment, gdyż jego koledzy „zacięli się” w ataku pozycyjnym, a Nafciarze zapisali na swoim koncie trzy kolejne bramki. W efekcie na tablicy pojawił się wynik 8:5, a o czas poprosił trener Daniel Waszkiewicz. Reakcja szkoleniowca z Puław była słuszna i na pewno efektywna, gdyż jego podopieczni nie tylko nie pozwolili Wiśle na dalszy „odjazd”, ale również odrobili straty i w 19.min. było już 10:10. Wówczas dobrą zmianę między słupkami ORLEN Wisły dał Adam Morawski, który od momentu pojawienia się na parkiecie był mocnym punktem Nafciarzy. Niemniej wyraźniej poprawie uległa postawa Azotów w defensywie. Płocczanie nie dochodzili do pozycji rzutowych już z taką łatwością, przez co wynik cały czas oscylował wokół remisu. Najwięcej krwi gospodarzom napsuł Paweł Podsiadło, na którego płocka obrona nie mogła znaleźć sposobu. Ostatecznie do przerwy było 15:15, co zwiastowało jeszcze dużo emocji w drugiej odsłonie pojedynku.
 
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=TPL0EgVH2u4[/embedyt]
 
W drugą połowę zdecydowanie mocniej weszli gospodarze, zdobywając dwie bramki i wychodząc na prowadzenie 17:15. Kapitalne zawody rozgrywał Adam Morawski, ale również znakomicie pomagała mu obrona. Dość powiedzieć, że do 40.min. Azoty do bramki reprezentacyjnego bramkarza trafiły tylko raz. To musiało znaleźć odzwierciedlenie w wyniku i tak też było – w 42.min. Nafciarze po kolejnej szybkiej kontrze prowadzili już 21:16. Wreszcie do głosu doszli przyjezdni, ale ich strata do Wiślaków wynosiła już sześć oczek. Co więcej, wciąż wysoki procent obronionych rzutów trzymał Morawski. Jednak gdy tylko w 50.min. Azoty zapisały na swoim koncie dwa kolejne trafienia (23:19), o czas poprosił trener Piotr Przybecki. W tym momencie gospodarze znowu przyśpieszyli, czego efektem były rozstrzygające bramki Daszka, Źabicia oraz Mihicia i prowadzenie 28:19. Czas na prośbę trenera Daniela Waszkiewicza w tym momencie miał już znaczenie czysto symboliczne. W Super Szlagierze PGNiG Superligi ORLEN Wisła Płock pokonała KS-Azoty Puławy 31:21
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: