Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 8 kwietnia 2017

Vive wygrywa w Super Klasyku

W meczu kończącym fazę zasadniczą PGNiG Superligi Vive Tauron Kielce pokonało ORLEN Wisłę Płock 23:18. Pierwszoplanowymi postaciami spotkania byli bramkarze obu ekip: Adam Morawski i Sławomir Szmal.
Oba zespoły dosyć zachowawczo rozpoczęły to spotkanie, co przekładało się na wynik, który cały czas oscylował wokół remisu. W 10.min. na ławkę kar powędrowali Mateusz Kus, a zraz po nim Piotr Chrapkowski i Mateusz Jachlewski. To dało ORLEN Wiśle półtorej minuty gry w przewadze trzech zawodników. Kielczanie długo jednak grali piłką, przez co gospodarze mieli mocno ograniczone możliwości podwyższenia swojego prowadzenia i ten okres zakończył się wynikiem 1:1. Nafciarzom brakowało szczęścia w trzech kolejnych dogodnych sytuacjach rzutowych, kiedy to obili słupki i poprzeczkę bramki strzeżonej przez Sławomira Szmala. Mylili się również przyjezdni i po kwadransie gry na tablicy świetlnej widniał remis 6:6. Gdy dwie kolejne bramki zapisało na swoim koncie Vive, trener Piotr Przybecki poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Wiślacy zaczynali mieć poważne problemy ze sforsowaniem kieleckiej obrony. Trwającą prawie pięć minut niemoc strzelecką przełamał wreszcie Adam Wiśniewski, ale wciąż dwie bramki więcej mieli na swoim koncie goście (7:9). Wiślacy jednak ponownie mylili się w ataku, co skrzętnie wykorzystali mistrzowie Polski. Gdy dodatkowo dwie minuty otrzymał Miljan Pušica, przewaga gości urosła do czterech oczek. Przed większą stratą Nafciarzy uchronił Morawski i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Vive 13:9.
Zmiana połów nie przyniosła zmiany obrazu gry. Gospodarze wciąż mieli problemy z wcelowaniem piłki do bramki Szmala, czego dowodem był trzeci w tym pojedynku przestrzelony rzut karny. W tym czasie kibice zebrani w ORLEN Arenie mogli oglądać przede wszystkim dużo walki i udanych interwencji bramkarzy, którzy byli pierwszoplanowymi postaciami dzisiejszego widowiska. Dość powiedzieć, że między 39. a 45. minutą nie padła żadna bramka. Wreszcie strzelecki impas przerwał Pušica i mecz w zasadzie rozpoczął się na nowo (14:15). Szybko jednak przypomniał o sobie Sławomir Szmal, który wybronił dwie próby Gilberto Duarte i przewaga Vive w 50. min. ponownie urosła do czterech oczek (15:19). Jak się okazało, były to kluczowe akcje meczu. Gospodarze mimo swoich szans nie zdołali już odrobić straty do Vive, przygrywając ostatecznie 18:23.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: