Aktualności

Dodano: 24 marca 2018

Znakomity Wichary

W meczu 28. serii spotkań PGNiG Superligi ORLEN Wisła Płock pokonała Wybrzeże Gdańsk 29:25. Nie był to jednak łatwy mecz dla wicemistrzów Polski, a duży udział w zwycięstwie miał Marcin Wichary.
 
Tym razem Nafciarze zanotowali dosyć niemrawy początek pojedynku. Być może obraz gry gospodarzy wyglądałby inaczej, gdyby nie udane interwencje bramkarza gości Macieja Pieńczewskiego. Dość powiedzieć, że przez pierwszy kwadrans kibice zebrani w ORLEN Arenie i przed telewizorami obejrzeli tylko dziesięć bramek (5:5). Trzeba również przyznać, że niski wynik to nie tylko zasługa bramkarzy, ale także wielu błędów technicznych, szczególnie po stronie Wybrzeża. Dostrzegł to również trener Marcin Lijewski, który po szóstej bramce dla Nafciarzy poprosił o czas. Po powrocie na boisko worek z bramkami się nieco poluźnił, ale spotkanie było cały czas wyrównane. Wówczas trener Krzysztof Kisiel zdecydował się desygnować do gry Gilberto Duarte. Portugalczyk szybko zdobył dwie bramki, a także był aktywny „na jedynce” w obronie.  Trener Lijewski sięgnął natomiast po wychowanka Wisły Krystiana Wołowca, który już w pierwszej swojej akcji pokonał Adama Morawskiego. Pod koniec tej części spotkania zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy i byłaby ona zdecydowanie wyraźniejsza, gdyby potrafili wykorzystać sytuacje sam na sam z Pieńczewskim. Tymczasem kolejne błędy Nafciarzy i przestrzelone rzuty skutkowały tym, że Michał Bednarek zdobył kontaktową bramkę. Przed zejściem do szatni znacznie więcej powodów do radości mieli gracze Wybrzeża. W efekcie po pierwszych trzydziestu minutach goście prowadzili 14:13.
 
[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=zUSoyjyHDS4[/embedyt]
 
Po zmianie stron obrazy gry nie uległ zmianie. W 40.min. Adrian Kondratiuk wyprowadził gości na prowadzenie 17:18, a w szeregach ORLEN Wisły widać było coraz większe podenerwowanie. Na nic zdawały się udane interwencje Adama Borbely, gdyż jego koledzy nie potrafili jego postawy przekuć na trafienia. Z drugiej strony imponował Łukasz Rogulski, który mecz zakończył z dorobkiem dziesięciu bramek, co w znacznym stopniu obarcza rachunek postawy w defensywie Nafciarzy. Trener Krzysztof Kisiel w wyniku urazów stracił również Jose de Toledo oraz Maćka Gębalę, wobec  czego do gry desygnowany został powracający po kontuzji Mateusz Piechowski. “Świeży” wszedł w mecz znakomicie – najpierw wywalczył rzut karny, a następnie zdobył bramkę na 25:23. Kiedy Duarte w 54.min. trafił na 27:23, losy meczu zostały przesądzone. W bramce znakomicie bronił Marcin Wichary i również dzięki niemu licznik bramkowy Wybrzeża na osiem minut zatrzymał się na liczbie 23. Ostatecznie gdańszczanie przez czternaście minut tylko raz znaleźli sposób na Wichcia, a to nie mogło przejść bez konsekwencji. Nafciarze zwyciężyli, choć punkty nie przyszły im łatwo.
 
ORLEN Wisła Płock – Wybrzeże Gdańsk 29:25 (13:14)
 

Runda zasadnicza

M Drużyna M P

Przeczytaj jeszcze: