Czas do najbliższego meczu odlicza

DD D H H M M S S
-:-
Już wkrótce mecz w Twojej okolicy. Kibicuj z trybun 12 maja w Mielcu.
Kup bilet

Aktualności

Dodano: 29 marca 2017

Wielkie strzelanie w Puławach

Zawiedli się ci, którzy ostrzyli sobie zęby na zacięty pojedynek otwierający 25. serię spotkań PGNiG Superligi.  Dzisiaj Mistrzowie Polski zdominowali całkowicie puławian.
Azotowcy dotrzymywali kroku gościom tylko przez kilkanaście minut. Od stanu 6:6 w 11. minucie Vive zaczęło budować przewagę i po dziewięciu kolejnych minutach prowadziło już 14:7. W tym okresie puławianie byli przede wszystkim nieskuteczni obijając bezlitośnie słupki i poprzeczkę bramki zespołu z Kielc. Doświadczeni goście takich prezentów nie marnowali. Pewne rzuty Karola Bieleckiego, Michała Jureckiego  i Deana Bombaca znajdowały drogę do bramki, wpadając obok bezradnych bramkarzy Azotów. Do końca pierwszej odsłony przewaga zespołu z Kielc nie zmalała.
Druga połowa to przede wszystkim kontrolowanie wyniku przez żółto-niebieskich, którzy nie tylko utrzymywali przewagę, ale potrafili ją powiększać. Sebastiana Zaporę i Valentyna Koshovego pokonywali niemal wszyscy zawodnicy z Kielc, choć najczęściej czynił to Karol Bielecki, który był najskuteczniejszym zawodnikiem gości. W zespole z Puław wynik starali się trzymać Nikola Prce, Rafał Przybylski i wykonujący niesamowitą pracę na kole Bartosz Jurecki. To wszystko było jednak za mało na ograny w Lidze Mistrzów zespół z Kielc, który odniósł w Puławach bardzo przekonujące zwycięstwo.
– Na pewno możemy być bardzo zadowoleni z naszej gry w pierwszej połowie. W drugiej nie było już tak dobrze w obronie, bo straciliśmy zbyt dużo bramek. Niemniej cieszymy się z wygranej i spokojnie od jutra możemy rozpocząć misję „Montpellier” – skomentował krótko Mateusz Kus, obrotowy Vive.
– Niestety nie przeciwstawiliśmy się dziś zespołowi Vive grą w obronie, bo strata czterdziestu bramek może świadczyć, że kielczanie byli niemal bezbłędni w ataku. Wiadomo, że jak nie funkcjonuje obrona to również bramkarze nie są w stanie dobrze bronić. Myślę, że pierwsza połowa ustawiła cały mecz, bo w drugiej goście starali się jak najmniejszym nakładem sił utrzymać przewagę i im się to udało. Raz jeszcze podkreślę, że jestem rozczarowany naszą postawą w defensywie, bo to właśnie ten element był kluczem do wygranej Mistrzów Polski – podsumował zawody Marcin Kurowski, trener „Azotów-Puławy”.
„Azoty-Puławy” – Vive Tauron Kielce 32:40 (11:18)
„Azoty-Puławy”: Bogdanov, Koshovy, Zapora – Prce 10, B. Jurecki 7, Przybylski 6, Krajewski 4, Kuchczyński 2, Masłowski 2, Kubisztal 1, Łyżwa, Sobol, Skrabania, Grzelak, Orzechowski.
Vive Tauron: Szmal, Ivic – Bielecki 8, M. Jurecki 6, Walczak 4, Reichmann 4, Lijewski 3, Djukic 3, Kus 2, Aguinagalde 2, Paczkowski 2, Bombac 2, Chrapkowski 1, Jachlewski 1, Strlek 1, Zorman 1.

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: