Aktualności

Dodano: 7 lutego 2018

Szlagier nie rozczarował

Jako mecz o trzecie miejsce w Polsce anonsowany był pojedynek między Azotami-Puławy a Górnikiem Zabrze. Szlagierowo zapowiadające się spotkanie nie mogło rozczarować kibiców, bowiem kwestia zwycięstwa ważyła się do ostatnich sekund. Ostatecznie o jedną bramkę lepsi okazali się brązowi medaliści ostatnich rozgrywek.
 
Mecz lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy po golach Bartosza Jureckiego i Pawła Podsiadło prowadzili w trzeciej minucie 2:0. Odpowiedź gości była natychmiastowa i trzy kolejne ciosy wyprowadzone przez Marka Daćko, Alexandra Tatarintseva i Bartłomieja Tomczaka wysforowały gości na prowadzenie 3:2 (8 minuta). Przez kolejne minuty toczyła się wymiana ciosów, a na tablicy wyników najczęściej widniał remis. Tak było do stanu po 10 w 23 minute. Ostatnie fragmenty pierwszej odsłony należały do gospodarzy. Udane akcje w obronie i skuteczne w ataku przełożyły się na zbudowanie nawet pięciobramkowej przewagi. Po goli Adama Skrabanii Azoty-Puławy wygrywały 15:10, by po trafieniu najskuteczniejszego w tym meczu Tatarintseva zakończyć pierwszą odsłonę z czterema golami zaliczki.
 
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=pQ-TIAdsAzM[/embedyt]
 
 
Druga odsłona zaczęła się lepiej dla gości. W 32 minucie po golach Iso Sluijtersa i Tatarintseva strata zmalała do dwóch goli. Puławianie odpowiedzieli dwoma trafieniami (Vladyslava Ostroushko i Witalija Titowa), ale kolejne trzy bramki Holendra i Rosjanina pozwoliły gościom złapać kontakt (39′ 17:16). Minimalna przewaga miejscowych, którzy mieli duże problemy ze sforsowaniem agresywnej obrony rywali, utrzymywała się do 48 minuty (21:20). Gościom udało się w końcu przełamać puławian i w 51 minucie to oni prowadzili (21:22). Ostatnie minuty to bardzo nerwowa gra z obu stron. Przy ogłuszającym dopingu publiczności Azotowcy odzyskali prowadzenie 54 minucie po trafieniu Mateusza Seroki (23:22). Do końca meczu obydwa zespoły zdobyły jeszcze po dwa gole. W 60 minucie miejscowi mogli zapewnić sobie wygraną ale na 20 sekund przed końcem przestrzelił skuteczny do tej pory Marko Panic. Goście mieli zatem jeszcze czas na doprowadzenie do remisu, ale w ostatniej sekundzie rzut niemal bezbłędnego Tatarintseva odbił Valentyn Koshovy i to puławianie mogli cieszyć się z zainkasowania kompletu punktów.
 
Azoty-Puławy – NMC Górnik Zabrze 25:24 (15:11)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Panic 6, Skrabania 5, Podsiadło 3, Titow 3, Seroka 3, Grzelak 1, Jurecki 1, Ostroushko 1, Prce 1, Gumiński 1, Kuchczyński, Masłowski.
NMC Górnik: Kornecki, Galia – Tatarintsev 11, Tomczak 4, Daćko 3, Sluijters 3, Bushkou 2, Gliński 1, Gluch, Gromyko, Tokaj, Bąk, Adamuszek.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: