Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 31 marca 2019

W szlagierze Gwardia pokonuje Górnika

Po słabym początku meczu od stanu 1-4 gwardziści przejęli inicjatywę i jeszcze przed przerwą prowadzili w meczu na szczycie pięcioma bramkami. Zabrzanie w drugiej połowie doszli na bramkę (18-17), ale gospodarze skontrowali i wygrali zasłużenie 26-23.

Początek spotkania był dla opolan bardzo trudny. Galia obronił rzut Zadury i choć Mauer doprowadził do remisu 1-1, to potem podopieczni trenera Kuptela nie potrafili złamać defensywy rywala, a co więcej zatrzymać Sluijtersa. Ten niemal w pojedynkę dał zabrzanom prowadzenie 4-1 w 5 minucie.

Na szczęście dla gospodarzy ich niemoc przerwał Zadura, Malcher zatrzymał Sluijtersa i Mauer zdobył bramkę kontaktową. Po tym jak przechwyt zanotował Zieniewicz do remisu 5-5 doprowadził Mauer. Od 11 minuty Gwardia zaczęła przejmować kontrolę nad meczem. Malcher zatrzymał Glińskiego i Kubałę, a miejscowi po raz pierwszy prowadzili po trafieniu z koła Klimkowa.

Podwyższył z karnego Mauer (8-6 w 20 minucie) i przez kilka chwil trwała wymiana ciosów, w czasie której do pustej bramki nie trafił Galia. W 24 minucie Łangowski rzucił na 10-8, za chwilę Malcher obronił próbę Holendra z Górnika, a Mauer po raz trzeci nie pomylił się z karnego. W kolejnej akcji sposobu na bramkarza Gwardii nie znalazł z kolei Tatarintsev i lob Lemaniaka dał opolanom prowadzenie 12-8. W 29 minucie znów w roli głównej wystąpił Lemaniak, który po przechwycie posłał piłkę do pustej bramki na 14-9. Na koniec pierwszej połowy Malcher wygrał jeszcze pojedynek sam na sam z Daćko.

Drugą połowę lepiej zaczęli zabrzanie i szybko odrobili dwie bramki, a mogli i trzy, jednak Malcher powstrzymał kontrę Tomczaka. Trafił za to z karnego Mauer, a po kontrze Jankowski i było 17-12. Trzecia drużyna w tabeli nie zamierzała jednak się poddać. Ponownie przypomniał o sobie Sluijters, a dwie szybkie akcje Tomczaka sprawiły, że zrobiło się tylko 18-17 (46 minuta).

Na więcej gospodarze nie pozwolili, ale w poczynaniach obu ekip widoczna była nerwowość, przez co kilka akcji nie zakończyło się nawet rzutami, a jak już rzucali Bushkou i Zadura to w poprzeczkę i słupek. Celną próbę oddał w 54 minucie Jankowski i Gwardia odskoczyła na 23-20. Miejscowi zaczęli wykorzystywać wyższą obronę rywala i dogrywali do koła, a kapitan opolan się nie mylił.

Trafił na 24-21, a po kontrze Milewskiego (Malcher zatrzymał wcześniej Gromyko) było znów bardzo bezpiecznie, bo 25-21. Rywal mógł dojść na dwie bramki, ale wracający między slupki Malcher ofiarną interwencją wybił piłkę i sam „nadział” się na słupek. W efekcie wejść musiał Zembrzycki, a w międzyczasie sytuację uspokoił Zadura. Trafił na 26-22 i wiadomo było, że trzy punkty zostają w Opolu. Chyba to sprawiło, że gospodarze się zdekoncentrowali i popełnili trzy proste straty. Tylko ostatnią zamienił jednak na bramkę Gromyko i mecz zakończył się wynikiem 26-23.

KPR Gwardia Opole – NMC Górnik Zabrze 26-23 (15-10)

Gwardia: Opole Malcher, Zembrzycki – Lemaniak 3, Zarzycki, Łangowski 4, Klimków 1, Tarcijonas, Zieniewicz, Jankowski 6, Zadura 5, Mauer 6, Milewski 1, Morawski 1.

NMC Górnik Zabrze: Galia, Kornecki – Daćko, Tomczak 2, Gromyko 2, Sluijters 9, Czuwara 4, Pawelec, Bushkou, Tatarintsev 3, Gliński, Gogola, Kubała 2, Adamuszek 1.

Sędziowali: Bartosz Leszczyński i Marcin Piechota (Płock).

Kary: Gwardia 10 minut – Górnik 8 minut.

Widzów 1500.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: