Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 14 lutego 2018

Trudna przeprawa Wisły

Nadspodziewanie dużo działo się dzisiaj w ORLEN Arenie. Mimo poważnych problemów kadrowych ORLEN Wisła Płock pokonała Zagłębie Lubin 31:27.
 
Długo faworyzowani gospodarze musieli szukać swojego rytmu gry. Wówczas przy stanie 3:3 dwukrotnie trafił Vali Ghionea, raz Sime Ivić i tablica świetlna pokazała stan 6:3. W tym momencie należy wspomnieć o dobrej postawie obu bramkarzy. Zarówno Marcin Wichary, jak i Jakub Skrzyniarz regularnie odbijali piłki po rzutach przeciwnika. Kiedy wydawało się, że gospodarze mają mecz pod kontrolą, Miedziowi zdobyli dwie bramki z rzędu i różnica między zespołami stopniała do jednego oczka (9:8). Osłabionych płocczan ponadto dotknęły kolejne problemy kadrowe. Już po kwadransie gry do szatni zszedł Maciej Gębala, a z kompresem na nodze przy linii bocznej leżał Mateusz Piechowski. Do tego doszły problemy Wiślaków ze skutecznością i w 27.min. waleczne Zagłębie doprowadziło do remisu 12:12. Ostatecznie na przerwę płocczanie zeszli przy skromnym jednobramkowym prowadzeniu, ale wydawało się, że większa przewaga wicemistrzów Polski to tylko kwestia czasu.
 

 
Druga połowa przyniosła sporo emocji, również tych niezdrowych. Mocno osłabieni Nafciarze wciąż mieli problemy ze sforsowaniem obrony Miedziowych, a dodatkowo czerwoną kartkę zobaczył Valentin Ghionea. Chwilę później to Wiślacy musieli gonić wynik, w czym duży udział mieli Arkadiusz Moryto i Mikołaj Szymyślik, którzy dzisiaj napsuli gospodarzom bardzo dużo krwi. W tych okolicznościach trener Przybecki zdecydował się skorzystać z zawodników, których początkowo nie przewidywał do gry, czyli Gilberto Duarte i Jose Guilherme de Toledo. Mimo tych wszystkich problemów wicemistrzowie Polski powoli zaczęli przejmować inicjatywę na boisku, choć ich prowadzenie utrzymywało się na poziomie 1-2 bramek. W bramce pomógł Adam Borbely, ale w szeregach Zagłębia również ponownie „uruchomił się” Jakub Skrzyniarz, dzięki któremu w 53.min. był ponownie remis 25:25. Wreszcie Nafciarze przeprowadzili serię skutecznych ataków i chwilę później opanowali sytuację na boisku (29:25). To nie oznaczało końca emocji, bo jeszcze w ostatniej minucie na ławkę kar powędrowali Toledo oraz Mikołaj Szymyślik. Zagłębiu natomiast należą się brawa za ambitną postawę i walkę do końca z faworyzowanym przeciwnikiem.
ORLEN Wisła Płock – Zagłębie Lubin 31:27 (14:13)
 


 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: